Na Węgrzech od Nowego Roku weszła w życie ustawa, która zabrania ekstradycji osób ściganych europejskim nakazem aresztowania (ENA), jeśli mają status uchodźcy w kraju członkowskim Unii Europejskiej. W grudniu azyl na Węgrzech otrzymał Zbigniew Ziobro, a wcześniej - Marcin Romanowski. Ziobro i Romanowski są ścigani przez polski wymiar sprawiedliwości.
Azyl być może otrzymała też Patrycja Kotecka-Ziobro - żona uciekającego ministra - jednak sam Ziobro poinformował jedynie, że w jej sprawie wniosek złożył, ale jego efektu nie potwierdził.
Gość "Faktów po Faktach" TVN24 - wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur - zapytany w czwartek o to, czy Polska ma zamiar pozwać Węgry za te przepisy przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, uznał, że "raczej tu by wchodziło w grę zainicjowanie postępowania przed Komisją Europejską po to, żeby z taką skargą wystąpiła".
Nowe prawo "narusza zasady"
Dariusz Mazur przywołał przykłady, kiedy Komisja Europejska pozywała Polskę za łamanie zasad praworządności. Gdyby Węgry nie dostosowały swojego prawa, groziłaby im kara finansowa. Jego zdaniem Polska może wystąpić do Komisji Europejskiej, aby podjęła takie działania.
W ocenie wiceministra nowe węgierskie prawo dotyczące ENA jest niezgodne z prawem Unii. Argumentował, że ENA tym miało się różnić od klasycznej ekstradycji, że organy sądowe różnych krajów współpracują ze sobą bez ingerencji ze strony czynnika politycznego. W klasycznej ekstradycji wydanie osoby ściganej wymaga zgody i sądu, i - zazwyczaj - członka rządu. W procedurze ENA miała to być tylko zgoda sądu.
- Wygląda na to, że Węgrzy zmienili swoje przepisy w taki sposób, że decyzja czynnika politycznego, czyli chyba tam ministra spraw wewnętrznych, który powie: "przyznaję status uchodźcy", ma determinować decyzję ich sądu o tym, czy osoba zostanie przekazana na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. W moim przekonaniu to narusza zasady wzajemnego zaufania, wzajemnego wykonywania orzeczeń i współpracy pomiędzy organami sądowymi - powiedział Dariusz Mazur.
Autorka/Autor: fil/adso
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Art Service