Do wydarzeń na terenie największego w kraju oddziału prewencji znajdującego się w Piasecznie doszło późnym wieczorem w ostatni weekend. Wiadomo, że dowódca jednej z kompanii pił alkohol, najprawdopodobniej w towarzystwie innych funkcjonariuszy.
- Było to po godzinach służby, ale na terenie jednostki - powiedział tvn24.pl jeden z funkcjonariuszy, prosząc o zachowanie anonimowości.
Dowódca miał się zamknąć w pokoju z młodą policjantką i to ona swoim krzykiem zaalarmowała innych funkcjonariuszy. Gdy sforsowano drzwi, zgłosiła napaść na tle seksualnym. Dowódca został zatrzymany, prokurator sformułował mu zarzut z artykułu 197 paragrafy 1 i 2 Kodeksu karnego.
Pierwszy przewiduje karę od dwóch do 15 lat pozbawienia wolności, drugi - od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
Kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 15.Art 197 par. 1 Kodeksu karnego
Jeżeli sprawca w sposób określony w § 1 lub 1a doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.Art 197 par. 2 Kodeksu karnego
Funkcjonariusz został zawieszony
Jeszcze w weekend komendant stołeczny policji - pełniący swoją funkcję od września ubiegłego roku - młodszy inspektor Krzysztof Ogroński podjął decyzję o zawieszeniu funkcjonariusza w pełnieniu obowiązków. Uruchomił również procedurę zwolnienia ze służby. Do oddziałów prewencji weszła również kontrola, która ma naświetlić wszystkie okoliczności zdarzenia.
- Niepokojących jest wiele faktów. Raz, że doszło do przestępstwa, a dwa, że pito alkohol na terenie jednostki, co może świadczyć o utartej praktyce - usłyszeliśmy w Komendzie Głównej Policji.
Według naszych informacji, młoda funkcjonariuszka policji zdecydowała się pozostać w służbie, została objęta pomocą psychologów policyjnych.
Informację jako pierwsza podała TV Republika.
Trwa "intensywne" postępowanie
Po południu o sprawie informował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba. Potwierdził zarzuty i areszt dla policjanta. - Została wszczęta procedura dotycząca zawieszenia z urzędu tego funkcjonariusza - powiedział.
Przyznał, że prokuratura na razie nie chce upubliczniać, "jaki był rzeczywisty przebieg" zdarzenia. - Nie jest to w interesie pokrzywdzonej i toku postępowania. Konieczne jest przesłuchanie wielu świadków, którzy interweniowali i którzy później zostali poinformowania o przebiegu (zdarzenia red.) - dodał Skiba.
Stwierdził, że postępowania jest "intensywne", a współpraca z policją dobra. - Bardzo dużo czynności niezbędnych, niepowtarzalnych, które powinny zostać przeprowadzone w tego typu sprawie, zostało już przeprowadzone. Jest jeszcze duża liczba świadków "ze słyszenia", którzy nie znajdowali się w określonych pomieszczeniach, ale mogą mieć wiedzę - zastrzegł.
Przekazał również, że wszystkie osoby, które mogły mieć związek ze sprawą, zostały przebadane pod kątem trzeźwości, ale prokuratura nie ujawnia o ich wyniku.
Na pytanie, czy przesłuchano pokrzywdzoną, odpowiedział, że "zostały przeprowadzone czynności z tą osobą". Zapewnił, że pokrzywdzona jest otoczona opieką psychologiczną.
Wnioski z kontroli Komendy Głównej Policji
W środę wieczorem komunikat w sprawie wydała Komenda Główna Policji. Powołując się na ustalenia swojego Biura Kontroli, zapewniała, że działania w sprawie podejrzenia gwałtu podjęto natychmiast po zgłoszeniu przez pokrzywdzoną i zgodnie z procedurami. Jak dodała KGP, "o zdarzeniu niezwłocznie powiadomione zostało Biuro Spraw Wewnętrznych Policji, a także prokurator Prokuratury Rejonowej w Piasecznie".
"Po złożeniu przez pokrzywdzoną zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa, wskazany policjant został zatrzymany przez funkcjonariuszy BSWP i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych do dyspozycji prokuratury. Zgodnie z art. 309 kpk dalsze czynności w sprawie zastrzeżone są do właściwości prokuratury prowadzącej śledztwo" - podano w komunikacie.
5 stycznia zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne wobec dowódcy kompanii i zawieszono go w czynnościach służbowych. "Tego samego dnia Komendant Stołeczny Policji wszczął postępowanie administracyjne w sprawie zwolnienia funkcjonariusza ze służby w Policji na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji" - przekazała KGP.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Autorka/Autor: Robert Zieliński /b
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: DarSzach / Shutterstock.com