W piątek w czasie wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza posłanka PiS, była ministra kultury i dziedzictwa narodowego w dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego Dominika Chorosińska szczekała.
Parlamentarzystka skomentowała swoje zachowanie w późniejszym wpisie na X. "Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka" - napisała Chorosińska. Nawiązała w ten sposób do pary z Kłodzka skazanej w sprawie pedofilii i zoofilii. Kobieta skazana w tej sprawie to była działaczka PO.
Czarzasty o Chorosińskiej: upadek obyczajów, rozsądku
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przyznał na konferencji w poniedziałek, że "ma już dosyć komentowania tego, co robi PiS". - Naprawdę uczciwie to mówię, dlatego że to jest przerażające. (...) Nigdy bym sobie nie wyobrażał takiej sytuacji, żeby minister kultury szczekał na sali sejmowej. Nie wiem, jaki może być większy upadek obyczajów, rozsądku - powiedział.
Czarzasty dodał, że "człowiek jest wobec tak wielkiej głupoty po prostu bezradny". - Myślę, że nie ma co się załamywać, ale trzeba to opisywać. Tak, proszę państwa, PiS w tej chwili jest partią, której była ministra kultury szczeka na sali - skwitował.
Morawiecki o nominacji Chorosińskiej na ministra
Były premier został zapytany przez Bogdana Rymanowskiego w Radiu Zet o zachowanie parlamentarzystki.
- Nie widziałem tego [w Sejmie - red.]. Słyszałem jedynie o tym. Mogę powiedzieć tyle, że rozumiem, że miało to przypomnieć aferę pedofilską z Kłodzka. Rzeczywiście tutaj mamy do czynienia z czymś. Ja bym takich środków wyrazu oczywiście nie użył, ale mogę powiedzieć również to, że to jest kolejna afera zamieciona pod dywan - odpowiedział.
Dopytywany, czy jest dumny z faktu, że Chorosińska była ministrem w jego trzecim rządzie, odparł, że "każdy ma prawo popełnić jakiś błąd, unieść się emocjami". - Ja tej decyzji nie żałuję, ponieważ to była nowa propozycja, z którą mieliśmy wówczas do czynienia. Dużo ważniejsze jest to, by przypomnieć Polakom haniebną aferę zamiecioną pod dywan, z którą nic nie zrobiono - dodał.
W piątek w Sejmie miały miejsce burzliwe obrady. Największe emocje wzbudziła dyskusja poprzedzająca głosowanie za odrzuceniem prezydenckiego weta w sprawie ustawy o kryptoaktywach i ujawnione przez premiera Donalda Tuska fragmenty zeznań świadka w sprawie Zondacrypto. Tego samego dnia posłowie wybrali też Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.