Sejm zagłosował w piątek za kandydaturą Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, którego zgłosili posłowie klubu KO. Kandydatem był również zgłoszony przez posłów klubu PiS Artur Kotowski.
Jak wynika z informacji na stronie Sejmu, w głosowaniu nad wyborem nowego sędziego Trybunału wzięło udział 437 posłów, większość bezwzględna wynosiła 219. Za kandydaturą Berka zagłosowało 226 posłów, a za kandydaturą Kotowskiego - 184. Jak rozłożyły się głosy w poszczególnych klubach i kołach?
Kandydatura Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Jak głosowały kluby?
Jeśli chodzi o klub KO, za kandydaturą Berka i jednocześnie przeciwko kandydaturze Kotowskiego opowiedziało się 154 posłów - spośród 155, którzy wzięli udział w głosowaniu. Jedna posłanka klubu KO - Klaudia Jachira zagłosowała przeciwko obu kandydatom. Nie uczestniczył w głosowaniu jeden poseł - Franciszek Sterczewski.
Za Berkiem i przeciwko Kotowskiemu zagłosowało wszystkich 30 uczestniczących w głosowaniu posłów klubu PSL-TD. Dwóch ludowców nie uczestniczyło w głosowaniu (Adam Dziedzic i Marek Sawicki).
W klubie Lewicy 17 spośród 18 głosujących posłów poparło kandydaturę Berka. Przeciwko Berkowi opowiedział się marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który był jednocześnie przeciwko kandydaturze Kotowskiego (podobnie jak wszyscy inni posłowie tego klubu). W głosowaniu nie uczestniczyło troje posłów, w tym szefowa klubu Anna Maria Żukowska.
Posłowie klubu Centrum, z wyjątkiem posła Rafała Komarewicza, zagłosowali za Berkiem, a przeciwko Kotowskiemu. Komarewicz opowiedział się przeciwko obu kandydatom. Dwóch posłów klubu nie uczestniczyło w głosowaniu.
W klubie Polski 2050 za kandydaturą Berka zagłosowało 11 posłów. Przeciw był szef tego klubu Paweł Śliz, który opowiedział się również przeciwko kandydaturze Kotowskiego. Troje posłów nie uczestniczyło w głosowaniu.
Jak głosowała opozycja w sprawie kandydatury Macieja Berka do TK
Z klubu PiS udział w głosowaniu wzięło 143 posłów, wszyscy zagłosowali za Kotowskim, przeciwko Berkowi. Nie brała udziału w głosowaniu Elżbieta Witek. Nie uczestniczyli w nim również Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski - którzy formalnie są posłami, jednak mają sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości i nie przebywają w kraju.
Jeśli chodzi o klub Rozwój Plus, w głosowaniu uczestniczyło 38 posłów (spośród 41). Wszyscy głosujący opowiedzieli się przeciwko kandydaturze Berka, a za Kotowskim.
Wszystkich 15 posłów Konfederacji biorących udział w głosowaniu opowiedziało się przeciwko obu zgłoszonym kandydaturom. Jeden poseł nie uczestniczył w głosowaniu.
Jeśli chodzi o posłów niezrzeszonych, Marcin Józefaciuk był przeciwko obu kandydatom, podobnie jak Paulina Matysiak. Joanna Mucha i Paweł Zalewski poparli kandydaturę Berka, opowiedzieli się przeciwko Kotowskiemu. Janusz Kowalski był przeciwko Berkowi i za Kotowskim.
Jan Ardanowski i Jarosław Sachajko z koła Demokracja Bezpośrednia zagłosowali za Kotowskim, a przeciw Berkowi. Z kolei inny poseł zasiadający w tym kole Tomasz Rzymkowski był przeciwko obu kandydaturom. Również należący do tego koła Paweł Kukiz nie wziął udziału w głosowaniu.
Troje biorących udział w głosowaniu posłów Razem - Maciej Konieczny, Adrian Zandberg i Marcelina Zawisza - opowiedzieli się przeciwko obu kandydatom na sędziów TK. Jedna posłanka tego koła nie brała udziału w głosowaniu.
Również dwaj posłowie koła Konfederacji Korony Polskiej nie poparli żadnego z kandydatów (jeden poseł nie uczestniczył w głosowaniu).
Włodzimierz Czarzasty deklarował, że zagłosuje za Maciejem Berkiem
Przed wejściem na salę Sejmu reporterka TVN24 Maja Wójcikowska pytała Włodzimierza Czarzastego, czy Maciej Berek, wówczas jeszcze kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ma jego głos. - Jeżeli chodzi o mnie, tak - odparł marszałek Sejmu. Ostatecznie zagłosował przeciwko obu kandydatom.
Pytany później przez dziennikarzy w Sejmie, dlaczego zagłosował przeciwko kandydaturze Berka, powiedział, że się pomylił. Jak dodał., po raz kolejny okazało się, że jest człowiekiem. - Mam emocje, umiem kochać, umiem się pomylić. W związku z tym w tej sprawie oczywiście się pomyliłem, ale to tylko świadczy o moim głębokim człowieczeństwie i tym, że mam prawo do błędu - powiedział.
Czarzasty zaznaczył, że najbardziej się cieszy z tego, iż głos ten nie był decydujący, ponieważ - jak stwierdził - "nie mógłby wtedy spać 56 nocy". - Widzicie przed sobą człowieka z krwi i kości, uśmiechniętego, który czasami się myli, który do pomyłki potrafi się przyznać, co niniejszym z przyjemnością, albo z nieprzyjemnością, czynię - dodał marszałek Sejmu.