Kosiniak-Kamysz przekazał, że przechwycony rosyjski samolot "nie miał włączonych urządzeń identyfikacyjnych i stwarzał zagrożenie dla lotnictwa cywilnego". Poinformował też, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Kolejny rosyjski samolot przechwycony
To kolejny tego typu incydent w ciągu ostatnich tygodni. Ostatni raz polskie myśliwce przechwyciły rosyjski samolot w poniedziałek. Rosyjskie samoloty były kilkukrotnie przechwytywane nad Bałtykiem także wcześniej, w połowie lipca.
Tego typu incydenty zdarzają się ze zmienną regularnością od dłuższego czasu, w szczególności po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Rosyjskie samoloty zwiadowcze - a ostatnio również bojowe - regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.