Pretekstem do rozmowy była autobiograficzna książka Vance'a "Komunia. Powrót do wiary" ("Communion. Finding My Way Back to Faith"). Wiceprezydent, a także pisarz - autor hitowej "Elegii dla bidoków" - opisuje w niej duchową drogę, jaką przeszedł. W podcaście wyemitowanym we wtorek Vance został zapytany między innymi o to, czy czasy ostateczne nadchodzą, czy może już nadeszły.
- Czy uważam, że żyjemy w czasach ostatecznych? Nie wiem. I myślę, że zbytnie skupianie się na tym byłoby prawdopodobnie szkodliwe dla mojej duchowości. Bo przecież są rzeczy, które trzeba robić - odpowiedział wiceprezydent USA, wymieniając bycie dobrym dla żony i dzieci. - Muszę być też tak dobrym przywódcą dla Stanów Zjednoczonych Ameryki, jak tylko potrafię - dodał.
Vance: staram się wykonywać dzieło Boże
Polityk i pisarz, który przeszedł na katolicyzm w 2019 roku, w trwającym ponad godzinę podcaście wypowiedział się także na temat Antychrysta. - Myślę, że są na świecie pewne rzeczy, które sprawiają, że nie czułbym się zszokowany, gdyby Antychryst chodził wśród nas. Ale powtarzam: staram się nie skupiać na tym zbytnio - podkreślił.
- Chociaż nie byłbym zszokowany, gdybyśmy żyli w czasach ostatecznych, staram się skupić na tym, by wykonywać jak najwięcej dzieła Bożego właśnie teraz, a jeśli prowadzi to do czasów ostatecznych, to w porządku. Jeśli zaś prowadzi to nas do budowy lepszego świata, który będzie się rozwijał i przetrwa długo po tym, jak odejdę, to też świetnie - dodał Vance.
Prowadzący podcast poprosił go też, by określił - w skali od jednego do 10 - jak pewny jest, że trafi do nieba. - O, to trudne pytanie. Wysoko, ale nie na 10; siedem albo osiem. Jestem jedną z tych osób, które ciągle mają trochę wątpliwości. Gdybyś zapytał mnie o to rok temu, prawdopodobnie powiedziałbym pięć lub sześć - przyznał.
Redagował AM