Afera Zondacrypto. Kto jest kim

Przemysław Kral i Sylwester Suszek
Jaromira W., Anna P. i Rafał Z. usłyszeli zarzuty w sprawie Zondacrypto
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Mat. prywatne
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Tysiące poszkodowanych, miliony złotych w kryptowalutach, zatrzymania, zarzuty i polityczne wątki. Kłopoty i upadek Zondacrypto to jedna z największych afer ostatnich lat. Oto najważniejsze nazwiska.

Przemysław Kral. Szef Zondacrypto, który dogadywał się z politykami

Od 2021 roku szef Zondy (później Zondacrypto), a za czasów jej poprzedniczki, BitBay, prawnik i bliski współpracownik Sylwestra Suszka. Po tajemniczym zniknięciu tego ostatniego w 2022 roku to Kral stał się twarzą Zondacrypto i budował polityczno-biznesowe kontakty giełdy.

Gdy w kwietniu 2026 roku media informowały o problemach w wypłatach środków klientów Zondacrypto, Kral w oświadczeniu zapewniał, że giełda jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analizy dotyczące braku środków są "błędne, nieprawdziwe i krzywdzące".

Pod koniec sierpnia ogłoszono upadłość spółki BB Trade Estonia OU zarządzającej Zondacrypto. W Polsce jednocześnie toczy się postępowanie pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie, a szkody mogą sięgać setek milionów złotych ("nie mniej niż 350 mln złotych" - według komunikatu prokuratury z kwietnia).

Na początku sierpnia śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka.

Przemysław Kral od kilku lat przebywa poza Polską. Nie przeszkadzało mu to jednak budować sieci relacji z politykami PiS i środowiskami prawicy.

W październiku 2025 roku Kral – w Monako, gdzie wówczas mieszkał - podpisał z prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosławem Piesiewiczem ("kumplem" Jacka Sasina) kontrakt, na mocy którego giełda została sponsorem generalnym PKOl, a siedziba komitetu otrzymała nazwę Zondacrypto Centrum Olimpijskie im. Jana Pawła II. Neon z logo giełdy został zdjęty z dachu budynku w kwietniu 2026 roku.

Przemysław Kral i Radosław Piesiewicz
Przemysław Kral i Radosław Piesiewicz
Źródło zdjęcia: Materiały prasowe

Także w Monako w 2025 roku miało się odbyć spotkanie szefa Zondacrypto z politykiem Konfederacji Przemysławem Wiplerem. Poseł krytykował później rozwiązania prawne niekorzystne dla giełdy.

W kwietniu premier Donald Tusk informował o wpłatach spółek Krala na konta fundacji Przemysława Wiplera i polityka PiS Zbigniewa Ziobry. Zondacrypto była też sponsorem konferencji CPAC w ubiegłym roku, na której wystąpił ówczesny prezydent Andrzej Duda i Karol Nawrocki.

Niedawno reporterzy "Superwizjera" i Wirtualnej Polski opublikowali też ustalenia w sprawie spotkania w sierpniu 2025 roku na Ibizie posła PiS i bliskiego współpracownika Jarosława Kaczyńskiego Michała Moskala z Przemysławem Kralem oraz o tym, że szef Zondacrypto miał pomagać ukrywającemu się za granicą byłemu wiceministrowi sprawiedliwości, posłowi PiS Marcinowi Romanowskiemu w próbie uzyskania azylu w Dubaju.

Ci politycy niechętnie mówią dziś o kontaktach z Kralem
Ci politycy niechętnie mówią dziś o kontaktach z Kralem
Źródło zdjęcia: Katarzyna Korzeniowska

Radosław Piesiewicz. Działacz, który zaprosił krypto na olimpiadę

Radosław Piesiewicz, szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został zatrzymany 27 sierpnia w ramach śledztwa w sprawie Zondacrypto.

Kilka dni wcześniej dziennikarze "Superwizjera" TVN24 Michał Fuja i Wirtualnej Polski Szymon Jadczak ujawnili informacje o wartym 40 tysięcy euro zegarku przekazanym prezesowi PKOl przez Przemysława Krala.

Szef PKOl miał obiecywać prezesowi giełdy kryptowalut wstawiennictwo u byłego premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa UOKiK. Piesiewicz potwierdził, że Kral wręczył mu zegarek, ale zapewnił, że zapłacił za niego. Gotówką.

Prezes PKOl usłyszał w prokuraturze dwa zarzuty: płatnej protekcji oraz zaspokojenia części wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem pozostałych w związku z grożącą niewypłacalnością giełdy. Nie przyznał się do winy.

Radosław Piesiewicz w kwietniu tego roku publicznie mówił, że sam inwestował w kryptowaluty za pośrednictwem Zondacrypto. Podał, że suma jego strat to niemal milion złotych. Reporter "Superwizjera" Maciej Duda i reporter tvn24.pl Robert Zieliński ustalili jednak, że w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności Zondacrypto szef PKOl zdołał odzyskać 100 procent zainwestowanego kapitału. Zdaniem prokuratury został potraktowany w sposób uprzywilejowany względem tysięcy innych klientów, których wypłaty zostały zablokowane.

Piesiewicz kieruje PKOl od kwietnia 2023, a kadencja obecnych władz trwa do wiosny przyszłego roku. Część członków zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego chce, by pełny zarząd - mający kompetencje odwołania prezesa PKOl - zebrał się w tej sprawie w możliwie szybkim czasie.

Anna P. Współpracowniczka

Zaufana współpracowniczka Mariana "Mańka" W. (o nim w dalszej części), która w ostatnim czasie zajmowała się jego biznesami.

Została zatrzymana 2 września, później usłyszała trzy zarzuty: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu przejęcie składników majątku Sylwestra Suszka, założyciela BitBay, wyrządzenia szkody w majątku operatora Zondacrypto, czyli firmy BB Trade Estonia OU, a także utrudniania postępowania w sprawie pozbawienia wolności pana Sylwestra Suszka. 

Została aresztowana na trzy miesiące.

Sylwester Suszek był założycielem BitBay (później Zondacrypto)
Sylwester Suszek był założycielem BitBay (później Zondacrypto)
Źródło zdjęcia: mat. prywatne

Sylwester Suszek. Założyciel BitBay i tajemniczy zaginiony

Sylwester Suszek, twórca jednej z największych w Europie giełd kryptowalut BitBay, poprzedniczki Zondacrypto, zniknął 10 marca 2022 roku. Tego dnia pojechał na spotkanie biznesowe do bazy paliwowej. Po południu jego telefon zalogował się do sieci po raz ostatni.

Śledczy sprawdzają różne scenariusze, ale postępowanie prowadzone jest w kierunku uprowadzenia. W tle pojawiają się wątki jego kontaktów biznesowych i presji ze strony grup przestępczych działających wokół rynku kryptowalut.

Reporter "Superwizjera" Michał Fuja dotarł do korespondencji Sylwestra Suszka, która ujawnia kontakty ze światem międzynarodowej przestępczości. W mailach pojawiały się oferty na amunicję, broń, narkotyki, złoto i materiały wybuchowe.

Zaginięcie Suszka, określanego mianem "króla kryptowalut", pozostaje jedną z najbardziej zagadkowych spraw w polskim świecie finansów. Jednocześnie - według Przemysława Krala - to były szef BitBay jest w posiadaniu klucza do portfela zawierającego około 4,5 tysiąca bitcoinów. Przy obecnym kursie ich wartość przekracza 1,3 miliarda złotych.

Jednym z głównych podejrzanych w sprawie zaginięcia Suszka jest właściciel stacji paliw i jego biznesowy partner Marian W., pseudonim "Maniek".

Jaromira W. Zabezpieczone nieruchomości

Była żona Mariana "Mańka" W. została w związku ze śledztwem w sprawie Zondacrypto zatrzymana 2 września.

Usłyszała trzy zarzuty. Pierwsze dwa są identyczne jak Anny P. (udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu przejęcie składników majątku Sylwestra Suszka, wyrządzenie szkody w majątku operatora Zondacrypto, czyli firmy BB Trade Estonia OU), a trzeci dotyczy prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa. 

Sąd na początku września przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Jaromiry W.

Pod koniec lipca śledczy zabezpieczyli (postanowienie o zakazie zbywania i obciążania udziałów) majątek formalnie należący do niej - nieruchomości we Francji i Szwajcarii warte kilkanaście milionów euro.

Jaromira W. - pierwsza od lewej. Na zdjęciu z Sylwestrem Suszkiem, założycielem giełdy BitBay (drugi od prawej)
Jaromira W. - pierwsza od lewej. Na zdjęciu z Sylwestrem Suszkiem, założycielem giełdy BitBay (drugi od prawej)

Marian "Maniek" W. Szara eminencja

Partner biznesowy i wieloletni znajomy Sylwestra Suszka, właściciel stacji paliw, gdzie ostatni raz widziano zaginionego. Główny podejrzany w sprawie zaginięcia. Śledczy badają również wątek przejmowania przez "Mańka" majątku Suszka oraz kontroli nad należącymi do niego firmami.

"Maniek" formalnie nie kierował Zondacrypto, ale - jak wyjaśniał Michała Fuja - to była jej "szara eminencja". Według ustaleń "Superwizjera" był blisko związany z giełdą, zapewniał jej finansowanie oraz kontakty ze światem przestępczym.

W innym, niezwiązanym bezpośrednio z aferą Zondacrypto postępowaniu Marian W. usłyszał zarzuty dotyczące dokumentowania fikcyjnych transakcji fakturami VAT na łącznie blisko 1,3 mld zł. Według Prokuratury Regionalnej w Katowicach stał on na czele międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym obrotem paliwami i wyłudzeniami podatku VAT.

Nie wiadomo, gdzie "Maniek" przebywa obecnie.

Rafał Zaorski. Król spekulantów

Internetowy guru giełdowych spekulantów i krypto w Polsce. 47-letni Rafał Zaorski, najczęściej widywany w bejsbolówce, słynął z ryzykownych transakcji. W 2022 roku kupił apartament na pięćdziesiątym piętrze warszawskiego wieżowca Złota 44. Później ogłosił plan podzielenia mieszkania na 20 tysięcy udziałów i sprzedaży każdego po 5 tysięcy, aby uzyskać w sumie 100 milionów złotych. "Epicki flip" zablokowała wspólnota budynku.

Został zatrzymany w środę w związku ze śledztwem w sprawie Zondacrypto.

W 2018 roku Krypto Jam, spółka Zaorskiego, zawarła z BitBayem umowę o wartości 20 mln zł. Chodziło o to, by Krypto Jam było animatorem na rynku, generowało obrót bitcoinem na giełdzie.

Pod koniec 2020 roku Suszek nagrał rozmowę z Zaorskim. Ze strony szefa BitBaya padają zarzuty: "Wisisz mi tyle kasy, że to jest, k..., nie do opisania", "To, że straciłeś, to jedno, ale to, że mnie okradłeś", "Sprzedawałeś bitcoiny, miałeś wysłać kasę, nie pamiętasz?". Zaorski nie zaprzecza.

Kilkanaście miesięcy później Suszek zaginął.

W 2023 roku Zondacrypto pozwała Krypto Jam, domagając się niemal 6,3 mln zł oraz zwrotu 150 bitcoinów, których łączna ówczesna wartość przekraczała 32 mln zł. 24 kwietnia sąd oddalił żądanie zwrotu 150 bitcoinów, pozew o pozostałe 6,3 mln jest w trakcie rozpatrywania.

Sam Rafał Zaorski po zatrzymaniu przez policję powiedział dziennikarzom: - Jestem poszkodowany.

W prokuraturze usłyszał zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia należącego do BB Trade Estonia OU w kwocie 1,7 miliona złotych. Został aresztowany na 3 miesiące.

Roman Ż.

Roman Ż. był jedną z najważniejszych osób w BitBay w pierwszych latach istnienia poprzedniczki Zondacrypto. Według ustaleń reportera "Superwizjera" Michała Fui "to człowiek, który od początku stał za giełdą, od początku kierował Sylwestrem [Suszkiem - red.]". Wyłożył na giełdę pieniądze, ale jednocześnie nie mógł - ze względu na kilka prawomocnych wyroków - oficjalnie występować w dokumentach spółki.

Według ustaleń śledczych Roman Ż. założył giełdę BitBay za pieniądze pochodzące z przestępstwa.

7 września sąd zdecydował o areszcie dla Romana Ż. w związku z zarzutami udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i przywłaszczenia blisko 8 mln zł zainwestowanych na giełdzie przez jej użytkowników.

Jednocześnie Ż. jest oskarżony o wypranie niemniej niż 28 milionów złotych "pod pozorem transakcji wirtualnymi walutami" przez rachunki bankowe spółki BitBay (proces w tej sprawie trwa).

Artur Chodziński

Artur Chodziński to łącznik między Przemysławem Kralem a politykami prawicy.

Przez lata był agentem CBA, kiedy na czele stał tam duet Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik. Za czasów nowego szefa Pawła Wojtunika został wyrzucony po skandalu obyczajowym. Jednak potem, kiedy do władzy wrócił PiS, do służby wrócił także i Chodziński. Odszedł z niej wraz ze zmianą władzy.

Dla szefa upadłej giełdy pracował blisko rok - brał od niego 15 tysięcy euro miesięcznie. W sumie wystawił mu faktury na ponad pół miliona złotych. Początkowo miał zajmować się sprawami sądowymi Krala. Miał sporządzić dla niego m.in. szczegółowe raporty zawierające adres oraz wrażliwe dane dziennikarza "Superwizjera" Michała Fui, który ujawniał tajemnice giełdy, oraz siostry zaginionego szefa giełdy Sylwestra Suszka.

Były agent CBA Artur Chodziński i para prezydencka podczas święta Niepodległości 2025
Artur Chodziński i para prezydencka 11 listopada 2025 r
Źródło zdjęcia: Linkedin/FrontlineFoundation

Ale Chodziński odpowiadał także za kontakty z politykami. To on był później łącznikiem Zbigniewa Ziobry z Przemysławem Kralem. To właśnie za jego pomocą Ziobro przyjął 450 tysięcy od szefa Zondacrypto.

Jego nazwisko pojawiło się przy okazji wycieczki posła PiS Michała Moskala na Ibizę w ubiegłym roku. Wyszło na jaw, że razem spotkali się tam z Przemysławem Kralem. Potem poseł zaczął zajmować się branżą krypto.

Sam zainteresowany twierdzi, że to, że jego wynagrodzenie było zapłatą za wpływy, to kłamstwo, które obalają dokumenty. Zapewnia, że jest w kontakcie z prokuraturą. Gdy reporterzy "Superwizjera" i WP zaczęli zadawać mu pytania, Chodziński w ciągu miesiąca miał zmienić wersję w aż 11 kwestiach.

11 września służby przeprowadziły przeszukania na terenie Wrocławia, między innymi u Chodzińskiego, w związku ze śledztwem dotyczącym Zondacrypto. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przekazał, że "zabezpieczono sprzęt elektroniczny". Chodziński oświadczył, że sam przekazał policji przedmioty, które "mogą być istotne dla pełnego wyjaśnienia sprawy Przemysława K."

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: