"Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej" - napisał w poniedziałek wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jak przekazał, przed południem, 30 kilometrów na północ od Łeby, "nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20." Dodał, że "nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni nad Bałtykiem".
Kolejne przechwycenie rosyjskiego samolotu
To kolejny tego typu incydent w ciągu ostatnich tygodni. Poprzednio doszło do nich na początku sierpnia, gdy polskie myśliwce dwa dni z rzędu przechwytywały rosyjskiego Iła-20.
Rosyjskie samoloty były kilkukrotnie przechwytywane nad Bałtykiem także wcześniej, w połowie lipca. Tego typu incydenty zdarzają się ze zmienną regularnością od dłuższego czasu, w szczególności po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Wśród przechwyconych w rejonie Ustki oraz Jastrzębiej Góry samolotów znalazły się rozpoznawcze Iły-20 oraz bojowe myśliwce Su-30 z bazy w Królewcu.
Rosyjskie samoloty zwiadowcze - a ostatnio również bojowe - regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.