"Do tej pory nie bardzo wierzę w to, że tu jestem". Pierwszy komentarz Piotra Pytla

Pierwszy komentarz Piotra Pytla po wyjściu na wolność
Piotr Pytel opuścił więzienie. Pierwszy komentarz po wyjściu na wolność
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Za błędy młodości zapłacił wysoką cenę. Piotr Pytel skazany na dożywocie za zabójstwo, którego nie popełnił, wyszedł po ponad 20 latach na wolność. - Cały czas jestem w szoku, przytłacza mnie ta rzeczywistość, zmiany. 22 lata to jest naprawdę przeskok. To przepaść do tego, co pamiętam z tego miasta, i do tego, co dzisiaj jest. To inny świat - powiedział TVN24.

Piotr Pytel opuścił w poniedziałek Zakład Karny w Rzeszowie. Mężczyzna został skazany w 2006 roku przez sąd w Monachium na dożywocie za zamordowanie Ecateriny I. Jak wykazało późniejsze postępowanie polskiej prokuratury, to nie on popełnił tę zbrodnię. Skazany opuścił więzienne mury tuż po tym, jak wpłynęło postanowienie o zarządzeniu przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności.

Historię skazanego mężczyzny opowiedział reporter Maciej Zalewski w materiale "Osadzony. Podwójna rzeczywistość" w TVN24+. Dopiero po tym materiale sprawa Piotra Pytla nabrała tempa.

"Do tej pory nie bardzo wierzę w to, że tu jestem"

We wtorek Piotr Pytel pojawił się przed bramą Zakładu Karnego w Rzeszowie. Opowiedział o tym, jak dowiedział się, że opuszcza więzienne mury.

- Ściągnięto mnie z pracy. Wychowawczyni powiedziała: "Słuchaj, usiądź sobie. Przyszła decyzja, wychodzisz" - powiedział Pytel i dodał, że był przekonany, że to jakieś żarty. Podkreśla, że wszystko działo się jak "błyskawica i grom z jasnego nieba".

- Musiałem sobie usiąść. Pani wychowawczyni podała mi krzesło, bo bym się przewrócił. Tak wielki to szok. Jak do tej pory nie bardzo wierzę w to, że tu jestem. Ale jestem - relacjonował.

Pierwszy komentarz Piotra Pytla po wyjściu na wolność
Pierwszy komentarz Piotra Pytla po wyjściu na wolność
Źródło zdjęcia: TVN24

Po opuszczeniu zakładu karnego Pytel od razu udał się do swojej matki, która nic nie wiedziała o tym, że wychodzi. - Mama do tej pory jeszcze płacze - powiedział.

Przyznał, że zdrowotnie czuje się fatalnie, ale wyraził też nadzieję, że "będąc po tej stronie muru, podreperuje zdrowie".

- Cały czas jestem w szoku, przytłacza mnie ta rzeczywistość, zmiany. 22 lata to jest naprawdę przeskok. To przepaść do tego, co pamiętam z tego miasta, i do tego, co dzisiaj jest. To inny świat - powiedział.

Klatka kluczowa-512470
Dziennikarz TVN24 Maciej Zalewski o pierwszej rozmowie z Piotrem Pytlem po zwolnieniu
Źródło: TVN24

Podziękował mediom, zwrócił się do prezydenta

Pytany o to punkt zwrotny w swojej sprawie, Piotr Pytel wskazał, że kluczowy moment był ten, w którym minister Waldemar Żurek powiedział, że dokładnie przeanalizował sprawę.

- Z tego miejsca chciałbym bardzo, bardzo serdecznie właśnie podziękować panu ministrowi Waldemarowi Żurkowi, pani wiceminister Marii Ejchart, pani prokurator Ewie Wrzosek. I również zaapelować i prosić pana prezydenta o zakończenie tej mojej ziemskiej gehenny stosownym aktem łaski - zaapelował Pytel. Dodał, że na dalsze kroki czeka z pokorą i cierpliwością.

Na pytanie o to, co się teraz zmieniło w jego życiu i jak sobie je wyobraża, odpowiedział, że "nie wyobraża sobie jeszcze dokładnie".

- Tak daleko nie sięgam. Ja się cieszę każdym dniem. Tego jest zbyt wiele. Muszę się oswoić z tą rzeczywistością - przyznał. I dodał: - Dziękuję mediom, które zapoczątkowały to wszystko i pochyliły się nad tą sprawą. Bez tego też by nic nie było. Panie Macieju, dziękuję panu bardzo - powiedział, zwracając się do dziennikarza TVN24 Macieja Zalewskiego.

Zapowiedział również, że pierwsze, co chce zrobić na wolności, to pojechać do Częstochowy.

ZOBACZ: Piotr Pytel przerywa milczenie po 20 latach. Historia Polaka skazanego za zabójstwo, którego nie popełnił

Klatka kluczowa-512418
Piotr Pytel opuścił zakład karny w Rzeszowie. Materiał "Polska i Świat"
Źródło: TVN24

Przyjaciel Pytla o nadziei na zakończenie sprawy

Dziennikarz TVN24 rozmawiał również z Robertem Stefanowskim - przyjacielem Piotra Pytla. - Znaliśmy się jeszcze przedtem, jak Piotr został osadzony w więzieniu, ale odnowiliśmy znajomość 14 lat temu, kiedy Piotr napisał do mnie list, że prosi o spotkanie, jeśli to jest możliwe. Wyszedłem Piotrowi naprzeciw i od tego czasu spotykaliśmy się regularnie, co miesiąc na widzeniach - opowiada Stefanowski.

Jak wspomina, od początku miał świadomość, że te spotkania są ważne i, że Piotr na nie czekał. - Niosły jakąś nadzieję, ale pewnie też zabijał w ten sposób trochę tę więzienną nudę. Też zbudowaliśmy relacje, które były ważne dla niego - dodaje.

Jak mówi, walka o sprawiedliwość nie była łatwa. - Miał okresy lepsze i gorsze. Podejmowaliśmy próby, żeby jakoś ten wyrok został zmieniony. Nie udawało się i wtedy ta nadzieja gasła. Był okres buntu, jakiejś takiej ciemności. A wczorajszy dzień (opuszczenie zakładu karnego - przyp. red.) był wielkim zaskoczeniem dla nas wszystkich - podkreśla Stefanowski.

- Wiem, że ta sprawa jeszcze jest w toku, ale ufamy wszyscy, że to, co się wydarzyło jest początkiem zamknięcia tej sprawy - liczy przyjaciel Pytla.

Klatka kluczowa-513673
Przyjaciel Piotra Pytla: Ufamy wszyscy, że to, co się wydarzyło jest początkiem zamknięcia tej sprawy
Źródło: TVN24

Czas na ruch prezydenta

W poniedziałek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że podjął decyzję o "przerwie w wykonywaniu kary dożywotniego pozbawienia wolności wobec Piotra Pytla". Kilka dni wcześniej szef MS przekazał, że zdecydował o ponownym uruchomieniu procedury ułaskawieniowej Pytla. Teraz w sprawie prawa łaski zdecyduje prezydent Karol Nawrocki.

Dziennikarz TVN24 Maciej Zalewski podkreślił, że kluczowy dla sprawy Pytla jest teraz ruch prezydenta. Jak tłumaczył, zwolnienie z kary obowiązuje do momentu wydania decyzji w sprawie ułaskawienia. - Wszystkie karty są położone na stole prezydenta i to on musi podjąć tę decyzję - skomentował dziennikarz.

Piotr Pytel opuścił zakład karny. Rzecznik prezydenta: to była dobra decyzja
Źródło: TVN24

We wtorek gościem w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, był Rafał Leśkiewicz - rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego. Dopytywany o to, czy Pytel doczeka się prezydenckiego ułaskawienia, odparł, że "jak trafi wniosek, pan prezydent tą sprawą się zajmie". - My znamy tę historię, znamy ją medialnie - dodał.

- Jeżeli w tej sprawie jest rzeczywiście tak wiele znaków zapytania, jeżeli ten człowiek faktycznie został niesłusznie skazany, to należy się tą sprawą po prostu zająć - ocenił rzecznik prezydenta.

Wspomniał, że Karol Nawrocki "do tej pory ułaskawił cztery osoby". - Musimy przede wszystkim poznać dokumenty. Prokurator generalny musi skierować do pana prezydenta dokumenty - podkreślił.

Leśkiewicz komentował też decyzję Żurka o przerwie w wykonywaniu kary. Jego zdaniem to dobry ruch. - To jest pierwsza decyzja ministra sprawiedliwości, którą można pochwalić. Bo jeżeli rzeczywiście było tak wiele wątpliwości i zarządzono przerwę w odbywaniu kary pana Pytla (...) to była to dobra decyzja - powiedział.

OGLĄDAJ: Przerwał milczenie po 20 latach. "Kogoś musiano skazać"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: