Krzysztof Brejza: Mieliśmy podejrzenia o inwigilacji. W kampanii wyborczej ludzie PiS-u byli o krok za nami

Autor:
akw/adso
Źródło:
TVN24
Brejza: Mieliśmy podejrzenia. W kampanii wyborczej ludzie PiS-u byli o krok za nami
Brejza: Mieliśmy podejrzenia. W kampanii wyborczej ludzie PiS-u byli o krok za namiTVN24
wideo 2/23
TVN24Brejza: Mieliśmy podejrzenia. W kampanii wyborczej ludzie PiS-u byli o krok za nami

Krzysztof Brejza w "Rozmowie Piaseckiego" powiedział, że jest przekonany o inwigilacji i włamaniach do jego telefonu w trakcie kampanii wyborczej w 2019 roku. Wspomniał, że w jej trakcie "ludzie PiS-u" byli "o krok" za sztabem Koalicji Obywatelskiej. - Dlatego uważam, że ta sprawa powinna być wyjaśniona przez co najmniej komisję śledczą - powiedział. - To już jest decyzja klubu, czy w tym Sejmie - dodał.

Senator KO Krzysztof Brejza był 33 razy inwigilowany w trakcie kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku - to wnioski z analizy działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab. Brejza w tym czasie był szefem kampanii Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi.

Brejza był we wtorek gościem w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. W programie powiedział, że jest "stuprocentowo" pewny tego, że w 2019 roku był inwigilowany. - W trakcie kampanii wyborczej w pewnym momencie zostałem zaatakowany przez telewizję rządową swoją korespondencją, sfałszowaną i przerobioną. Oni skądś to mieli - powiedział.

- Nigdy ten telefon nie był zajęty przez prokuraturę, przez służby, nie byłem nigdy wzywany. Osoby, do których kierowałem różne SMS-y nie były nigdy wzywane, nigdy ich urządzenia nie były zajmowane do żadnych postepowań - mówił dalej. - Nie znaleziono nic na mnie, do tego stopnia, że nie byłem ani razu nawet do prokuratury wezwany - zauważył.

OGLĄDAJ "ROZMOWĘ PIASECKIEGO" W INTERNECIE W TVN24 GO

Pytany, czy od grupy Citizen Lab z Kanady dowiedział się, kto jest autorem ataku na jego telefon, Brejza odpowiedział, że "jedynym użytkownikiem Pegasusa w Polsce są służby pana Ziobry, Kamińskiego i pana Kaczyńskiego". - To sprawa wielopoziomowa, rzeczywiście pojawia się ryzyko wprowadzenia sądu w błąd - powiedział.

Senator w programie powtórzył, że w jego sprawie nie toczyło się nigdy żadne postępowanie. - Są dwie opcje. Albo kierowali wniosek na kontrolę operacyjną treści SMS-owych i pod to podpięli nielegalnego w Polsce Pegasusa, łamiąc zabezpieczenia tego telefonu i wykradając moją całą bazę SMS, która potem była fałszowana, albo zrobili to na tak zwany rympał - opisał.

Dodał, że sprawa została zgłoszona do prokuratury trzy miesiące temu. - Prokuratura w tej sprawie milczy - skwitował. - Zero decyzji - zaznaczył.

Brejza: jedynym użytkownikiem Pegasusa w Polsce są służby pana Ziobry, Kamińskiego i Kaczyńskiego
Brejza: jedynym użytkownikiem Pegasusa w Polsce są służby pana Ziobry, Kamińskiego i KaczyńskiegoTVN24

W kampanii wyborczej ludzie PiS-u byli o krok za nami"

Pytany, czy kiedykolwiek domyślał się, że jest inwigilowany, powiedział, że "mieliśmy podejrzenia". - W kampanii wyborczej ludzie PiS-u byli o krok za nami. Tam, gdzie jeździliśmy, tam oni się bardzo szybko pojawiali - opisał. - Dlatego uważam, że ta sprawa powinna być wyjaśniona przez co najmniej komisję śledczą, ponieważ wpłynęła na przebieg, wolność i uczciwość wyborów - zaznaczył.

- Użyto przeciwko mnie narzędzia, które służy do zwalczania terroryzmu - dodał.

Brejza chce zbadania "legalności i celowości zastosowania cyberbroni". Wniosek do prezesa NIK Brejza zawiadamia prokuraturę o podejrzeniu nielegalnej inwigilacji przez CBA

Brejza: Kaczyński to insynuator

Prowadzący program Konrad Piasecki zauważył, że w niedawnym wywiadzie dla Interii wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany o podsłuchiwanie Brejzy, odpowiedział, że "nie wie, jak było, ale przypomina, że wobec Krzysztofa Brejzy padły poważne zarzuty o przestępczą działalność". Zapewnił przy tym, że "sprawdzi tę sprawę".

- Jarosław Kaczyński to jest insynuator. On bardzo dobrze wie, jakie działania wobec mnie podejmowano. Jeżeli moja sprawa w pewnym momencie stała się osią kampanii, jako szef sztabu zostałem zaatakowany fałszywą korespondencją przez telewizję rządową, to myśli pan, że Jarosław Kaczyński nie wiedział, że taka operacja służb będzie przeprowadzona? - pytał prowadzącego.

Brejza: Jarosław Kaczyński to jest insynuator. On bardzo dobrze wie, jakie działania wobec mnie podejmowano
Brejza: Jarosław Kaczyński to jest insynuator. On bardzo dobrze wie, jakie działania wobec mnie podejmowanoTVN24

"To nie był atak na Brejzę"

Senator pytany, czy uważa, że zgoda na inwigilację jego telefonu była zatwierdzona przez sąd i prokuraturę, odparł, że jego zdaniem "nie odbyło się tego lege artis". - Uważam, że sąd mógł zostać wprowadzony w błąd, mogła zostać wyłudzona zgoda sądu - powiedział.

- Tu nie chodzi o sprawę Brejzy, tu chodzi o sztab Koalicji (Obywatelskiej - red.), o ludzi Koalicji, również o moich wyborców. To nie był atak na Brejzę - mówił dalej.

Brejza w TVN24 ocenił, że w tej sprawie "nie ma innej możliwości" niż powołanie komisji śledczej, ale takiej, w której będzie "proporcjonalny udział klubów parlamentarnych". Dodał, że najlepiej, aby taka komisja powstała po wyborach. - Ci ludzie powinni podać się do dymisji, ponieważ Watergate to było piętnastominutowe włamanie do sztabu, a tutaj mieliśmy półroczną obecność Jarosława Kaczyńskiego, Ziobry i Kamińskiego przy stole sztabowym - stwierdził. 

Potwierdził, że klub złoży wniosek o komisję śledczą w tej sprawie. - To już jest decyzja klubu, czy w tym Sejmie. Moim zdaniem przyszły Sejm powinien bardzo wnikliwie tej sprawie się przyjrzeć - powiedział.

Krzysztof Brejza w "Rozmowie Piaseckiego"TVN24

Autor:akw/adso

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości