Złote algi w Odrze. Ekspertka: wydzielają potężne toksyny, a w rzece mogą być też inne trucizny

Autor:
pp/adso
Źródło:
PAP
Prof. Drąg: złote algi to jedna z kolejnych teorii
Prof. Drąg: złote algi to jedna z kolejnych teoriiTVN24
wideo 2/35
TVN24Prof. Drąg: złote algi to jedna z kolejnych teorii

Odra została skażona pewną grupą toksyn wytwarzanych przez tzw. złote algi, ale to nie oznacza, że nie towarzyszą im jeszcze jakieś inne, o nieznanym działaniu - powiedziała doktor habilitowana Iwona Jasser, specjalistka od fitoplanktonu z Uniwersytetu Warszawskiego. Jak podkreśliła, "szukanie tych związków i ich wariantów będzie największym wyzwaniem". Dodała, że sama "byłaby ostrożna" z przekazywaniem informacji, że substancje produkowane przez tzw. złote algi "nie są szkodliwe dla ludzi", bo to "potężne toksyny" i nie wiemy wiele o ich działaniu na wszystkie organizmy.

Grupę "złotych alg" reprezentuje bardzo dużo rodzajów i gatunków glonów. Większość z tych, które występują w wodach słodkich, jest nietoksyczna. Są natomiast takie gatunki, jak Prymnesium parvum, który jest toksyczny i odpowiada za śmiertelne zatrucia ryb w morzach i oceanach oraz w wodach słonawych.

O tym, że Instytut Rybactwa Śródlądowego znalazł w próbkach wody z Odry rzadkie mikroorganizmy, tzw. złote algi, których zakwit może spowodować pojawienie się toksyn, zabójczych dla ryb i małży - poinformowała w czwartek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

CZYTAJ TAKŻE: Trujące algi - skąd się biorą i jak działają? Eksperci wyjaśniają >>>

- Znamy go ze środowisk słonych i słonawych ale też - z hodowli ryb i owoców morza. Kiedy Prymnesium parvum zaatakuje hodowlę, to jest dramat dla właścicieli biznesu. Ten gatunek złotych alg wytwarza związki toksyczne prymnezyny, określane jako ichtiotoksyny, gdyż największy i najbardziej śmiertelny wpływ mają na ryby. Ryby mają uszkodzone skrzela - często jest to krwawienie ze skrzeli i duszą się. Innym objawem jest utrata orientacji u ryb. Potrafią też wyskakiwać z wody – powiedziała w rozmowie z PAP dr hab. Iwona Jasser, specjalistka od fitoplanktonu z UW.

Dodała, że Prymnesium parvum to gatunek słonowodny, ale może wystąpić w wodzie słodkiej, która jest sztucznie zasolona.

CZYTAJ WIĘCEJ: Co wiemy o katastrofie ekologicznej w Odrze

Śnięte ryby na Odrze w województwie lubuskimTVN 24

- Od ostatnich dekad XX wieku notuje się pojawianie Prymnesium parvum i jego zakwity w antropologicznie zasolonych rzekach i jeziorach na świecie. Na ten temat sporo się pisze w literaturze naukowej, ale nadal jest bardzo wiele niewiadomych dotyczących czynników wywołujących zakwit i toksyczność Prymnesium - przyznała ekspertka.

- Wiemy, że wody solankowe są spuszczane do Odry regularnie, a to stwarza warunki korzystne do wzrostu złotych alg – powiedziała Jasser.

Zwróciła jednocześnie uwagę, że nie ma udostępnionych wyników badań fitoplanktonu Odry, przeprowadzonych w ostatnich latach, co utrudnia odpowiedź na pytanie, czy P. parvum występował w Odrze wcześniej.

ZOBACZ TEŻ: "Złota alga" w Odrze? "Wydaje się, że najbliżej prawdy są niemieccy naukowcy"

Ekspertka: najprawdopodobniej wiele czynników zadziałało na raz

Pytana, dlaczego akurat teraz złote algi mogłyby doprowadzić do masowej śmierci ryb, powiedziała, że najprawdopodobniej "mamy do czynienia z efektem synergii – czyli wiele czynników zadziałało na raz".

- Na razie badania pozwoliły na ustalenie działania jednej grupy toksyn produkowanych przez Prymnesium, ale to nie oznacza, że nie towarzyszą im jeszcze jakieś inne o nieznanym działaniu. Szukanie tych związków i ich wariantów będzie największym wyzwaniem – oceniła Jasser.

- Spuszczanie wody solankowej oraz dopływ wód bogatych w związki biogenne (np. wody z oczyszczalni ścieków) wpływa pozytywnie na warunki do rozwoju różnych nietypowych glonów. Dodatkowo mamy wysoką temperaturę powietrza i bardzo niski poziom wody. To sprawia, że zabrakło naturalnych czynników, które mogłyby rozcieńczyć truciznę. Także powolny przepływ wód sprzyja glonom takim jak Prymnesium, które mają stosunkowo wolne tempo wzrostu - powiedziała Jasser. Zastrzegła jednocześnie, że do pełnego zrozumienia sytuacji potrzeba bardzo dużo danych i kontynuacji badań.

Produkowane przez P. parvum związki, prymnezyny - "to potężne toksyny, jedne z najbardziej gwałtownie działających". - Nie do końca wiemy, jak mogą działać na wszystkie organizmy. Wiemy, że działają śmiertelnie na ryby, skorupiaki, małże i inne mięczaki. Byłabym jednak ostrożna z przekazywaniem informacji, że nie jest szkodliwa dla ludzi. P. parvum produkuje więcej niż jeden związek i nie wszystkie zostały w pełni poznane – ostrzegła Jasser.

Pawelec: niemieccy naukowcy twierdzą, że ryby w Odrze zabiła 
złota alga
Pawelec: niemieccy naukowcy twierdzą, że ryby w Odrze zabiła złota algaTVN24

"Trzeba czekać, aż przyroda sama ograniczy zakwit i rozcieńczy truciznę"

Ekspertka pytana, jakie działania należy podjąć w pierwszej kolejności, przyznaje, że skazani jesteśmy na metody naturalne.

- Bardzo trudno jest reagować. Pozostają nam metody naturalne – czyli ograniczenie nawet legalnych zrzutów wody solankowej i wody z zakładów przemysłowych, zawierającej dużo związków odżywczych. Wszystko to sprzyja wzrostowi złotych alg. Trzeba czekać, aż przyroda sama ograniczy zakwit i rozcieńczy truciznę – powiedziała Jasser.

Jak zastrzegła, nie istnieją żadne metody biologiczne i chemiczne, które pomogłyby w szybki i bezpieczny sposób uporać się z problemem.

- Chemiczne metody są ryzykowne. Siarczan magnezu i nadmanganian potasu były wykorzystywane przez lata w rożnych krajach do walki z zakwitami glonowymi, ale one nie są niestety nieszkodliwe dla innych organizmów. Obecnie proponuje się perhydrol (stężoną wodę utlenioną), który jednak też przy większych stężeniach może być szkodliwy – powiedziała Jasser.

Zaznaczyła także, że odkryta przez Instytut Rybactwa Śródlądowego toksyna zakumulowana jest nie tylko w martwych rybach.

>>> Próbki wody z Odry. GIOŚ podsumował wyniki z pięciu województw <<<

- Część toksyny wolno pływa w rzece, część jest w rybach, a część jest zamknięta w komórkach złotych alg. Musimy sobie też zdawać sprawę, że jeżeli gwałtownie zabijemy złote algi, to do rzeki dostanie się jeszcze więcej toksyn, więc sytuacja jest bardzo poważna, bo nie da się jej rozwiązać jednym działaniem – powiedziała Jasser.

Ekspertka podzieliła się informacją, że naukowcy z USA przestrzegają przed budowaniem połączeń między rzekami i szlakami wodnymi, gdyż może to sprzyjać przenoszeniu się złotych alg do innych, niezaatakowanych do tej pory rzek. 

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:pp/adso

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości