Ministerstwo edukacji chce zmian w programie edukacji dla bezpieczeństwa. Plany wprowadzenia nauki strzelania

MEiN chce wprowadzenia nauki strzelania dla nastolatków
Zmiany w edukacji bezpieczeństwa
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Nauka strzelania, obsługa broni, pierwsza pomoc i reagowanie na zagrożenia to zmiany w edukacji bezpieczeństwa. Maria Mikołajewska sprawdziła, jak Ministerstwo Edukacji i Nauki zamierza to przeprowadzić. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Ministerstwo Edukacji i Nauki chce od września uczyć nastolatków strzelania z broni palnej. - Chcemy zmodyfikować podstawy programowe edukacji dla bezpieczeństwa, żeby uzupełnić program nauczania o te elementy przysposobienia obronnego, które znamy jeszcze z początków lat 80. czy 90. - mówi minister edukacji Przemysław Czarnek. - Z tym wiąże się również zapoznanie z bronią i możliwość strzelania na strzelnicy - dodaje.

Dziś edukacja dla bezpieczeństwa jest przedmiotem obowiązkowym dla uczniów ósmych klas szkoły podstawowej i klas pierwszych szkół ponadpodstawowych. Tak ma pozostać po zmianach zakładających naukę obsługi broni.

- Edukacja dla bezpieczeństwa do tej pory to była edukacja dla czasów pokoju, ale nie zajmowała się tylko tym, co kojarzy się z wojną i co wywołuje zainteresowanie tym przedmiotem - stwierdza dziennikarka tvn24.pl Justyna Suchecka. - To była nauka pierwszej pomocy czy reagowania w sytuacjach zagrożenia, katastrof, powodzi - dodaje.

MEiN pracuje nad zmianami w edukacji dla bezpieczeństwa

Jak informuje Ministerstwo Edukacji i Nauki, projekt zmian w podstawie programowej edukacji dla bezpieczeństwa jeszcze w tym miesiącu zostanie skierowany do konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych. Ale - jak słyszymy od ministra sportu i turystyki - plany wprowadzenia elementów przysposobienia obronnego do szkół już na tym etapie cieszą się jego zainteresowaniem.

MEiN chce wprowadzenia nauki strzelania dla nastolatków
MEiN chce wprowadzenia nauki strzelania dla nastolatków
Źródło zdjęcia: TVN24

- Odbyliśmy już z panem ministrem kilka rozmów, chociażby o tych strzelnicach wirtualnych, wszystko jest na dobrej drodze, że być może nawet wspólnie napiszemy projekt, który pozwoli instruktorom strzelectwa sportowego odwiedzać szkoły wyposażone w taką wirtualną strzelnicę, którą stosunkowo szybko można w danej szkole rozłożyć i przeprowadzić zajęcia z podstawowej obsługi broni - przyznaje minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk.

Wątpliwości wokół wieku

Takich zajęć nie chce przewodnicząca Komisji Edukacji w warszawskiej radzie miasta. - Nie mówię: nie róbmy wcale. Zróbmy to, ale zróbmy to mądrze. Skonsultujmy to ze specjalistami, porozmawiajmy z psychologami i przede wszystkim nie dawajmy do ręki broni 14-15-latkom. Mamy 17-18-latków w szkołach nadal, być może to jest przedmiot dla nich - uważa Dorota Łoboda.

W kwestii uzgodnienia wieku odpowiedniego do nauki obsługi broni - Rzecznik Praw Dziecka zgadza się z ministrem Przemysławem Czarnkiem. - Piętnastolatek nawet zgodnie z polskim prawem może już inicjację seksualną przechodzić, to jest od lat dopuszczalne, to dlaczego w tym aspekcie nie możemy dzieci przygotować? - zastanawia się Mikołaj Pawlak.

Strzelania z broni palnej, już teraz - na strzelnicach - prywatnie uczą się przyprowadzane przez rodziców dzieci. Na zajęciach dzieci najpierw uczą się regulaminu strzelnicy, oglądają broń i dowiadują się, jak działa - składając ją i rozkładając.

Po opanowaniu postawy strzeleckiej i poprawnego trzymania broni, uczą się strzelać do tarczy. - Pracujemy na broni bocznego zapłonu. Broń kalibru 5-6 milimetra, to są pistolety, karabinki - mówi instruktor strzelnicy Feniks Bartłomiej Gudz.

Dzieci i dostęp do broni

O tym, że uczniom już teraz nie jest obca broń palna, mówi też dyrektor poznańskiego liceum. - Mamy uczniów którzy są pasjonatami broni - stwierdza dyrektor VI LO im. Ignacego Jana Paderewskiego w Poznaniu Karol Seifert.

Za czasów przysposobienia obronnego, w szkole była nawet zbrojownia. Dziś, według dyrekcji, zajęcia powinny odbywać się na strzelnicach. - Myślę, że to, co za moich czasów było przysposobieniem obronnym, z kontaktem z karabinem, z kontaktem z jakimś systemem łączności wojskowej, to należałoby chyba przywrócić - mówi Karol Seifert.

Ale dopuszczanie dzieci do kontaktu z bronią, nawet w sytuacji wojny za wschodnią granicą Polski, bardzo niepokoi psychologów dziecięcych. - Dysponowanie wiedzą, jak się bronić w sytuacji różnego rodzaju alarmów czy faktycznych zagrożeń, jest jak najbardziej godne propagowania i wartościowe - stwierdza psycholog dziecięcy dr Aleksandra Piotrowska. - Tylko miejmy świadomość, że nie może to doprowadzić do tego, że widzimy bohaterstwo w strzelaniu - podkreśla.

Zapowiadane zmiany w podstawie programowej edukacji dla bezpieczeństwa ministerstwo edukacji i nauki uzasadnia wojną w Ukrainie.

TVN24
Dowiedz się więcej:

TVN24

Źródło: TVN24
Autorka/Autor: Maria Mikołajewska
Czytaj także: