Młodzieżówka, Bogdanka, Ibiza. Tak działa "prawa ręka" Kaczyńskiego

Michał Moskal
Spotkanie Moskala z Kralem na Ibizie. Co było potem? Kalendarium
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Jest uznawany za "młodego wilka" PiS. Od lat blisko współpracuje z Jarosławem Kaczyńskim. Teraz 32-letni Michał Moskal znalazł się w centrum kolejnej odsłony sprawy Zondacrypto. W jego życiorysie głośnych historii jest jednak więcej.

- Młody, sprawny, dobrze zorganizowany - takie opinie słyszę w Prawie i Sprawiedliwości, kiedy pytam o Michała Moskala.

Swego czasu Jacek Sasin mówił o nim jako o "dobrym duchu", a prezes powiązanej z PiS Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz nazywał go "nową nadzieją" tego ugrupowania.

Ale teraz Moskal znalazł się w politycznych tarapatach. Reporter "Superwizjera" Michał Fuja i Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski ustalili, że to właśnie ten polityk, wraz z byłym funkcjonariuszem CBA Arturem Chodzińskim, spotkał się w sierpniu 2025 roku na hiszpańskiej Ibizie z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem. Kierownictwo PiS twierdzi, że o spotkaniu nic nie wiedziało.

Także politycy PiS-u, z którymi rozmawiamy, niechętnie odnoszą się do sprawy. Najczęściej słyszę, że "nie znają szczegółów". Ale w politycznej drodze Michała Moskala ciekawych szczegółów było więcej.

Młodzieżówka i kolejne szczeble

Moskal pochodzi z Janowa Lubelskiego. Chociaż studiował w Warszawie, często angażował się w sprawy regionu, między innymi dotyczące działań tamtejszych kopalni. Do tego wątku jeszcze wrócimy.

Z Prawem i Sprawiedliwością związany jest od lat. W 2018 roku z ramienia tej partii został radnym dzielnicy warszawskiego Żoliborza. W latach 2020-2025 był przewodniczącym Forum Młodych PiS, partyjnej młodzieżówki. To kuźnia kadr, z której wywodzi się wielu obecnych parlamentarzystów. Jak słyszę, ocena Moskala na tym stanowisku była raczej pozytywna.

- Z tego, co wiem, to Michał dobrze się z tego wywiązał. Zostawił dobrze rozbudowane struktury - komentuje jeden z posłów PiS..

Ale poza przewodzeniem młodzieżówce Moskal stopniowo zdobywał coraz większe wpływy w samej partii. I konsekwentnie zbliżał się do otoczenia Jarosława Kaczyńskiego.

Pełnił między innymi funkcję szefa gabinetu politycznego Kaczyńskiego, kiedy ten w 2020 roku został wicepremierem do spraw bezpieczeństwa. Po odejściu prezesa PiS z rządu w czerwcu 2022 roku pozostał w kancelarii premiera. Później był szefem gabinetu politycznego ówczesnego wicepremiera Mariusza Błaszczaka.

W jego CV jest też funkcja dyrektora biura prezydialnego PiS. W 2020 roku zastąpił na tym stanowisku Barbarę Skrzypek, zmarłą w 2025 roku "panią Basię", jedną z najbliższych osób z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego.

Przełom w karierze Moskala nastąpił po wyborach w 2023 roku. Udało mu się wtedy dostać do Sejmu, a w 2024 roku znalazł się w Komitecie Wykonawczym PiS - grupie około 30 osób, która zajmuje się polityczną "bieżączką". To w większości osoby bardzo aktywne medialnie, które mają przebijać się w debacie publicznej z narracją Nowogrodzkiej na dany temat. W przypadku Moskala były to między innymi kryptowaluty.

Ibiza i kryptowaluty

Dla Prawa i Sprawiedliwości temat kryptowalut od dłuższego czasu pozostaje bardzo niewygodny. W ciągu ostatniego roku rząd kilkukrotnie już próbował przeforsować ustawę, która miała uregulować rynek kryptoaktywów w Polsce. Sprzeciwiały się jednak temu PiS z Konfederacją. Trzy razy ustawę zawetował prezydent Karol Nawrocki, argumentując, że propozycja rządu to nadregulacja. 

To Michał Moskal, obok ówczesnego posła klubu PiS Janusza Kowalskiego, był jednym z najbardziej aktywnych polityków PiS w kwestii kryptowalut. Zwłaszcza że jest członkiem sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii.

Jego publiczne zaangażowanie w tę sprawę przyszło właśnie po wspomnianej wizycie na Ibizie w sierpniu zeszłego roku.

Podpisał się pod poprawkami do rządowego projektu ustawy o kryptoaktywach. We wrześniu 2025 roku, krótko po rozmowie z Kralem na hiszpańskiej wyspie, stał na konferencji prasowej obok Janusza Kowalskiego i mówił o "poprawkach, które przygotowaliśmy".

Dziś Michał Moskal odpowiada na pytania o poprawki inaczej: "Nie byłem ich autorem ani ich nie przygotowywałem. Rozmawiałem o nich z Januszem Kowalskim, oceniałem je i nadal oceniam pozytywnie". W czerwcu mówił Wirtualnej Polsce, że autorem pakietu był Janusz Kowalski "wraz ze swoim zespołem" i że to jemu należy zadawać pytania o "źródła ich opracowania".

W reakcji na ustalenia "Superwizjera" i Wirtualnej Polski Moskal oświadczył, że z Przemysławem Kralem rozmawiał tylko raz. Zapewnił, że ani on, ani fundacja, z którą współpracuje, nie podjęli współpracy z Zondacrypto i jego prezesem ani nie przyjęli od nich żadnych środków.

Oświadczyny w kopalni

Jednak zanim Moskal zaangażował się w sprawę kryptoaktywów, uwagę opinii publicznej przykuł inny szczegół jego życiorysu. I nim - podobnie jak wizytą na Ibizie - nie chciał się chwalić.

Chodzi o oświadczyny w lubelskiej kopalni Bogdanka, 960 metrów pod ziemią, do których doszło pod koniec 2022 roku.

Kiedy niedługo później próbowaliśmy zapytać o to samego Moskala, ten tłumaczył, że "nie będzie komentować swoich prywatnych spraw". A chodziło wówczas o możliwe wstrzymanie eksploatacji węgla, które mogło sporo kosztować.

- Gdyby to było w rejonie, gdzie nie było wydobycia, to okej, nie byłoby to takie kontrowersyjne. Ale tutaj na pół godziny wstrzymano ruch dla jakiejś pary zakochanej. Górnicy zostali wyproszeni z rejonu, żeby się nie kręcili, wyłączono maszyny. Pan Moskal zjechał na dół w asyście wiceprezesa kopalni Kasjana Wyligały i w sercu wydobycia założył kobiecie pierścionek. Gdybym ja miał taki kaprys, nikt by mi na to nie pozwolił. Żadnemu pracownikowi kopalni, choćby przepracował na dole 20 lat. My jesteśmy rozliczani z każdej minuty postoju, bada się dogłębnie przyczyny każdej awarii i próbuje się karać ludzi za jej nieumyślne spowodowanie - mówił w 2023 roku dziennikarce tvn24.pl Małgorzacie Goślińskiej górnik z Bogdanki.

CZYTAJ WIĘCEJ: Polityk PiS miał zaręczyć się w kopalni. "Zjechał na dół w asyście wiceprezesa"

Zresztą Bogdanka to w życiorysie Moskala miejsce szczególne. Nie tylko dlatego, że pochodzi z tamtego regionu - aktywnie wykorzystywał ją także do kształtowania politycznego wizerunku. To on w 2022 roku spotykał się z przedstawicielami wszystkich związków zawodowych kopalni i organizował im spotkanie w Warszawie z wicepremierem Jackiem Sasinem. To on uczestniczył tam wówczas w obchodach Barbórki, czyli tradycyjnego święta górników.

"Prawa ręka" prezesa

W marcu 2023 roku, jeszcze kiedy rządził PiS, polityczną drogę Moskala prześledził Piotr Świerczek z "Czarno na białym". Opisywał tam między innymi, jak Moskal załatwiał podwyżki górnikom z Bogdanki, rozdawał wsparcie z publicznych pieniędzy ochotniczym strażom pożarnym czy firmował swoją twarzą rządowy program odbudowy kolei. Mimo że nie pełnił wówczas żadnej formalnej funkcji w rządzie ani nie był parlamentarzystą.

Już wtedy wśród partyjnych działaczy słychać było głosy, że to "prawa ręka" Jarosława Kaczyńskiego. Polityczni przeciwnicy krytykowali go, że jest symbolem sposobu działania PiS, wedle którego wola partii znaczy więcej niż plany i działania instytucji państwa. 

Redagowała Katarzyna Guzik

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: