Jak informowaliśmy rano na portalu, na ostatnim wyjazdowym posiedzeniu klubu PiS pod Warszawą doszło do awantury. Z informacji Patryka Michalskiego, autora programu "News Michalskiego" w TVN24+, wynika, że w trakcie spotkania Jarosław Kaczyński zagroził, że nie zezwoli na zakładanie żadnych nowych stowarzyszeń. Mateusz Morawiecki miał odpowiedzieć, że jednak nie zamierza zrezygnować ze swojego. Według jednego z polityków "zaatakował" Kaczyńskiego.
- Ja nie wynoszę informacji z naszych zamkniętych spotkań, to było zamknięte spotkanie. Mogę tylko powiedzieć, że dyskusja była bardzo dobra - powiedział były premier na czwartkowej konferencji prasowej.
Stowarzyszenie Rozwój Plus, które założył Morawiecki, zostało zarejestrowane we wtorek. - Na pewno nie zrezygnuję z tego stowarzyszenia, na pewno będę wspierał Prawo i Sprawiedliwość i na pewno nie dam się wypchnąć różnym złym duchom i nie tylko duchom (...), inni szatani tam są czynni, z Prawa i Sprawiedliwości - oświadczył.
"Atmosfera była taka..."
Morawiecki w odpowiedzi na pytanie dotyczące naszego tekstu zapewnił, że na spotkaniu była dobra atmosfera.
- Atmosfera szczerej dyskusji. Czego dotyczyły te tematy, to są nasze sprawy wewnętrzne, ale atmosfera była taka, o której się czasami mówi: rzeczywiście oczyszczająca, dobra atmosfera - mówił.
Ponadto były premier wyraził opinię, że na posiedzeniu "zdecydowanie była to raczej deeskalacja, a nie eskalacja".
- Ja również zabierałem głos. Owszem, pokazywałem, że nie można poszerzać elektoratu, czy walczyć o poszerzenie elektoratu, zawężając przekaz. To w bardzo wielu miejscach mówię, w związku z tym o tym mogę wspomnieć. I dlatego akurat przedwczoraj zarejestrowane zostało Stowarzyszenie Rozwój Plus - oświadczył.
Morawiecki zdradził ponadto, że po spotkaniu klubu odbyła się też kolacja, na której był między innymi on oraz kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek. - W takim mniejszym gronie, bardzo dobra rozmowa, bardzo taka konstruktywna - ocenił.
"Dwa płuca" partii
Jarosław Kaczyński był początkowo przeciwny zakładaniu przez byłego premiera stowarzyszenia, potem zmienił zdanie. W drugiej połowie kwietnia prezes PiS mówił, że organizacja Morawieckiego ma działać niejako "wewnątrz partii", w ramach Rady Eksperckiej, że ugrupowanie będzie miało "dwa płuca".
Na konferencji prasowej Morawiecki przybliżał, jaką rolę ma mieć Stowarzyszenie Rozwój Plus. - Mamy pierwsze grupy eksperckie, będziemy pracowali nad tematami demograficznymi, pogłębiali różne prace, które już się do tej pory toczą - wymieniał.
Zdaniem wiceprezesa PiS tworzone projekty będą mogły stanowić "podglebie programowe dla Prawa i Sprawiedliwości".
- Ja akurat, oczywiście, widzę tutaj pełną kompatybilność, pełną spójność naszych działań z szeroko rozumianym naszym obozem patriotycznym. Ba, uważam, że to poszerzenie, te dwa płuca, o których mówił pan prezes, one są bardzo ważne, żeby rzeczywiście oddychały głęboko, aby osiągnąć sukces - powiedział Morawiecki.
Były premier przypomniał, że wokół PiS istnieje wiele organizacji. - Prawo i Sprawiedliwość to jest moja partia. Na pewno nie wyjdę z PiS-u - zapewnił.
Szynkowski vel Sęk o stowarzyszeniach wewnątrz PiS
Zdaniem posła PiS Szymona Szynkowskiego vel Sęk, który jest członkiem nowego stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego, dyskusja, jaka odbyła się na posiedzeniu klubu, była "szczera i merytoryczna". Był też dopytywany o to, czy wewnątrz ugrupowania dalej mogą funkcjonować stowarzyszenia.
- Stowarzyszenie zostało zarejestrowane i [jest to - red.] stowarzyszenie w ramach partii, które nie prowadzi działalności politycznej. W oczywisty sposób wydaje mi się, że nie ma tutaj żadnej sprzeczności w jego funkcjonowaniu - mówił.
Smoliński o "woli wspólnego działania"
Poseł Kazimierz Smoliński był pytany, czy obecna sytuacja w partii przypomina mu tę sprzed rozpadu partii w 2011 roku, gdy PiS opuścił Zbigniew Ziobro.
- Nie, absolutnie nie można tego porównywać. Tu jest bezwzględnie wola wspólnego działania - odparł. Dodał, że nie widzi, by Prawu i Sprawiedliwości groził rozpad.
Według informacji Patryka Michalskiego, posłanka Iwona Arent miała wyjść z propozycją organizacji pielgrzymki w intencji przywrócenia jedności w partii. Poseł Smoliński zadeklarował, że zamierza na nią pojechać. - Dla mnie to nie jest ani pierwsza, ani ostatnia pielgrzymka, więc to nie jest kwestia jedności, tylko kwestia mojej wiary - mówił poseł PiS.
Wójcik: jesteśmy jednością
Podobnie poseł Michał Wójcik zapewniał, że na wyjazdowym posiedzeniu "była bardzo dobra atmosfera" i że nie słyszał o żadnych zarzutach kierowanych w kierunku środowiska Mateusza Morawieckiego.
- My jesteśmy jednością (…) jak jedna pięść - powiedział dziennikarce TVN24 Mai Wójcikowskiej.
Mówił też, że nie słyszał o propozycji Iwony Arent, by zorganizować pielgrzymkę za jedność partii.