- Nie złożyłem podpisu, nie byłem konsultowany - powiedział Morawiecki. Dodał, że jego zdaniem kryptowaluty w Polsce nie powinny być zakazane.
- Nie wiem dokładnie, co znajduje się w projekcie, ponieważ nie miałem jeszcze okazji się z nim zapoznać - zaznaczył.
Morawiecki: należy zachować umiar
Były premier uważa, że regulując rynek kryptowalut, należy zachować umiar i unikać skrajnych rozwiązań.
- Nie można przechodzić od jednej skrajności do drugiej. To bardzo istotne, aby rozumieć, na czym polega współczesna gospodarka. Tokenizacja to trend, który będzie się rozwijał - mówił. Morawiecki opowiada się za uregulowaniem tego obszaru, a nie za całkowitym zakazem, który proponuje część partii.
W poniedziałek do Sejmu trafił projekt ustawy autorstwa posłów PiS, przewidujący całkowity zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce. W uzasadnieniu zapisano, że "prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów stanowi nieuczciwą praktykę rynkową niezależnie od spełnienia przesłanek ogólnych określonych w ustawie".
Czytaj też: PiS przeciwko kryptoaktywom. Posłowie chcą zakazu działalności
Morawiecki "upokorzył prezesa PiS"
Dziennikarz TVN24 Patryk Michalski ocenił wypowiedź Mateusza Morawieckiego w Radiu ZET jako wyraźny cios w projekt PiS dotyczący kryptoaktywów.
"Mateusz Morawiecki właśnie w Radiu Zet upokorzył prezesa PiS i cały projekt autorstwa PiS zakazujący kryptowalut" - stwierdził Michalski.
"Nieustająca próba sił" w PiS
Publicystka Magdalena Gałczyńska oceniła w programie "Wstajesz i wiesz" na antenie TVN24, że deklaracja byłego premiera to "nieustająca próba sił".
- Morawiecki stoi na stanowisku: wyróżnij się albo giń. Taka jest jego sytuacja od momentu, kiedy Jarosław Kaczyński pod przymusem chwili, sondaży oraz wewnętrznej sytuacji w PiS-ie musiał się ugiąć, ustąpić i wejść w koncepcję 'dwóch płuc', czyli zgodzić się na działanie Morawieckiego wewnątrz jego stowarzyszenia - powiedziała Gałczyńska.
Jej zdaniem Morawiecki jest politykiem młodszego pokolenia, który "gra o swoje" i stara się utrzymać rozpoznawalność. - On chce, żeby cały czas było o nim słychać. Będzie testował cierpliwość prezesa, tak długo aż dopnie swego, czyli zostanie z PiS-u wyrzucony - dodała publicystka.
Skrajne podejście w PiS
Z kolei dziennikarz "Faktów" TVN Michał Tracz zauważył, że w Prawie i Sprawiedliwości zwyciężyło podejście skrajne.
- W partii wygrało myślenie: idziemy po bandzie, całkowicie zakazać. Ten nurt został narzucony i PiS w tej chwili idzie tą drogą, walcząc o skrajnego wyborcę - stwierdził Tracz.
- Morawiecki w tej sytuacji powiedział 'nie', wyjaśniając, że nie chodzi o to, żeby całkowicie czegoś zakazać. Stwierdził, że trzeba to uregulować, ale tylko delikatnie - dodał dziennikarz. Jego zdaniem były premier próbuje się pozycjonować jako polityk bliższy centrum.
- On puszcza oko do strony bardziej liberalnej. Mateusz Morawiecki będzie chciał właśnie tutaj się pokazać. To jest ta różnica - Czarnek i PiS chcą iść całkowicie po bandzie, a Morawiecki stara się przemawiać do wyborców umiarkowanych - podsumował Tracz.
Cztery projekty w sprawie kryptoaktywów
We wtorek Sejm zajmie się czterema projektami ustaw dotyczącymi regulacji rynku kryptoaktywów – dwoma poselskimi (Konfederacji i Polski 2050) oraz propozycjami rządu i prezydenta. Będzie to już trzecia próba uregulowania tego sektora - dwie wcześniejsze ustawy zostały zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Do planowanych prac odniósł się podczas konferencji prasowej marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Jak podkreślił, podczas obecnego posiedzenia Sejmu rozpatrywane będą cztery projekty ustaw w tej sprawie, ponieważ - jak zaznaczył - jedna "została wycofana przez posłów PiS-u ustawa Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość".
Czarzasty zwrócił również uwagę, że do Sejmu wpłynął kolejny projekt PiS, który "zabrania w ogóle używania kryptowalut w Polsce". Ocenił to jako "zadziwiającą politykę".
- W momencie, kiedy zakończy się bieg procedowania tych ustaw, będziemy procedowali ustawę Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, jeżeli klub parlamentarny tego nie wycofa - mówił marszałek Sejmu.
- To jest, proszę państwa, jakiś chocholi taniec. Nadal pozostają bez odpowiedzi pytania: kogo finansowała firma Zondacrypto? Jakie imprezy, których partii, były finansowane z tych pieniędzy? Którzy posłowie pobierali środki z firmy Zondacrypto i za co? - pytał Czarzasty.