Polska

Grodzki nie planuje przeprowadzki do rządowej willi. "Być może zmienię pokój"

Polska

Tomasz Grodzki został we wtorek wybrany na marszałka Senatu
Tomasz Grodzki został we wtorek wybrany na marszałka Senatu Radio Zet
wideo 2/19

Jest kosztowna i nie wydaje mi się potrzebna - tak nowo wybrany marszałek Senatu Tomasz Grodzki zareagował na pytanie o przeprowadzkę do rządowej willi. Zapowiedział, że nie zamierza tego robić. - Być może zmienię pokój na trochę większy, bo pewnie przybędzie papierów i oczekuję, że rodzina będzie mnie czasami odwiedzać - dodał.

We wtorek senator Koalicji Obywatelskiej Tomasz Grodzki został wybrany na marszałka Senatu X kadencji. Jego kandydaturę poparło 51 senatorów. Na Stanisława Karczewskiego z Prawa i Sprawiedliwości zagłosowało 48 senatorów. Senator Lidia Staroń wstrzymała się od głosu.

Grodzki: willa jest kosztowna i nie wydaje mi się potrzebna

Grodzki był w środę pytany w Radiu ZET, czy w związku z nową funkcją przeprowadzi się do rządowej willi, odparł, że "nie ma takich planów". - Być może zmienię pokój na trochę większy, bo pewnie przybędzie papierów i oczekuję, że rodzina będzie mnie czasami tutaj odwiedzać, więc chciałbym mieć nieco więcej przestrzeni - powiedział.

- Tej willi nie planuję, złożyłem taką deklarację - zapewnił. Jak dodał, jest ona "kosztowna".

- I nie wydaje mi się potrzebna - powiedział.

Na pytanie, czy były marszałek Sejmu Stanisław Karczewski będzie musiał opuścić willę, Grodzki stwierdził, że "to się wydaje oczywiste". - Przypomnę, że pan marszałek [były marszałek Senatu, Bogdan - red.] Borusewicz przez kilka kadencji mieszkał cały czas w domu poselskim i korona mu z głowy nie spadła - dodał.

O ochronie SOP i lotach rządowym samolotem

Odnosząc się do swojej przyszłej ochrony i współpracy ze Służbą Ochrony Państwa, nowo wybrany marszałek wyższej izby parlamentu powiedział, że przedstawiony mu oficer jest "świetnym człowiekiem". - Myślę, że ułożymy sobie współpracę tak, że ochrona będzie dyskretna, a jednocześnie skuteczna - ocenił.

Grodzki pytany, czy będzie latał rządowym samolotem, odparł, że "jeżeli interes Rzeczypospolitej tego będzie wymagał, to z pewnością tak". - Tylko w tym wypadku, jeśli miałoby to służyć jako taksówka, to absolutnie nie - podkreślił.

Zapowiedział także, że będzie próbował namówić prezesa LOT-u, by zwiększyć liczbę połączeń do Szczecina, z którego on sam pochodzi. - Szczecin jest miastem trochę wykluczonym komunikacyjnie. Do Gdańska, Rzeszowa, Wrocławia, Krakowa jest po sześć, siedem lotów dziennie, do Szczecina są po trzy, cztery, (...) wszystkie obłożone - powiedział Grodzki.

Autor: akr//now / Źródło: PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości