Kilka dni temu media obiegła informacja, że poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Porzucek nie mógł o własnych siłach wysiąść z samolotu na lotnisku Chopina w Warszawie. Według świadka, na którego powołał się "Fakt", był pod wpływem alkoholu. Porzucek w wymianie wiadomości z tvn24.pl tłumaczył się "problemem ortopedycznym".
Dopiero po opublikowaniu zdjęć przesłanych na Kontakt 24 zamieścił wpis, w którym przyznał się do spożycia alkoholu. Na X napisał, że "połączenie alkoholu z lekami przeciwbólowymi przepisanymi w jego chorobie było ogromną nieodpowiedzialnością".
Jest ruch PiS
W środę do sprawy odniósł się rzecznik PiS Rafał Bochenek. Przekazał, że poseł Porzucek przeprosił za tę sytuację. - Znając pana posła, to samo zdarzenie stanowi dla niego nauczkę na przyszłość - ocenił. Bochenek przekazał również, że sprawą posła zajmie się wewnętrzna partyjna Komisja Etyki.
Sprawą nie zajęła się jeszcze komisja etyki poselskiej - jej członkowie czekają, aż spłyną wszystkie wnioski w tej sprawie. - Mieliśmy już sprawę, która wywołała taki duży rezonans w społeczeństwie, że przyszło 270 wniosków dotyczących jednej sprawy. Dlatego jest moment odczekania, a nie reagowania od razu - powiedziała przewodnicząca sejmowej komisji etyki Ewa Schadler z Polski 2050.