Jak przekazała synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, Polska pozostaje w obszarze obniżonego ciśnienia związanego z niżem Peggy. Powstał na nim pofalowany front chłodny, który nad ranem wkroczył nad Pomorze i zachód kraju, niosąc ciągłe opady deszczu o umiarkowanym natężeniu. Od północy nad zachód Polski wlewa się chłodne powietrze polarnomorskie, obniżając temperaturę.
Deszczowy piątek. Wędrówka strefy opadów
Zgodnie z informacjami naszej synoptyk w ciągu dnia strefa wielkoskalowych, ciągłych opadów deszczu obejmie całą zachodnią połowę Polski, zasnuwając ją grubymi chmurami. Najmocniej będzie padać na Pomorzu, Kujawach i w Wielkopolsce - w tych rejonach w ciągu 12 godzin suma opadów może wynieść miejscami nawet 30 litrów na metr kwadratowy.
W ciągu dnia padać będzie także na wschodzie i północnym wschodzie Polski, choć według Unton-Pyziołek mają to być przede wszystkim przelotne opady. W tych rejonach większym zagrożeniem będą burze - zaczęło grzmieć już nad ranem i nie zapowiada się na to, by miało przestać w kolejnych godzinach. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał alarmy nawet drugiego stopnia.