Osoby w kryzysie suicydalnym wysyłają nam sygnały. Na to zwróć uwagę

Kryzys, depresja, rozmowa, alkohol
"Niepokochani". Opowieść Macieja
Źródło wideo: TVN24+
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Jak rozpoznać, że ktoś jest w kryzysie samobójczym? Suicydolog doktor Halszka Witkowska podkreśla, że taka osoba ma często ogromne poczucie winy i wstydu, a to bardzo utrudnia z nią kontakt. Ale nawet jeśli nie chce mówić, wysyła sygnały. Ważne, by umieć je odczytać.

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś/chciałabyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.

Te dane są alarmujące. Według policyjnych statystyk z lat 2020 - 2024 każdego dnia w Polsce średnio 13 osób odbiera sobie życie. Wśród nich 11 to mężczyźni. "Przyczyn tej dysproporcji jest zapewne wiele. Ale jedna wysuwa się na pierwszy plan: mężczyźni w kryzysie zwykle milczą i cierpią w samotności" - podkreśla Tomasz Słomczyński, autor audioserialu "Niepokochani" w TVN24+.

Doktor Halszka Witkowska, suicydolog, konsultant kryzysowy, pomysłodawczyni i koordynatorka serwisu "Życie warte jest rozmowy" podkreśla, że osoba w kryzysie ma często ogromne poczucie winy i wstydu, a to utrudnia z nią kontakt. - Bo człowiekn ie chce o tym mówić. I trzeba cierpliwości, odważnego, empatycznego słuchania, by ktoś się po prostu otworzył - przekonuje w rozmowie z tvn24.pl.

Eksperci są zgodni co do tego, że osoby w kryzysie suicydalnym, nawet jeśli milczą, to wysyłają do świata sygnały. Ważne jest, by umieć je odczytywać.

Objawy kryzysu suicydalnego. Na jakie zachowania zwrócić uwagę

Jak rozpoznać, że ktoś myśli o odebraniu sobie życia? - Wiele zachowań może na to wskazywać - mówi doktor Witkowska. - Odcinanie się od kontaktów międzyludzkich, wycofywanie się z relacji. Zwłaszcza jeśli wcześniej było inaczej. Ktoś był towarzyski, spotykał się, był rozmowny w pracy, a nagle zaczyna unikać ludzi, nie chce rozmawiać. Nawet proste, dotyczące codzienności pytania ucina, mówiąc, że wszystko w porządku, i odchodzi. Na propozycję wspólnego spędzenia czasu odpowiada, że jest zajęty. Istotne, żeby zauważyć ten moment odcinania, wycofania się z życia społecznego, z relacji, ale też rezygnacji ze swoich zainteresowań - podkreśla ekspertka.

Do tego dochodzą sygnały związane z funkcjonowaniem organizmu: zaburzenia snu - to może być większa senność lub problemy z zasypianiem - czy zaburzenia odżywania, gdy ktoś bardzo szybko tyje albo chudnie.

W przypadku dorosłych widać smutek.- Ci, którzy byli w kontakcie z osobami w kryzysie podkreślają, że ktoś ma pusty wzrok, patrzy w jedno miejsce, jest zrezygnowany - mówi ekspertka, ale od razu dodaje, że wśród osób młodych może być odwrotnie - kryzys może się wiązać z rozemocjonowaniem, z elementami agresji, nerwowości.

Wyczerpanie i zaburzona pamięć autobiograficzna

W obszarze emocji u osób w kryzysie samobójczym bardzo częste jest tzw. myślenie pułapkowe, że dla nich nie ma wyjścia. - Warto zwrócić uwagę na wszelkie określenia typu: "dla mnie nie ma ratunku", "nie ma wyjścia z mojej sytuacji", "ja sobie z tym nie poradzę" - wymienia dr Halszka Witkowska. - Osoba w kryzysie samobójczym widzi często tylko negatywne scenariusze. Ale przede wszystkim skupiona jest na problemie i nawet nie szuka już rozwiązań. Bo ona znalazła rozwiązanie. Wie, że sobie nie poradzi i w tym kontekście odebranie sobie życia jest dla niej rozwiązaniem tego problemu.

Negatywne określenia dotyczą nie tylko obecnej sytuacji życiowej, również przeszłości i przyszłości. - Zwracajmy uwagę na sformułowania: "jestem beznadziejny", "niczego w życiu nie osiągnąłem", "moja rodzina ma ze mną tylko problemy", "nie dałem rady", "byłem złym ojcem, złym mężem" - wymienia ekspertka. Jak podkreśla, osoba w kryzysie ma często zaburzoną pamięć autobiograficzną, nie pamięta dobrych rzeczy z przeszłości, bo jest skupiona tylko na tych złych. Zarazem ma problem z wyobrażeniem sobie pozytywnie przyszłości i z rozmową o planach, bo "to już nie ma sensu".

Wśród emocji osób w kryzysie samobójczym ekspertka wskazuje na element wyczerpania. - Trzeba odróżnić zmęczenie od wyczerpania. Przy wyczerpaniu słyszymy: nie mam siły dłużej", "już nie wytrzymam", "już tego nie pociągnę". We współczesnym społeczeństwie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że wszyscy są wiecznie zmęczeni. Każdy ma dużo na głowie, każdy dużo pracuje. I bardzo łatwo umyka nam w tej narracji ktoś, kto naprawdę jest wyczerpany.

Słowa o samobójstwie to bardzo alarmujący sygnał

- Panuje fałszywe przekonanie, że jeśli ktoś mówi o samobójstwie, na pewno tego nie zrobi. To jest bardzo szkodliwy mit - podkreśla dr Witkowska.- Jest dokładnie odwrotnie. Według badań 80 procent osób, które podjęły próby samobójcze, wcześniej to komunikowało. To też często podkreślają ich bliscy.

Według ekspertki bardzo alarmujące jest otwarte wspominanie o odebraniu sobie życia. - Musimy być wyczuleni na wszelkie sformułowania wprost, ale też metaforyczne: "beze mnie byłoby wam lepiej", "może następne święta spędzicie beze mnie", "ja tu tylko przeszkadzam". Takie określenia związane z poczuciem zbędności są bardzo istotne. Z drugiej strony wszelkiego rodzaju żarty o samobójstwie, także po alkoholu. Bardzo często ludziom się wydaje, że po alkoholu ktoś "gada głupoty". A może po alkoholu właśnie nie wstydzi się powiedzieć? Może to być moment, że ktoś się odważył na wyznanie.

Suicydolog wskazuje też na inne alarmujące sytuacje. Ktoś przyznaje, że myślał o tym, jak odebrać sobie życie, mówi o metodach, fantazjuje, myśli o swoim pogrzebie. Albo zaczyna rozdawać swoje rzeczy, porządkować sprawy spadkowe. Pisze list pożegnalny.

Jak odróżnić kryzys samobójczy od innych

Doktor Halszka Witkowska zwraca uwagę, że wiele z wymienionych symptomów to nie są objawy specyficzne dla kryzysu suicydalnego. Mogą się też pojawiać na przykład w depresji. Dlatego warto stworzyć coś w rodzaju map, które na siebie nałożymy. Pierwszą jest nagła zmiana w czyimś zachowaniu. Drugą - emocje i to, jak ktoś widzi świat. Trzecią - czy on wspomina o odebraniu sobie życia. Czwartą - czynniki środowiskowe.

- To jest kwestia zainteresowania się drugim człowiekiem. Wiemy na przykład,że kolega z pracy rozwodzi się z żoną, do tego dziecko ciężko zachorowało, a w pracy spadł na niego natłok obowiązków. Warto zainteresować się, czy ten człowiek jest w stanieu dźwignąć sytuację, w której się znalazł. Tymczasem my często skupieni jesteśmy na sobie, a gdy ktoś wspomni o swoich problemach, to zamiast go wysłuchać, zaczynamy się licytować: a u mnie to dopiero jest...

Rozmowa - o co i jak pytać

Doktor Witkowska przekonuje, że gdy mamy już takie mapy - widzimy zmiany w czyimś zachowaniu, negatywne myśli, a do tego jeszcze wiemy, że u niego się źle dzieje w życiu - to warto z taką osobą porozmawiać, a zadając pytania zastosować model od ogółu do szczegółu. Na czym to polega?

- Często boimy się zadać pytanie o myśli samobójcze - zauważa ekspertka. - Wstydzimy się, myślimy, że może przesadzamy, że może to nieadekwatne do sytuacji. Wtedy warto zacząć od szerokich pytań: "Słuchaj, czy czasem nie masz tak, że nie masz siły wstać z łóżka?"; "Czy nie masz czasem tak, że wolałbyś się nie obudzić?". Jeżeli ta osoba potwierdza, to zapytać: "Słuchaj, a nie masz czasami myśli o śmierci?". Jeśli ten człowiek mówi: "No wiesz, czasem mi się zdarza", to wtedy już warto zapytać: "A nie jest czasem tak, że masz myśli samobójcze?". Gdy usłyszymy, że tak, to zróbmy z tego najważniejszy temat rozmowy.

O co pytać? - Ważne, żeby dopytać, jak często komuś przychodzą do głowy takie myśli. Od kiedy, czego dotyczą, czy ta osoba daje sobie z nimi radę, czy je kontroluje, czy rozmawiała już z kimś o tym, czy zwracała się o pomoc do specjalisty. Nie należy uciekać od tej kwestii, a wręcz odwrotnie, trzeba zrobić z niej ważny temat. Wysłuchać, nie oceniać, nie porównywać, tylko dać przestrzeń, żeby to wybrzmiało.

Po takiej rozmowie warto, a wręcz należy zasugerowaćk ontakt ze specjalistą. Jakich słów tu użyć? - Istotne jest pokazanie możliwych rozwiązań. Otwarte mówienie o tym, że korzystanie z pomocy specjalistów od zdrowia psychicznego to ważna rzecz i nie wiąże się od razu z hospitalizacją. Pamiętajmy, że osoba w kryzysie może być tak wyczerpana, że nie ma siły szukać pomocy. I tu jest drugi bardzo ważny element. Danie poczucia wsparcia i obecności. Zapewnienie, że ktoś w kryzysie nie musi być sam. Możemy zaproponować, że nie tylko jesteśmy gotowi poszukać pomocy specjalisty, ale także towarzyszyć i czekać na przykład przed gabinetem. Dla wielu osób ta pierwsza wizyta może być trudna i nasza obecność będzie miała tu ogromną wagę.

OGLĄDAJ: Kryzys psychiczny wśród mężczyzn. Jak im pomóc?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: