Uczniowie klas dziewiątych kijowskiego liceum nr 237 setki razy ćwiczyli walca przed balem, który miał zakończyć ich naukę w szkole. W czerwcu wreszcie nadszedł ten dzień. Bal się rozpoczął, młodzież ruszyła na parkiet parami. Tylko Jehor Chołodryha wyszedł sam. Zabrzmiała muzyka, on stał nieruchomo, następnie uniósł prawą dłoń w pustą przestrzeń. Przez kolejne trzy minuty tańczył tak, jakby jego partnerka Masza była przy nim. Masza zginęła w nocy 14 maja w rosyjskim ataku na Kijów.
Kim była Masza
Tak zaczyna się poruszający reportaż w dzienniku "New York Times", opublikowany 30 czerwca, o 15-latkach z Kijowa i ich balu kończącym naukę w szkole średniej. Zabrakło na nim Maszy Polskiej. Razem z ojcem i babcią zginęła, gdy rosyjska rakieta uderzyła w budynek mieszkalny w kijowskiej dzielnicy Darnica.
Autorki artykułu Siobhan O’Grady i Lubow Szołudko odtworzyły historię uczennicy kijowskiego liceum. Jak piszą, Masza z wielkim zapałem od miesięcy ćwiczyła walca na bal. Taniec był jej pasją, trenowała od piątego roku życia, marzyła, by zostać choreografką. Podczas prób przed balem doradzała przy układach tanecznych, wybrała utwór, razem z mamą zamawiała menu na przyjęcie. Jako najbardziej doświadczona tancerka miała być w centrum grupy tancerzy. W parze z przyjacielem Jehorem Chołodryhą.
- Wybrałem Maszę, ponieważ oboje świetnie tańczyliśmy i mieliśmy być centralną parą w grupie - powiedział Jehor w wywiadzie dla "New York Timesa".
Wiadomość o śmierci Maszy na trzy tygodnie przed balem była wstrząsem dla jej kolegów i koleżanek. Portal Ukraińska Prawda pisze, że gdy się dowiedzieli, przyszli pod blok, w którym zginęła. Przynieśli kwiaty i pluszowe maskotki. Na stronie szkoły wspominali: "Bystra, łagodna, pełna życia dziewczyna, która jeszcze wczoraj biegła do szkoły z plecakiem, śmiała się z przyjaciółmi, marzyła o lecie, o przyszłości, o tym, kim się stanie i kogo pokocha"; "Marie, nasze słońce... Byłaś taka młoda, pełna życia. Chciałaś po prostu żyć".
"Słowa nie są w stanie wyrazić tego, co czują teraz koledzy z klasy, przyjaciele, nauczyciele, nie wspominając o bliskich. Maszo, niech pamięć o Tobie będzie jasna, a Twoje delikatne obłoki na zawsze pozostaną w naszych sercach!" - napisała Natalia Daniłowa, mama Jehora, który miał tańczyć z Maszą.
Samotny taniec
Mimo tragedii, jaka spotkała uczniów, nie zdecydowali się na odwołanie balu. Chcieli, by stał się on hołdem dla koleżanki, która tyle serca włożyła w jego organizację. Jehor ogłosił, że aby uczcić pamięć Maszy, zatańczy sam. Jak pisze "NYT", namawiano go, by wybrał nową partnerkę, on jednak stwierdził, że albo zatańczy sam, albo wcale, bo taniec z inną osobą byłby zdradą.
W reportażu dziennika opisano, jak odbył się walc bez Maszy. Na ekranie za plecami uczniów "wyświetlono czarno-białe nagranie, na którym dzieci tańczyły walca podczas próby - jeszcze zanim zmarła Masza". Na jego tle Jehor "wykonywał kroki, klękał, obracał się i wznosił ramiona w pustą przestrzeń, w której miała być Masza". Jak pisze dziennik, "raz tylko spojrzał na widownię, szukając wzrokiem mamy Maszy. Zobaczył, że kobieta płacze, i odwrócił wzrok". - Zatańczyliśmy tak, jak chciała tego Masza - powiedział w rozmowie z "NYT".
Rosyjski atak z 14 maja
Dom na osiedlu Darnica, w którym mieszkała Masza, został bezpośrednio trafiony w nocy 14 maja. Według mera Witalija Kliczki, 18 mieszkań w budynku zostało zniszczonych, a ratownicy przez kilka godzin po ataku poszukiwali ludzi pod gruzami. Ukraińska Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) podała, że w ataku zginęły 24 osoby, w tym troje dzieci: dziewczynki w wieku 12, 15 i 17 lat.