Masz subskrypcję?
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Niestety, to "męskie" milczenie zbiera śmiertelne żniwo: według policyjnych statystyk z lat 2020 - 2024 każdego dnia w Polsce średnio 13 osób odbiera sobie życie, z czego 11 to mężczyźni. Mężczyźni prawie pięć razy częściej popełniają samobójstwa niż kobiety.
Przyczyn tej dysproporcji jest zapewne wiele. Ale jedna wysuwa się na pierwszy plan: mężczyźni w kryzysie zwykle milczą i cierpią w samotności. W zasadzie nie tylko oni. Bo na temat samobójstwa jako społeczeństwo milczymy często. To tabu, które wolimy obejść szerokim łukiem. Poruszanie tego tematu to wyjście poza naszą strefę komfortu.
Pięciu bohaterów audioserialu TVN24+ "Niepokochani" to pacjenci jednego ze szpitali psychiatrycznych. Znaleźli się na oddziale zamkniętym ze względu na duże ryzyko, że targną się na swoje życie. Maciej, Gabriel, Remek, Konrad i Kacper różnią się od siebie dosłownie wszystkim: wiekiem, wykształceniem, doświadczeniem życiowym. Ale jedno ich łączy. Kiedy ocierali się o śmierć, czuli samotność i tkwili w milczeniu. Ich milczenie było wręcz zabójcze dla nich samych. Nie mieli z kim i jak rozmawiać o tym, co ich dręczy. Albo nie potrafili tego robić.
Usłyszeć wołanie
Kryzys suicydalny to niemal zawsze wieloletni proces. To nie tak, że ktoś próbuje popełnić samobójstwo z jednej, konkretnej przyczyny, na skutek jednego wydarzenia, jak często zwykliśmy sądzić.
- Zaczyna się niewinnie, a jest coraz gorzej. To jest pewien proces, który jest albo nie jest dostrzegany przez otoczenie - mówi terapeuta Paweł Siłakowski w jednym z odcinków audioserialu "Niepokochani".
Osoby w kryzysie suicydalnym zwykle najpierw doświadczają myśli rezygnacyjnych. To jeszcze nie są plany samobójcze. Gdzieś na początku tej drogi, w zakątkach świadomości, rodzi się myśl o tym, żeby rozstać się z życiem. Jeszcze nie jest bardzo natarczywa, pozwala normalnie funkcjonować, czasem stanowi coś w rodzaju teoretycznego rozważania. Potem jednak staje się coraz częstszym gościem w głowie osoby, która pogrąża się w kryzysie. Następuje ten moment, w którym już trzeba zacząć o tym rozmawiać, bo robi się niebezpiecznie, bo na końcu tej drogi jest planowanie i realizacja tragicznego aktu.
- Szacuje się, że osiemdziesiąt procent osób, które dokonują prób samobójczych albo popełniają samobójstwa, wysyła przed tym aktem sygnały, które są swego rodzaju wołaniem o pomoc. My jednak nie potrafimy tych sygnałów właściwe odczytać - mówi prof. Adam Czabański, socjolog, prezes Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.
Z jednej strony więc często nie mamy umiejętności odczytywania sygnałów ostrzegawczych, z drugiej zaś - osoba w kryzysie suicydalnym może mieć wiele zahamowań, by te sygnały wysyłać. Zwykle jest przekonana, że nikt nie będzie chciał jej wysłuchać.
Bo... jak ma o tym powiedzieć?
Kto mnie zrozumie? Nikt!
Stracę znajomych, przyjaciół.
Przecież O TYM SIĘ NIE MÓWI.
Zwykłe bzdury
- Widzę, jak dużo jest tych fałszywych przekonań o samobójstwach - mówi w jednym z odcinków audioserialu "Niepokochani" dr Halszka Witkowska, suicydolożka, twórczyni serwisu "Życie warte jest rozmowy". - Przez te fałszywe przekonania tak trudno jest pomóc osobom w kryzysie.
Fałszywe przekonania karmią się milczeniem, w tym właśnie milczeniu rodzą się i krzepną.
- Przez to osoba, która cierpi, i ta, która chciałaby pomóc, nie mogą nawiązać ze sobą kontaktu. Przez to zapobieganie samobójstwom staje się trudniejsze, bo nie mamy wiedzy, bo się boimy, bo się wstydzimy, bo ciągle wokół jest wiele stereotypów na ten temat i fałszywe przekonania - stwierdza dr Witkowska.
"Samobójstwo to akt odwagi".
"Samobójstwo to akt tchórzostwa".
"Zabił się z miłości".
I tak dalej... Z tymi i innymi - co tu dużo mówić - bzdurnymi przekonaniami o tym, czym w istocie są samobójstwa, rozprawiamy się w audioserialu "Niepokochani".
Werter i Papageno
Oczywiście wiemy, czym jest tak zwany efekt Wertera.
W 1774 roku, bezpośrednio po publikacji dzieła Johanna Wolfganga von Goethego "Cierpienia młodego Wertera" życie odebrało sobie 40 osób. W 1962 roku, kiedy media zaczęły podawać informację o samobójczej śmierci gwiazdy kina Marylin Monroe, życie odebrało sobie ponad trzysta osób. Kiedy zaczyna być głośno o samobójstwie, niestety znajdują się naśladowcy.
Ale przywołajmy także inną postać - niejakiego Papagena. To postać z opery "Czarodziejski flet" Wolfganga Amadeusza Mozarta, bohater, który rezygnuje z samobójstwa na skutek wsparcia, jakie otrzymuje od przyjaciół. Jego imieniem nazwano działanie przeciwne do efektu Wertera - bo jest również udowodnione, że publiczne mówienie o samobójstwie powstrzymuje ludzi od tego dramatycznego kroku, czyli - ratuje życie.
Jak osiągnąć efekt Papagena? Z tym pytaniem - jak i ze wszystkimi innymi - zwróciliśmy się do specjalistów. W audioserialu "Niepokochani" po opowieści bohatera - mężczyzny w kryzysie - następuje rozmowa z terapeutą, suicydologiem.
Do udziału w projekcie zaprosiliśmy też opiekuna i konsultanta merytorycznego - suicydolożkę dr Halszkę Witkowską.
Bo trzeba mówić o samobójstwie, ale w sposób umiejętny. Szczerze. Niczego nie gloryfikować. Obalać mity. Ukazywać prawdę. Przerwać ciszę. Co ważne - nigdy nie wskazywać konkretnych sposobów na odebranie sobie życia. Czyli mówić, ale w sposób wyjątkowo ostrożny i odpowiedzialny.
Milczenie niesie śmierć
W ostatnich latach nauczyliśmy się już trochę rozmawiać o depresji. Ale o tym, czym ona się czasem kończy, czyli o samobójstwie, wciąż boimy się zająknąć.
Milczał Maciej i Gabriel. Remek też nie zwierzał się z myśli samobójczych. W milczeniu cierpiał Kacper. Konrad tak bardzo przestraszył się własnych natarczywych myśli, że sam zadzwonił pod 112. Żaden z nich nie potrafił znaleźć pomocy, by powstrzymać proces, który codziennie powoduje śmierć kilkunastu osób w Polsce.
Ale nasi bohaterowie mieli dużo szczęścia. Przeżyli. I zdecydowali się przerwać milczenie. Opowiedzieli swoje historie. Po to, żeby dać świadectwo i pomóc innym, którzy takiej rozmowy potrzebują - właśnie teraz, natychmiast, nim będzie za późno.
I właśnie dlatego powstał audioserial "Niepokochani". Żeby uzmysłowić nam wszystkim, że wartościowa rozmowa o samobójstwach jest tym, co może uratować życie. Milczenie jest śmiertelnie niebezpieczne. Chcemy ukazać to zarówno tym, którzy przeżywają kryzys i zbliżają się do momentu, który może się skończyć tragicznie, jak i tym, którzy są wokół nich, coś przeczuwają, są gotowi pomóc, ale paraliżuje ich strach i niewiedza.
"Niepokochani" to pierwszy serial audio TVN24+. Dwa pierwsze odcinki już od dziś w TVN24+. Kolejne - w następne soboty.
Redagowała Aleksandra Przybylska