Przywódcy biorący udział w szczycie NATO w Ankarze otrzymali w prezencie pożegnalnym od prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana pistolety, na których wygrawerowano ich nazwiska, razem z ostrą amunicją i zestawem do czyszczenia.
Część przywódców, pochodzących z krajów, gdzie obowiązują surowe przepisy dotyczące broni, postanowiła zostawić prezenty w Turcji. Decyzję taką podjął m.in. ustępujący premier wielkiej Brytanii Keir Starmer oraz premier Holandii Rob Jetten. Pistolet przywiózł natomiast ze sobą do kraju prezydent Karol Nawrocki. O dalszym losie swojego pistoletu zdecydowała już przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Pistolet od Erdogana. Dezaktywacja i muzeum
Rzecznik Komisji Europejskiej Olof Gill zapytany w czwartek, co Ursula von der Leyen zamierza zrobić z tym prezentem, odpowiedział, że broń palna zostanie bezpieczne przetransportowana do Belgii, gdzie będzie przechowywana, a po dezaktywacji pistolet zostanie przekazany muzeum wojskowemu. Rzecznik podkreślił, że szefowa KE wyraziła wdzięczność Erdoganowi za prezent. Wiadomo, że podarowaną broń przywiezie do Brukseli także szef Rady Europejskiej Antonio Costa.
Informację o upominku w postaci pistoletu dla prezydenta Karola Nawrockiego potwierdził szef jego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. - Rzeczywiście, prezydent Turcji każdemu ze swoich gości ofiarował tego typu prezent. Ja dokładnie nie wiem, czy to jest replika, czy to jest jakiś oryginał. Na pewno nikt nie będzie z niego strzelał - powiedział w RMF FM w czwartek.
Redagował AM