"Koniec świata na południe od Tel Awiwu". Premiera książki naszego reportera

13 1800 tacik ksiazka-0013
Jacek Tacik na premierze swojej książki "Koniec Świata na południe od Tel Awiwu"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Po kilkudziesięciu minutach krążenia po czyichś domach, czułem się jakbym nie miał prawa po tych domach chodzić i nie wiedziałem, czy ci ludzie, którzy patrzą na mnie z tych zdjęć żyją - mówił reporter "Faktów" TVN i TVN24 Jacek Tacik, opowiadając o przeżyciach związanych z pracami nad swoją najnowszą książką o konflikcie izraelsko-palestyńskim.

Nakładem Wydawnictwa Filia ukazała się najnowsza książka reportera "Faktów" TVN i TVN24 Jacka Tacika pod tytułem "Koniec Świata na południe od Tel Awiwu". Relacjonuje w niej obecny, trwający od 2023 roku konflikt między Izraelem i Palestyną.

Oficjalna premiera książki odbyła się w środę w Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

Tacik o wydarzeniach w Izraelu: niezwykle surrealistyczny widok

Prowadzący wydarzenie redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" Jacek Stawiski pytał naszego dziennikarza o najważniejsze przeżycie związane z wyjazdami do Izraela po atakach Hamasu z 7 października 2023 roku.

W odpowiedzi Tacik przypomniał wydarzenia po 9 października 2023 roku, gdy Izrael po raz pierwszy zgodził się na wpuszczenie dziennikarzy do jednego z kibuców. Jak mówił, dotarł wtedy o kibucu Nir Oz, gdzie mógł zobaczyć domy osób, które uciekły przed bojownikami Hamasu. Opowiadał, że na miejscu odnalazł porzucone rzeczy codziennego użytku, czy fotografie mieszkających tam rodzin - zaraz obok dziur po kulach, czy krwi na ścianach.

- Po kilkudziesięciu minutach krążenia po tych czyichś domach, czułem się jakbym nie miał prawa po tych domach chodzić i nie wiedziałem czy ci ludzie, którzy patrzą na mnie z tych zdjęć żyją, nie żyją, zostali porwani - relacjonował.

W pewnym, momencie - jak mówił - zorientował się jednak, że miał już okazję być w tym Kibucu w przeszłości, odwiedzając polsko-izraelskiego historyka Alexa Dancyga.

- Udało nam się znaleźć jego dom. Był opustoszały, nie było w nim nikogo. Podobny obraz, wybita szyba, rzeczy wywalone z szafy, dwadzieścia kilka złotych leżało na stole, polskie pieniądze, niezwykle surrealistyczny widok - mówił. - Wtedy tak naprawdę narodził się tytuł tej książki, bo pomyślałem sobie, że jestem gdzieś na końcu świata i na tym końcu świata jest jakiś element Polski - wyznał.

OGLĄDAJ: "Gdybym nie musiał, nie wyjeżdżałbym z Polski". Rozmowa z ambasadorem Izraela w Polsce
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: