TVN24 | Polska

Związkowcy chcą gwarancji bezpieczeństwa dla górników, którzy będą zeznawać w sprawie katastrof w kopalniach

TVN24 | Polska

Autor:
mag/
tam
Źródło:
PAP, TVN24
Kopalnia Pniówek. Koniec akcji ratowniczej. Siedmiu górników zostało pod ziemią (wideo z 3 maja)
Kopalnia Pniówek. Koniec akcji ratowniczej. Siedmiu górników zostało pod ziemią (wideo z 3 maja)TVN 24
wideo 2/10
TVN 24Kopalnia Pniówek. Koniec akcji ratowniczej. Siedmiu górników zostało pod ziemią

Górniczy związkowcy z Sierpnia'80 chcą gwarancji bezpieczeństwa dla górników, którzy zechcą mówić o katastrofach w kopalniach Pniówek i Zofiówka. "Zgłosiły się do naszego związku osoby, które na takie gwarancje oczekują. Bez takiej, jednoznacznej gwarancji, być może nigdy nie wyjaśnimy przyczyn tragedii" - napisał Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia'80, do wicepremiera Jacka Sasina. W obu katastrofach zginęło 19 górników, siedmiu osób dotąd nie odnaleziono. W liście Ziętek nawiązał też do trwającego postępowania kwalifikacyjnego, które ma wyłonić zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej nowej kadencji. Rozmowy z kandydatami zaplanowano na 10 maja.

Związkowcy z Sierpnia'80 zaapelowali o "gwarancje bezpieczeństwa" dla górników, którzy zdecydują się mówić o okolicznościach katastrof w kopalniach Pniówek i Zofiówka. Związek wnioskuje też o rozważenie, czy przed wyjaśnieniem przyczyn tragedii należy powoływać zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej w dotychczasowym składzie.

W środę przewodniczący Sierpnia'80 Bogusław Ziętek wysłał w tej sprawie list do ministra aktywów państwowych, wicepremiera Jacka Sasina. Nawiązał w nim m.in. do trwającego postępowania kwalifikacyjnego, które ma wyłonić zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej nowej kadencji. Rozmowy z kandydatami zaplanowano na 10 maja.

OGLĄDAJ TVN24 NA TVN24 GO >>>

Ziętek: szereg błędów i nieprawidłowości przed wypadkami i w czasie akcji ratowniczej

"Bez wyjaśnienia przyczyn i ewentualnych winnych tragedii w kopalniach JSW, powołanie na członków zarządu tych samych osób, które pełniły funkcje podczas tych tragicznych wydarzeń, rodzić będzie szereg pytań i wątpliwości. Nie rozstrzygając o niczyjej odpowiedzialności lub jej braku, zwracamy się do Pana Premiera o rozważenia, czy w tych okolicznościach, rozstrzyganie konkursu i powoływanie na dotychczas sprawowane funkcje, tych samych osób, będzie właściwe" - czytamy w liście.

"Nie mamy zamiaru rozstrzygać o niczyjej winie lub jej braku. Jednak skala tragedii, ból i rozpacz, które są tak świeże, powinny przy każdej decyzji, unikać jakichkolwiek wątpliwości i stawiania kolejnych pytań" - napisał Bogusław Ziętek. Lider Sierpnia'80 podkreślił, że tragiczne wydarzenia w kopalniach Pniówek i Zofiówka "czekają na odpowiedź".

"Ból i rozpacz potęgowane są przez narastające wątpliwości, czy musiało do tego dojść. Do naszego Związku docierają kolejne informacje, że zarówno przed samymi tragicznymi wydarzeniami w kopalniach Pniówek i Zofiówka, jak również podczas akcji ratunkowych, popełniono szereg błędów i nieprawidłowości" - wskazują związkowcy.

Czytaj też: Śledztwo w sprawie katastrofy w kopalni Zofiówka. "Sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób"

Konieczne jest zagwarantowanie bezpieczeństwa zeznającym górnikom

"Nie rozstrzygamy o niczyjej winie. Nie możemy jednak pozwolić, aby pozostały jakiekolwiek wątpliwości. Domagają się tego ofiary, ich rodziny i przyjaciele. Jest to konieczne ze względu na bezpieczeństwo pracy, tysięcy zatrudnionych pod ziemią górników. Aby było to możliwe, konieczne jest zagwarantowanie bezpieczeństwa tym, którzy zechcą mówić prawdę, jak było. A strach jest nadal powszechny" - napisał Ziętek, przypominając, iż okoliczności katastrofy w kopalni Halemba, gdzie w 2006 r. zginęło 23 górników, "udało się wyjaśnić dopiero po przełamaniu zmowy milczenia".

"Zeznający w tej sprawie górnicy, zdecydowali się mówić, po uzyskaniu gwarancji bezpieczeństwa. Tylko dzięki temu, udało się ustalić i +ukarać+, winnych zbrodni. Wcześniej, także wobec tej tragedii twierdzono, że zawiniły siły natury. Zwracamy się do Pana Premiera o ogłoszenie jednoznacznej deklaracji, że wszyscy, którzy zdecydują się mówić, jak było, otrzymają gwarancję bezpieczeństwa. Już w tej chwili, zgłosiły się do naszego związku osoby, które na takie gwarancje oczekują. Bez takiej, jednoznacznej gwarancji, być może nigdy nie wyjaśnimy przyczyn tragedii w kopalniach Pniówek i Zofiówka" - ocenił szef związku Sierpień'80.

Czytaj też: Premier Morawiecki: bliscy górników, którzy zginęli w Zofiówce i Pniówku, zostaną otoczeni opieką państwa

Czy Rada Nadzorcza JSW odsunie rozstrzygnięcie konkursu?

Przewodnicząca Rady Nadzorczej JSW profesor Halina Buk, pytana w środę przez PAP, czy Rada rozważy możliwość odsunięcia w czasie rozstrzygnięcia konkursu do czasu wyjaśnienia wszystkich okoliczności wypadków kopalniach Pniówek i Zofiówka, oceniła, iż postępowanie kwalifikacyjne będzie rozstrzygnięte tak, jak planowano - 10 maja.

"Konkurs będzie rozstrzygnięty w dniu 10 maja, gdyż kadencja trzyletnia zarządu kończy się wraz z Walnym Zgromadzeniem, a to najpóźniej musi się odbyć do końca czerwca. Zatem statut spółki nie pozwala na przedłużenie" - poinformowała przewodnicząca Rady.

Konkurs dotyczy prezesa zarządu JSW XI kadencji oraz jego czterech zastępców: ds. ekonomicznych, ds. handlu, ds. rozwoju oraz ds. technicznych i operacyjnych. Wiceprezes ds. pracy i polityki społecznej został już w ostatnich dniach wybrany przez załogę JSW - ponownie został nim Artur Wojtków, pełniący tę funkcję od 2009 roku.

Halina Buk poinformowała, że na pięć stanowisk w zarządzie JSW (prezesa i czterech wiceprezesów) wpłynęło dziewięć aplikacji. "Na wszystkie wolne stanowiska są kandydaci" - podała przewodnicząca Rady.

Dziewięć ofiar śmiertelnych i siedmiu zaginionych w kopalni Pniówek

20 kwietnia w należącej do JSW kopalni Pniówek w Pawłowicach doszło do wybuchów metanu. Katastrofa spowodowała dotąd dziewięć ofiar śmiertelnych - to górnicy i ratownicy górniczy, którzy po pierwszym wybuchu ruszyli na pomoc poszkodowanym. Cztery osoby zginęły w kopalni, pięć kolejnych zmarło, mimo wysiłków lekarzy, w Centrum Leczenia Oparzeń (CLO) w Siemianowicach Śląskich, w tym jedna tuż po przyjęciu do szpitala.

Siedmiu osób dotąd nie odnaleziono. Ze względu na ekstremalnie trudne warunki pod ziemią, zagrożony rejon, gdzie pozostali górnicy, został otamowany. W miniony poniedziałek akcję ratowniczą formalnie zakończono - w odizolowany od pozostałych wyrobisk rejon będzie można wejść, gdy wygaśnie tam pożar.

Wszyscy zmarli w CLO poszkodowani z Pniówka mieli bardzo rozległe i głębokie oparzenia zewnętrzne oraz oparzenia dróg oddechowych.

W oparzeniówce na dzień 5 maja leczonych jest 8 górników
W oparzeniówce na dzień 5 maja leczonych jest 8 górnikówTVN24

Jak przekazał na czwartkowym briefingu Przemysław Strzelec, wicedyrektor siemianowickiej oparzeniówki, nadal leczonych jest tam ośmiu górników.

- Przebywają na oddziałach chirurgii - powiedział lekarz. - Wypisaliśmy w sumie 12 górników, u których były zdiagnozowane oparzenia dróg oddechowych. Oni są w stanie ogólnym dobrym - relacjonował.

Strzelec zapowiedział, że niebawem wypisywani będą kolejni górnicy. Niektórzy nadal są w stanie ciężkim, ale stabilnym i powoli się poprawiającym.

10 górników zginęło w kopalni Zofiówka

Trzy dni po wypadku w Pniówku, w sobotę, 23 kwietnia doszło do katastrofy w innej kopalni JSW – Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju. W wyniku silnego wstrząsu i wypływu metanu zginęło 10 pracowników. Ostatnią ofiarę wydobyto na powierzchnię przed tygodniem, po czterech dobach akcji ratowniczej.

W ostatnich dniach odbyły się pogrzeby części śmiertelnych ofiar obu katastrof. Przyczyny i okoliczności tragedii wyjaśniają specjalne komisje powołane przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego, a także prokuratura.

Autor:mag/ tam

Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Zbigniew Meissner

Pozostałe wiadomości