Jak czytamy w piątkowym wpisie kancelarii prezydenta w serwisie X, prezydenci Polski i Stanów Zjednoczonych złożyli sobie życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia.
"W dalszej części rozmowy Karol Nawrocki i Donald Trump podjęli temat stanu relacji transatlantyckich, bezpieczeństwa w regionie w związku z toczącą się wojną na Ukrainie wywołaną przez Federację Rosyjską - w szczególności dyskutowano o postępach uzgodnień pokojowych" - opisano.
Prezydenci mieli również rozmawiać o udziale Polski w pracach Grupy G20, energetyce, oraz polsko-amerykańskiej współpracy gospodarczej. "Rozmowa odbyła się w ciepłej i serdecznej atmosferze" - zakończono komunikat.
Prezydencki minister o rozmowie: pierwszym tematem było bezpieczeństwo
Później w piątek, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że rozmowa Nawrockiego z Trumpem była stosunkowo długa. Jak przekazał, jej pierwszym i najważniejszym tematem było bezpieczeństwo w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, również w kontekście sytuacji w Ukrainie.
- Rozmawiano też o negocjacjach, które toczą się pomiędzy Waszyngtonem, Kijowem, Moskwą, ale także i częścią państw Europy Zachodniej. Nasze stanowisko jest tutaj jasne, i pan prezydent (Nawrocki - red.) o tym także mówił, że to Władimir Putin jest agresorem w tej wojnie, co jest dla wszystkich oczywiście jasne, i to Władimir Putin przede wszystkim w tych negocjacjach powinien cofać się, jeśli chodzi o swoje żądania i swoje oczekiwania - powiedział Przydacz.
Jego zdaniem, podczas nadchodzących rozmów w sprawie Ukrainy Donald Trump będzie starał się doprowadzić do pokoju. - Mam absolutne przekonanie po tej rozmowie, przysłuchując się jej, że prezydent Trump doskonale wie, kto w tych negocjacjach jest gotowy do kompromisu, a kto gotowy do kompromisu nie jest - powiedział Przydacz.
Był też pytany, czy po piątkowej rozmowie prezydentów jest przekonany, że Trump lepiej rozumie i bardziej przychyla się do perspektywy europejskiej i ukraińskiej, jeśli chodzi o wojnę wywołaną przez Rosję.
W odpowiedzi ocenił, że Donald Trump będzie patrzył przez pryzmat, po pierwsze interesów amerykańskich, a po drugie przez pryzmat chęci zakończenia konfliktu. Dodał przy tym, że zadaniem Polski podczas rozmów jest przedstawianie własnej perspektywy na politykę, w szczególności rosyjską, jeśli chodzi o sytuację bezpieczeństwa. - To Rosja jest burzycielem pokoju i Rosja jest burzycielem stabilności w Europie - podkreślił prezydencki minister.
Wyraził również przekonanie, że bardzo dobra atmosfera, w której prowadzona była rozmowa Nawrockiego i Trumpa przyczyni się do tego, że polskie argumenty będą analizowane w Białym Domu.
Z Trumpem rozmawiał także Babisz. "Wyobraźcie sobie, co się stało"
O rozmowie z Donaldem Trumpem tego dnia informował także premier Czech Andrej Babisz.
- Przepraszam za to wideo. Wiem, że politycy przeszkadzają wam cały rok i nie powinni tego robić w drugi dzień świąt. Nie miałem takiego zamiaru, ale wyobraźcie sobie, co się stało. Zadzwonił do mnie amerykański prezydent Donald Trump - powiedział Babisz w wyemitowanym na platformie X nagraniu wideo.
Czeski premier stwierdził, że rozmowę przygotowywano od kilku dni, ale do ostatniej chwili nie wierzył, że do niej dojdzie. - Długo rozmawialiśmy o wojnie, o migracji, o Europie i o V4 - poinformował.
Dodał, że z Trumpem rozmawiał także o swojej wizycie w Białym Domu w 2019 roku. - To szok. To dobra wiadomość dla Czech, że w drugi dzień świąt amerykański prezydent zadzwonił właśnie do nas - powiedział Babisz, przed którym na stole leżała czerwona czapka z napisem "Silne Czechy", wzorowana na czapce amerykańskiego prezydenta ze skrótem MAGA.
Babisz w swoim kraju nazywany bywa "czeskim Trumpem" i w wielu wypowiedziach otwarcie popiera politykę amerykańskiego prezydenta. Pod jej wpływem dystansuje się od pomocy wojskowej dla Kijowa i podkreśla, że to wysiłki pokojowe Trumpa doprowadzą do końca wojny na Ukrainie.
Autorka/Autor: ms//akw
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Przemysław Keler/KPRP