O godzinie 3.48 służby otrzymały zgłoszenie o zderzeniu auta z pociągiem towarowym na strzeżonym przejeździe kolejowym w miejscowości Kąty koło Rawicza (Wielkopolska). Trasa łączy Poznań i Wrocław. Skład jechał w kierunku Wrocławia.
- Samochód przed uderzeniem wyłamał rogatkę, wjechał na przejazd i zatrzymał się na torowisku. Jak wynika z relacji maszynisty, kierowca opuścił pojazd i oddalił się tuż przed nadjechaniem pociągu - powiedział nam asp. Rafał Spychalski z rawickiej straży pożarnej.
Auto zostało przepchnięte przez pociąg 300-400 metrów. Pociągiem podróżowały dwie osoby - maszynista i członek obsługi. Nikomu nic się nie stało. Strażacy wraz z policją przeszukiwali miejsce zdarzenia w poszukiwaniu kierowcy i ewentualnych innych osób poszkodowanych.
Tak kierowca tłumaczył się policjantom
Nikogo nie znaleziono, dlatego policjanci sprawdzili, czy autem mogła kierować osoba, która jest właścicielem pojazdu. O godzinie 9.20 zatrzymano 37-letniego mieszkańca województwa dolnośląskiego.
- Mężczyzna był trzeźwy. W rozmowie z policjantami oświadczył, że nie działał celowo ani z zamiarem wyrządzenia szkody. Jak tłumaczył, zagapił się, wjechał na przejazd kolejowy, a po przełamaniu rogatek jego pojazd zgasł. W obawie przed nadjeżdżającym pociągiem oraz konsekwencjami swojego zachowania spanikował i oddalił się z miejsca zdarzenia - przekazał asp. Arkadiusz Wróblewski z rawickiej policji.
Od 37-latka pobrano jeszcze krew do badań. Jak wskazał asp. Wróblewski, mężczyzna odpowie za spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Postępowanie prowadzone jest w kierunku przestępstwa z artykułu 174 Kodeksu karnego.
Pociągi już kursują
Początkowo tuż po zdarzeniu ruch kolejowy został wstrzymany. Po godzinie 7 straż pożarna poinformowała, że wrak auta został usunięty z torowiska, a ruch jest wznowiony.