TVN24 | Polska

Izrael odwołuje wycieczki edukacyjne uczniów do Polski. "Nie mogą nam mówić, czego mamy uczyć izraelskie dzieci"

TVN24 | Polska

Autor:
js/kab
Źródło:
PAP
Marsz Żywych w Oświęcimiu
Marsz Żywych w OświęcimiuTVN24
wideo 2/6
TVN24Marsz Żywych w Oświęcimiu

Izrael odwołał wyjazdy edukacyjne do Polski dla tysięcy uczniów szkół średnich zaplanowane na tegoroczne lato. Twierdzi, że polski rząd próbuje kontrolować program nauczania izraelskich dzieci o Holokauście. Wiceszef polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Jabłoński przekazał, że dotychczasowa formuła wyjazdów do Polski zorganizowanych grup młodzieży izraelskiej wymaga zmian.

O odwołaniu delegacji młodzieży do Polski ministerstwo edukacji Izraela poinformowało we wtorek w oficjalnym liście wysłanym do dyrektorów szkół średnich. Ministerstwo uzasadniło swoją decyzję tym, że pojawiły się problemy, które uniemożliwiły właściwe i bezpieczne informowanie uczniów podczas podróży. "Istnieją kwestie, które nie zostały jeszcze rozwiązane. Są to kwestie, które nie zależą od ministerstwa (edukacji - red.)" - czytamy w komunikacie.

W środę izraelski minister spraw zagranicznych Yair Lapid na konferencji prasowej oświadczył, że mimo iż "minister edukacji podjął decyzję", ma ona "konsekwencje dyplomatyczne" i dodał: "nie mogą nam mówić, czego mamy uczyć izraelskie dzieci". W swoim wystąpieniu Lapid stwierdził, że Polska zabroniła izraelskim delegacjom uczyć o roli polskich obywateli w kolaboracji z nazistami w czasie Holokaustu. Mimo to Lapid stwierdził, że stosunki między Izraelem a Polską "poprawiły się", ponieważ "współpracowaliśmy na granicy z Ukrainą, wyprowadzając Żydów". Lapid, którego ojciec ocalał z Holokaustu, podziękował w czasie konferencji Polsce za pomoc w ratowaniu żydowskich uchodźców z Ukrainy.

Izraelski portal The Times of Israel podaje, że władze polskie odmówiły zgody na to, by agenci Szin Bet (izraelska służba specjalna, odpowiedzialna za kontrwywiad i bezpieczeństwo wewnętrzne - red.) ochraniający wycieczki, mogli nosić broń na terytorium Polski, inaczej niż w poprzednich latach, co zmusiło ministerstwo edukacji do odwołania wyjazdów.

Były obóz zagłady Auschwitz-BirkenauShutterstock

Wiceszef MSZ: dotychczasowa formuła wyjazdów wymaga zmian

Polski wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński odniósł się w środę na Twitterze do umowy między Polską a Izraelem dotyczącej wyjazdów zorganizowanych grup młodzieży do Polski. 

"W grudniu 2021 r. przekazaliśmy stronie izraelskiej, że wznowienie wyjazdów zorganizowanych grup młodzieży do Polski (zawieszonych od 2020 r. z powodu obostrzeń pandemicznych) wymaga zmiany ich formuły - i że proponujemy przystąpić do negocjacji nowej umowy w tej sprawie" - napisał Jabłoński.

Jak zaznaczył, "wobec braku reakcji strony izraelskiej, deklaracja ta została ponowiona na początku marca, po przyjeździe do Warszawy nowego ambasadora Izraela". "Na początku kwietnia Polska przedłożyła projekt umowy, wyrażając gotowość do niezwłocznego przystąpienia do negocjacji. Strona izraelska odpowiedziała w drugiej połowie maja, przekazując swoje uwagi. Obecnie są one konsultowane z zainteresowanymi resortami" - czytamy we wpisie.

Jabłoński oświadczył, że "wolą strony polskiej jest jak najszybsze rozpoczęcie negocjacji i zawarcie umowy satysfakcjonującej obie strony". Jak ocenił, dotychczasowa formuła wyjazdów wymaga zmian ze względy na systematyczne problemy prowadzące do umacniania fałszywych stereotypów, co, jak dodał, negatywnie wpływa na polsko-izraelskie stosunki.

"Na bazie dotychczasowych doświadczeń oceniamy, że młodzież izraelska często wraca z tych wyjazdów z negatywnymi odczuciami wobec dzisiejszej Polski i Polaków, postrzega nasz kraj wyłącznie przez pryzmat niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych; nie zapoznaje się z całokształtem ponadtysiącletnich stosunków polsko-żydowskich, w zauważalnym stopniu izolowana jest od kontaktów z polskimi rówieśnikami" - napisał Jabłoński.

Jabłoński: intencją Polski nie jest blokowanie możliwości przyjazdów młodzieży izraelskiej

Dyplomata dodał, że problemem są również "aroganckie zachowania uzbrojonej ochrony wobec innych odwiedzających miejsca pamięci, a także przypadkowych przechodniów". Jak ocenił, sama obecność uzbrojonej ochrony przy wycieczkach "wzbudza u ich uczestników fałszywe przekonanie, że Polska jest niebezpiecznym miejscem".

"Intencją Polski nie jest blokowanie możliwości przyjazdów młodzieży izraelskiej (ani jakiejkolwiek innej) do naszego kraju - ale nadanie tym wizytom innej formuły, która będzie przyczyniać się do poprawy stosunków polsko-izraelskich, a nie ich długofalowego pogarszania. Zależy nam na pogłębianiu wiedzy uczestników wyjazdów o Holokauście i innych zbrodniach II Wojny Światowej, a także o bogatej historii relacji polsko-żydowskich. Istotne jest także zagwarantowanie spotkań i integracji młodych ludzi z Polski i Izraela" - napisał wiceszef MSZ.

Jabłoński wskazał, że stronie polskiej zależy również na zwiększeniu udziału polskich podmiotów - przewodników oraz instytucji zajmujących się opieką nad elementami żydowskiego dziedzictwa w Polsce - "zarówno w procesie przygotowania grup do wyjazdów, jak i podczas zwiedzania miejsc pamięci". "Liczymy, że możliwe będzie sprawne wypracowanie umowy akceptowalnej dla obu stron, która pozwoli na kontynuację wyjazdów w formule pogłębiającej wiedzę ich uczestników o historii i teraźniejszości, niwelującej negatywne stereotypy - zarówno antypolskie, jak i antysemickie" - podkreślił wiceminister.

Wyjazdy młodzieży izraelskiej do Polski

Młodzież izraelska tradycyjnie przyjeżdża do Polski latem, by zwiedzić byłe obozy nazistowskie w celu zdobycia wiedzy o Holokauście i uczczenia pamięci pomordowanych. Wyjazd ten od dawna uważany jest za kamień milowy w izraelskiej edukacji, a przed wybuchem pandemii co roku brało w nim udział około 40 000 izraelskich uczniów. Według danych ministerstwa edukacji Izraela, na tegoroczne lato zapisało się około 7000 uczniów.

Autor:js/kab

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości