TVN24 | Polska

Najważniejszy żołnierz ewakuowany z Afganistanu wyjechał już z Polski

TVN24 | Polska

Autor:
Robert
Zieliński
Źródło:
tvn24.pl
Ewakuacja z Afganistanu i zapewnienia talibów
Ewakuacja z Afganistanu i zapewnienia talibówTVN24
wideo 2/3
TVN24Ewakuacja z Afganistanu i zapewnienia talibów

Z kraju wyjechał na stałe jeden z najważniejszych "przyjaciół Polski" ewakuowanych z Afganistanu - generał Muhammad Haidar Nikpai - dowiedział się tvn24.pl. Ten dowódca wojsk specjalnych trafił do ośrodka dla cudzoziemców pośród lasów, z tygodniówką w wysokości kilkunastu złotych i brakiem perspektyw. - Będziemy odpytywać służby i rząd, czy i jakie programy adaptacyjne przygotowali dla ewakuowanych Afgańczyków - mówi poseł Marek Biernacki, członek komisji do spraw służb specjalnych.

Generał, wraz ze swoją rodziną, zdołał przedostać się na kabulskie lotnisko w dramatycznych okolicznościach. Talibowie intensywnie poszukiwali dowódcy jednostki afgańskich komandosów, groziła mu śmierć.

Przyleciał do Polski pod koniec sierpnia jednym z ostatnich samolotów, które rząd wysłał po współpracowników Wojska Polskiego oraz naszej dyplomacji.

Generał Muhammad Haidar Nikpai w ośrodku dla cudzoziemców

Według naszych informacji generał trafił do ośrodka dla cudzoziemców znajdującego się w lesie niedaleko Radzynia Podlaskiego. Otrzymał tygodniówkę w wysokości kilkunastu złotych. 

- Zamieszkał wśród czeczeńskich rodzin, które tkwią tam od siedmiu lat, bez żadnej perspektywy na zmianę losu - mówi nasz informator, który utrzymuje bezpośredni kontakt z afgańskim żołnierzem.

Generał Mohammad Haidar Nikpai z wizytą w PolsceWojsko Polskie

Również polskie służby specjalnie - z którymi Haidar współpracował w Afganistanie - nie wzięły odpowiedzialności za los generała. Według naszych informatorów doszło jedynie do dwóch krótkich spotkań, z których nic nie wynikło.

W Polsce od 2013 roku są jego dwaj synowie, którzy skończyli liceum w Dęblinie i teraz studiują na tamtejszej uczelni kierunek bezpieczeństwo wewnętrzne. To efekt dżentelmeńskiej umowy zawartej z generałem jeszcze w 2013 roku, gdy pomógł on po ataku na polskich żołnierzy.

Do dziś resort obrony narodowej pomaga obydwu młodym Afgańczykom w życiu i nauce w Polsce.

- Nie rozumiem, jak można nie wykorzystać wiedzy i kontaktów takiej osoby. Bywałem w Afganistanie i wiem, jak relacje są tam ważne. Obawiam się, że to nie jest problem wyłącznie generała i dotyczy po prostu wszystkich ewakuowanych. Dlatego jako opozycja chcemy posiedzenia speckomisji, na którym będziemy pytać o los naszych przyjaciół - mówi poseł Marek Biernacki (klub Koalicja Polska).

Z naszych informacji wynika, że generał Haidar wyjechał do jednego z europejskich państw.

"Bez udziału MON"

Oficjalnie wiadomo, że powietrznym mostem do Warszawy dotarło około 900 Afgańczyków, w tym 300 kobiet i tyle samo dzieci. Według nieoficjalnych informacji Polska zgodziła się być domem również dla kilkuset współpracowników innych armii NATO, które operowały w Afganistanie - głównie litewskiej i oczywiście amerykańskiej.

Dokładnie 1 listopada wysłaliśmy do resortu obrony maila z prośbą o odpowiedzi, czy i jakie programy adaptacyjne wdrożono dla "przyjaciół" oraz prośbą o wskazanie konkretnych form pomocy oraz przepisów, na podstawie których jest im udzielana.

Dopiero po ponawianych prośbach i upływie dwunastu dni przyszła mailowa odpowiedź. "Za programy adaptacyjne przeznaczone dla obywateli Afganistanu odpowiadał zespół koordynowany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, z udziałem przedstawicieli innych resortów ale bez Ministerstwa Obrony Narodowej" - czytamy.

W biurze prasowym resortu pracy i polityki społecznej obiecano nam szczegółową odpowiedź - zamieścimy ją, gdy tylko nadejdzie.

Jeden z wysokich rangą funkcjonariuszy wojskowych służb specjalnych przekonuje jednak dziennikarza tvn24.pl, że "Afgańczycy są zagospodarowani", a historia z wyjazdem generała Haidara to "incydent". - Nasi afgańscy tłumacze mają co robić, wykorzystujemy ich. Praca to sposób na adaptację w Europie - mówi oficer służb.

Jednak poseł Marek Biernacki nie jest przekonany. - Można ich talenty językowe wykorzystać choćby do zalania arabskiego internetu informacjami o dramacie czekającym migrantów w lasach między Białorusią i Polską. Nie widzę takiej aktywności. A jeśli nawet pomysłu nie ma na zagospodarowanie generała wojsk specjalnych i jego wiedzy, to boję się, że nie przygotowaliśmy żadnej adaptacji - mówi.

Autor:Robert Zieliński

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: U.S. Air Force/Senior Airman Taylor Crul / Forum

Pozostałe wiadomości