Paweł Kowal o doniesieniach w sprawie spotkania liderów skrajnie prawicowych partii: premier nie powinien pokazywać się w tym towarzystwie

tj 2
Kowal o doniesieniach w sprawie spotkania w Madrycie: premier nie powinien pokazywać się w tym towarzystwie
Źródło: TVN24

Doniesienia o spotkaniu liderów skrajnie prawicowych ugrupowań w Madrycie, w którym ma uczestniczyć premier Mateusz Morawiecki, komentowali w czwartek goście programu "Tak jest" w TVN24. - Spotykamy się z ugrupowaniami, które mają podobną wizję Unii Europejskiej - powiedział europoseł Kosma Złotowski (PiS). Poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal powiedział, że Morawiecki "nie powinien tam jechać i się pokazywać w tym towarzystwie, bo to jest wzmacnianie, autoryzowanie, dodawanie jakiegoś fałszywego wdzięku grupie polityków, którzy oficjalnie popierają rosyjskie stanowisko".

Lider PO Donald Tusk wezwał w czwartek premiera Mateusza Morawieckiego, by zdementował, jakoby miał uczestniczyć w spotkaniu, jak mówił, "antyukraińskiej międzynarodówki" w Madrycie. Agencja AFP podała, że dwudniowe spotkanie liderów skrajnie prawicowych ugrupowań, między innymi szefowej skrajnie prawicowej partii Zjednoczenie Narodowe (RN) i kandydatki w nadchodzących wyborach prezydenckich we Francji Marine Le Pen i premiera Węgier Viktora Orbana ma rozpocząć się w piątek.

Tusk na konferencji prasowej mówił, że to ma być "powtórka z tego ponurego spektaklu, który miał miejsce w Warszawie kilka tygodni temu". - Dlaczego jestem tak tym zbulwersowany? Jesteśmy świadkami (...) bardzo dramatycznego momentu w historii Europy. Tak naprawdę ta grożąca Ukrainie inwazja ze strony Rosji Putina to jest wielka rozgrywka o przyszłość Europy i przede wszystkim naszego regionu, w tym o przyszłość Polski. Tak naprawdę rozstrzygnie się pytanie, gdzie jest granica tego politycznego Zachodu i czy Polska znajdzie się po stronie Zachodu czy po stronie Rosji - mówił Tusk.

CZYTAJ: Liderzy skrajnie prawicowych partii spotkali się z Kaczyńskim

Europoseł PiS: spotykamy się z ugrupowaniami, które mają podobną wizję UE

Europoseł Kosma Złotowski (PiS) powiedział, że "to jest właśnie takie rozumienie demokracji przez pana Donalda Tuska, że jeżeli są jakieś kontrowersje, to nie należy z kimś rozmawiać". - Otóż my jesteśmy przeciwnego zdania - dodał.

- Spotykamy się z ugrupowaniami, które mają podobną wizję Unii Europejskiej. Będziemy również rozmawiać o kontrowersjach. O tym, co nas łączy, ale także o tym, co nas dzieli. Być może przekonamy panią Le Pen do tego, aby nie mówiła więcej, że Ukraina znajduje się w rosyjskiej strefie wpływów - mówił europoseł PiS.

- Te partie, z którymi rozmawiamy, to są partie, które opowiadają się za Europą ojczyzn, a nie za centralizacją Unii Europejskiej. Oczywiście, że chcą zdobyć władzę po to, żeby zmienić politykę swoich rządów i po to, żeby zmienić politykę Unii Europejskiej. I tego właśnie my również chcemy, więc to nas łączy - powiedział Złotowski.

tj 1
Złotowski: spotykamy się z ugrupowaniami, które mają podobną wizję UE
Źródło: TVN24

Kowal: Morawiecki nie powinien jechać do Madrytu

Poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Kowal powiedział, że "Le Pen przyjechała do Polski (w grudniu zeszłego roku - red.) i zrobiła nawet swoim gospodarzom, to się chyba nazywało w dzieciństwie burdę, bo wyszła ze spotkania i od razu powiedziała, że Ukraina jest w strefie wpływów rosyjskich". - Ona po prostu myśli w kategoriach stref wpływów. To jest całkowicie wbrew naszym narodowym interesom - podkreślił Kowal.

Dodał, że "minister spraw zagranicznych Węgier, bliski współpracownik Orbana, mówi, że Rosja miała prawo interweniować w Kazachstanie i przyjmuje od Putina order rosyjski".

- Sprawa jest prosta. Na jednej szali trzeba położyć kwestię bezpieczeństwa i prawa międzynarodowego, bo to jest interes Polski i bezpieczeństwa Polski w konsekwencji, bo ta wojna dotyczy także interesów narodowych Polski. Niech to premier sobie położy na jednej szali, a na drugiej herbatkę ze swoimi przyjaciółmi - powiedział Kowal. 

- Myślę, że naprawdę premier Morawiecki nie powinien tam jechać i się pokazywać w tym towarzystwie, bo to jest wzmacnianie, autoryzowanie, dodawanie jakiegoś fałszywego wdzięku grupie polityków, którzy oficjalnie popierają rosyjskie stanowisko - mówił poseł KO.

Czytaj także: