Kapsuła czasu w dawnej cerkwi unickiej. "Wnęka kryła tajemnicę sprzed kilkudziesięciu lat"

Obrys wnęki, w której znajdowała się kapsuła wyznaczały jedynie rysy na tynku
Chełm. W kapsule czasu leżały elementy wyposażenia sakralnego z lat 20. XX wieku oraz kości zwierzęce (materiał z 15.06.2022)
Źródło: Paweł Wira

Oglądając wystawy w sali muzeum w Chełmie (Lubelskie) tylko wprawne oko mogło dostrzec niewielkie rysy na tynku jednej ze ścian. Wyznaczały one obrys wnęki, w której w połowie lat 70. ubiegłego wieku umieszczono kapsułę czasu. Znajdowały się w niej elementy ołtarza głównego i drewniany krucyfiks z lat 20. XX wieku oraz - złożone w worku - kości zwierzęcia.

- O tym, że znajduje się tu kapsuła czasu wiedzieliśmy z relacji ustnej. Znaliśmy też jej zawartość. Zaskoczyło nas jednak to, że leżał tu również worek, w którym - jak się okazało - złożono kości jakiegoś zwierzęcia - mówi Paweł Wira, kierownik chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie.

Chodzi o budynek przy ulicy św. Mikołaja 4 w Chełmie, gdzie dziś mieści się sala ekspozycyjna Muzeum Ziemi Chełmskiej im. Wiktora Ambroziewicza, a gdzie przed laty funkcjonowała cerkiew unicka pod wezwaniem św. Mikołaja.

Obrys wnęki, w której znajdowała się kapsuła wyznaczały jedynie rysy na tynku
Obrys wnęki, w której znajdowała się kapsuła wyznaczały jedynie rysy na tynku
Źródło: Paweł Wira/ WUOZ w Lublinie

Świątynia istniała w tym miejscu już w XV wieku, murowana powstała trzy wieki później

- Najstarsze archiwalia wskazują, że świątynia pod tym wezwaniem - jeszcze jako cerkiew prawosławna - istniała tu już w XV wieku. Wzmianka o tym fakcie pochodzi z 1428 roku. Natomiast świątynię murowaną, już jako cerkiew unicką, wzniesiono najprawdopodobniej po 1720-1721, a przed 1730 rokiem - opisuje konserwator.

Jak mówi, przyjmuje się takie datowanie, bo cerkiew z całą pewnością zbudowano za czasów biskupa unickiego Józefa Lewickiego (zarządzał chełmską diecezją unicką w latach 1711-1730), a po synodzie zamojskim, który obradował od 26 sierpnia do 17 września 1720 roku. Na synodzie tym zapadła decyzja o tzw. latynizacji świątyń unickich, czyli upodobniania ich do świątyń rzymskokatolickich.

Seminarium unickie, później prawosławne a w końcu szpital wojskowy

Cerkiew była zarówno świątynią parafialną, ale stanowiła też część kompleksu budynków unickiego seminarium duchownego. Po tym jak w 1875 roku nastąpiła likwidacja diecezji chełmskiej (co było konsekwencją kasaty unii brzeskiej), w zabudowaniach mieściło się seminarium prawosławne. Świątynia stała się zaś seminaryjną kaplicą.

W kapsule złożono elementy ołtarza i krycyfiks
W kapsule złożono elementy ołtarza i krycyfiks
Źródło: Paweł Wira/ WUOZ w Lublinie

- Po tym jak w połowie 1915 roku, w czasie pierwszej wojny światowej, w Chełmie pojawiły się wojska niemieckie i austro-węgierskie, w kompleksie seminaryjnym mieścił się szpital wojskowy. Można więc przypuszczać, że również świątynia została przejęta na podobne cele - przyznaje nasz rozmówca.

Ołtarz ufundowały uczennice

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, kaplicę św. Mikołaja przejął Kościół katolicki. Rekoncyliacja - czyli obrzęd liturgiczny przywracający miejscom sprofanowanym charakter sakralny - nastąpiła 15 października 1922 roku.

Zachowały się zdobienia
Zachowały się zdobienia
Źródło: Paweł Wira/ WUOZ w Lublinie

- Podczas uroczystości poświęcono nowy neobarokowy ołtarz główny ufundowany przez ówczesne uczennice Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Żeńskiego, które kształciły się w budynkach poseminaryjnych. Z dużym prawdopodobieństwem autorstwo ołtarza można przypisać braciom Kabalom, którzy prowadzili w Chełmie "Zakład artystyczno-stolarsko-rzeźbiarski (i) pozłotniczy" i często reklamowali swoje usługi w lokalnej prasie - opowiada Wira.

Kapsuła powstała w latach 70. XX wieku podczas kompleksowego remontu

W czasie II wojny światowej kaplica został zajęta przez wojska niemieckie. Natomiast po wojnie odbywały się tu lekcje religii. Uczęszczali na nie uczniowie szkoły publicznej, która działała w budynkach po dawnym seminarium (dziś mieści się tam IV Liceum Ogólnokształcące im. dr Jadwigi Młodowskiej). Funkcję tę świątynia pełniła do 1961 roku, kiedy to w szkołach publicznych zaprzestano nauczania religii.

Po 1961 roku budynek nadal był użytkowany przez szkołę, ale jego stan podupadł. Przez pewien okres mieścił się tam skład opału. Po tym jak w 1975 roku utworzone zostało województwo chełmskie, w mieście zaczęto tworzyć urząd ochrony zabytków. Właśnie dzięki staraniom ówczesnego konserwatora Leszka Samockiego, budynek przeszedł - w drugiej połowie lat 70. XX wieku - kompleksowy remont. Realizowany był przez Polskie Pracownie Konserwacji Zabytków, czyli przedsiębiorstwo państwowe, które remontowało zabytki w całym kraju.

- Kaplica była w tym okresie w zarządzie muzeum okręgowego, a w dawnej zakrystii mieściły się przez krótki czas biura wojewódzkiego konserwatora. Jeszcze w czasie tego kompleksowego remontu, konserwator zadecydował o stworzeniu tu kapsuły czasu. Zdeponowano w niej elementy wyposażenia, które pozostały po rzymskokatolickiej kaplicy z lat 20. XX wieku - czyli niekompletny ołtarz główny oraz drewniany krucyfiks, umieszczony pierwotnie na łuku tęczowym. Konserwator wiedział, że w zdesakralizowanym wnętrzu świątyni nie będzie już miejsca na ekspozycję ołtarza i krucyfiksu - tłumaczy Wira.

Czytaj też: Archeolodzy badają "kapliczkę" obok wieży w Stołpiu. Kiedyś mieszkała tu grecka księżniczka 

Dodaje, że o decyzji przesądził też fakt, że fiaskiem zakończyły się próby przekazania zabytków do innego obiektu sakralnego.

Kapsułę ukryto we wnęce za dzwiami, które później zamurowano
Kapsułę ukryto we wnęce za dzwiami, które później zamurowano
Źródło: Paweł Wira/ WUOZ w Lublinie

- Żadna z pytanych parafii nie była zainteresowana. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem było ukrycie ołtarza i krucyfiksu w kapsule czasu, aby tam mogły one doczekać czasów bardziej przyjaznych dla zabytków - podkreśla konserwator.

Obrys wnęki wyznaczały jedynie rysy na tynku

Wyposażenie złożono za drzwiami we wnęce, w której przed laty mieściło się przejście ze świątyni do dzisiejszego budynku liceum. Następnie drzwi zamurowano.

- Wśród osób, które do tej pory odwiedzały wystawy chełmskiego muzeum tylko wprawne oko mogło dostrzec niewielkie rysy na tynku wyznaczające obrys wnęki, kryjącej tajemnicę sprzed kilkudziesięciu lat - przyznaje Wira.

Gdy - przy okazji remontu sali ekspozycyjnej muzeum - kapsuła został otwarta, okazało się, że krucyfisk i elementy ołtarza dobrze "zniosły" okres ponad 40-letniego ukrycia.

- Po przeprowadzeniu niezbędnych zabiegów konserwatorskich oba zabytki kwalifikują się - ze względu na posiadane wartości artystyczne i historyczne - do umieszczenia na stałej ekspozycji muzealnej - podkreśla konserwator.

Czytaj też: 168 lat temu wmurował ją król Prus. Otworzyli kapsułę czasu z mostu

Być może to fragment szkieletu wołu

Specjaliści zajmą się także tajemniczymi szczątkami zwierzęcymi, które znaleziono w kapsule czasu z lat 70.

- To, dlaczego je tu schowano pozostaje zagadką. Być może zostały wydobyte podczas remontu budynku, może pochodzą z prac archeologicznych w zupełnie innym miejscu. Z pewnością ktoś uznał, że warto je zachować. Istnieją domysły, że być może są to fragment szkieletu wołu - mówi Wira.

W worku leżały szczątki zwierzęcia
W worku leżały szczątki zwierzęcia
Źródło: Paweł Wira/ WUOZ w Lublinie
TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: