We wtorek Prokuratura Krajowa poinformowała o postawieniu zarzutu dotyczącego przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia. Jak stwierdzono w komunikacie, zostało to dokonane "w krótkich odstępach czasu i ze z góry powziętym zamiarem - ze szkodą dla interesu publicznego oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej".
"Dowody zgromadzone w sprawie pozwoliły na przyjęcie dostatecznie uzasadnionego podejrzenia, że Michał W. w okresie od dnia 2 lutego 2021 r. do 7 listopada 2023 r. przekroczył uprawnienia i nie dopełnił obowiązków jako funkcjonariusz publiczny - sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, wykonujący stałe zastępstwo Ministra Sprawiedliwości w sprawach dotyczących Służby Więziennej oraz Inspektoratu Wewnętrznego Służby Więziennej, w tym w zakresie podpisywania decyzji i postanowień administracyjnych oraz wewnętrznych aktów normatywnych dotyczących Służby Więziennej" - czytamy.
Prokuratura poinformowała również, że Woś został przesłuchany w charakterze podejrzanego, jednak nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.
Sześć osób ze statusem podejrzanego
W komunikacie przypomniano, że z uwagi na immunitet parlamentarny przedstawienie zarzutu posłowi warunkowane jest uzyskaniem zgody Sejmu na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.
"W związku ze skierowaniem przez prokuratora do Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej wniosku w tym przedmiocie, Michał W. w dniu 17 kwietnia 2026 r. złożył oświadczenie o wyrażeniu zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej za czyn objęty treścią wniosku. Oświadczenie to zostało uznane przez Komisję Regulaminową, Spraw Poselskich i Immunitetowych za formalnie prawidłowe" - zaznacza prokuratura.
Dodano, że dotychczas w postępowaniu status podejrzanego uzyskało łącznie sześć osób.
Żurek: takie sprawy muszą być wyjaśniane do spodu
Komunikat prokuratury skomentował na platformie X minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. "To bardzo poważna sprawa. Wiemy, że za czasów ministra [Zbigniewa - red.] Ziobry Służba Więzienna była traktowana instrumentalnie. Dochodziło tam do nadużyć" - napisał.
W kontekście zarzutu postawionego przez prokuraturę Żurek zaznaczył, że "mówimy o byłym wiceministrze sprawiedliwości". "Takie sprawy muszą być wyjaśniane do spodu, by nikomu więcej nie przyszło do głowy wykorzystywanie Służby Więziennej, czy jakiejkolwiek innej polskiej służby do prywatnych lub partyjnych celów. Dziękuję Prokuratorom za ich pracę" - zakończył.
Jest reakcja Wosia. "Zarzut jest wyssany z palca"
Na platformie X sprawę skomentował również Woś. "Prokuratorzy Żurka nie znaleźli czasu na przesłuchanie Kacprzyka, wyjaśnienie afer Polnordu, Giertycha, Nowaka, sprowadzanie Krala do Polski. Znaleźli za to wielką zbrodnię w ramach 'rozliczeń': decyzję o awansowaniu podpułkownika na pułkownika w służbie więziennej, który zbudował komórkę ds. walki z narkotykami w więzieniach" - stwierdził.
Zdaniem Wosia "zarzut jest wyssany z palca, bo ustawa przewiduje możliwość przyznania awansu w drodze nagrody (art. 169 ustawy o SW), a obecne kierownictwo MS i SW skorzystało z tego przepisu co najmniej 336 razy".
Były wiceminister sprawiedliwości poinformował, że złożył w związku z tym zawiadomienie o przestępstwie. "Prokurator prowadzący postępowanie awansował z prokuratury okręgowej najpierw na delegację do regionalnej, a 8 września do krajowej. Korzyść osobista i majątkowa jak nic" - ocenił.
Dodał również, że wyraził zgodę na udostępnienie wizerunku i pełne nazwisko, jednak "Waldemar Ż. ma to w nosie".