Masz subskrypcję?
Sprawa "nieudanego" liftingu twarzy 29-letniej Julii von Stein, o którym opowiedziała kilka dni temu w publicznym nagraniu, obiegła internet i wywołała lawinę komentarzy. Głos zabrali fani celebrytki znanej z programów telewizyjnych, krytycy, lekarze, psycholodzy i prawnicy. Dla jednych to kolejne reality show, dla innych poruszająca historia pacjentki, która rok po operacji mówi o rozczarowaniu i ostrzega inne kobiety. Influencerka przeszła właśnie operację wtórną.
Czy korekta przyniesie efekt, na który liczy? Czas pokaże. Nie wiemy też, czy za pierwszym razem zawiodła technika, kwalifikacja, a może oczekiwania. Jedno jest pewne: deep plane facelift (czyli głęboki lifting twarzy) jest poważną operacją. Może dać spektakularny efekt odmłodzenia, ale nie jest dla każdego.
Dr n. med. Piotr Osuch, chirurg plastyczny, zaznacza w rozmowie z TVN24+, że operacja wtórna to nie jest przycisk "cofnij". Wyjaśnia też, dlaczego zoperował 26-latkę, a Julii von Stein powiedziałby "nie", jak wygląda bezpieczna kwalifikacja, co może być czerwoną flagą niezależnie od wieku pacjentki i dlaczego poprawianie liftingu po innym chirurgu przypomina pracę sapera.
Agata Daniluk: Julia von Stein w swoim nagraniu mówi, że nie zoperowałby Pan jej twarzy ze względu na wiek. Ma rację?
dr Piotr Osuch: Nie konsultowała się ze mną, więc nie znam jej motywacji. Patrząc jednak na wygląd tej osoby sprzed liftingu, rzeczywiście bym jej nie zakwalifikował. Nie wiem, czego oczekiwała, co obiecywał lekarz i jak obie strony rozumiały planowany efekt. To sytuacja frustrująca dla pacjentki, ale zapewne także dla chirurga. Rezultat najwyraźniej rozminął się z jej wyobrażeniami.
Pana najmłodsza pacjentka miała 26 lat. Dlaczego w jej przypadku zdecydował się Pan na operację, a 29-letniej Julii by Pan odmówił?