Zondacrypto, giełda kryptowalut, która między innymi sponsorowała polską konferencję CPAC w 2025 roku, ma problemy z wypłacalnością. Prokuratura już wszczęła śledztwo, a sprawa ma tło polityczne. Prezydent Karol Nawrocki zawetował bowiem ustawę, która miała regulować rynek kryptoaktywów, a posłowie PiS i Konfederacji głosowali przeciw obaleniu weta.
- Doskonale widzimy, że wokół tej sprawy, tej całej Zondy, robi się taki nieelegancki smrodek, który zaczyna rozprzestrzeniać się już nie tylko w PiS-ie, ale też zaczyna gdzieś dotykać polityków Konfederacji - zauważył w "Faktach po Faktach" w TVN24 Jakub Stefaniak, poseł PSL i zastępca szefa kancelarii premiera.
Jak tłumaczył, nie przekonują go argumenty, że zawetowana ustawa była za długa. - Jeżeli pan Nawrocki zawetował ustawę, to pozostaje podstawowe pytanie: jakich interesów on broni? I to jest coś, co uważam, że dzisiaj też powinno być wyjaśnione - przekonywał.
Czy potrzebna jest komisja śledcza?
Przepisy zawetowane w grudniu ubiegłego roku przez Karola Nawrockiego służyły właśnie temu, aby zwiększyć nadzór nad podmiotami obracającymi kryptowalutami.
- Ustawa o KNF-ie dawała jedno bardzo konkretne uprawnienie KNF-owi [Komisji Nadzoru Finansowego - red.]. A mianowicie możliwość wstrzymania oferty publicznej zanim ktoś straci pieniądze. Czyli przed, a nie po szkodzie. Czyli proponowaliśmy prewencję - podkreśliła gościni programu.
Jak mówił Stefaniak, sprawa ma wiele wątków. - I tu jest jeszcze moim zdaniem wątek o wiele bardziej istotny, który być może nawet nadaje się na jakąś komisję śledczą - ocenił.
- Są osoby, które są w tę sprawę zamieszane. Mówi się, że tam są opłacani jacyś adwokaci, czy są jakieś przelewy na fundacje, które mają prawo głosu w Sejmie i de facto mają prawo kształtować przepisy w Polsce. To jest poważna sprawa, o wiele bardziej niż to, czy Zonda sponsorowała jedną, czy drugą instytucję - powiedział.
Wątek rosyjski
W trakcie piątkowego wystąpienia w Sejmie premier Donald Tusk informował, że za firmą Zondacrypto stoją pieniądze rosyjskiej mafii. - U źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze powiązane z tak zwaną Bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi - powiedział.
Zdaniem Gasiuk-Pihowicz ze słów premiera wynika, że o tym wątku prezydent Karol Nawrocki wiedział.
- W Europie dyrektywa MiCA dotycząca rynku kryptowalut została wdrożona w 26 państwach. Tylko w Polsce została zablokowana przez jedną osobę, przez polityka prawicy, którego główne wydarzenie, na którym dostał poparcie trumpistów, było sponsorowane kwotą jednego miliona złotych przez właśnie tę spółkę zasilaną przez pieniądze rosyjskiej mafii - opisała posłanka KO. Jej zdaniem to przykład konfliktu interesów, który można by pokazywać dzieciom.
Gasiuk-Pihowicz oceniła, że weto prezydenta ujawniło jego intencje. Jej zdaniem Karol Nawrocki stanął po stronie spółki, która "była kiedyś zasilona pieniędzmi rosyjskiej mafii". Zwróciła też uwagę na lidera Konfederacji, Sławomira Mentzena, który według jej informacji ma majątek w kryptowalutach.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24