Tusk: kariera Zondacrypto zaczęła się za pieniądze rosyjskiej mafii

Tusk sejm
Tusk: kariera firmy Zondacrypto zaczęła się za pieniądze rosyjskiej mafii
Źródło: TVN24
Opinia publiczna nie miała szansy dowiedzieć się o tym, na czym polega istota problemu w sprawie Zondacrypto - powiedział w Sejmie premier Donald Tusk. Jak przekazał, firma powstała w "okolicznościach zasługujących na mocny film kryminalny". Głos przed głosowaniem nad wetem prezydenta zabrali także minister finansów Andrzej Domański i szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki.

- Na tajnym posiedzeniu Sejmu przedstawiłem szczegółowo informację na temat istoty tego problemu, z jakim wiąże się nazwa Zondacrypto, jej relacje z politykami w Polsce, źródła jej finansowania - mówił w Sejmie premier Donald Tusk. - Ale opinia publiczna nie miała szansy dowiedzieć się o tym, na czym polega istota problemu - dodał.

- Po konsultacjach ze służbami i z koordynatorem, oczywiście nie będę ujawniał tych fragmentów tej informacji, które mogłyby zaszkodzić w pracach służb, ale istota tego problemu może być dzisiaj ujawniona - zapowiedział.

Donald Tusk w Sejmie
Donald Tusk w Sejmie
Źródło: PAP/Tomasz Gzell

Szef rządu mówił o tym, dlaczego "problem Zondacrypto ma kilka wymiarów politycznych, nie tylko gospodarczy wymiar". - Zondacrypto, firma, która powstała w okolicznościach zasługujących na naprawdę bardzo mocny film kryminalny - powiedział. 

- Zondacrypto, której założyciel zaginął w tajemniczych okolicznościach, według wszystkich bardzo uzasadnionych przypuszczeń nie żyje. Dopóki nie odnaleziono ciała, nie można tego wprost sformułować - zauważył. 

Tusk: ta firma promuje konkretne siły polityczne

Tusk stwierdził, że "w 2022 rozpoczęła się wielka kariera firmy Zondacrypto z nowym szefem", a stało się to - zdaniem premiera - "za pieniądze rosyjskiej mafii". - Mówię o informacji, jaką dysponują nasze służby - dodał.

- U źródeł sukcesu finansowego tej firmy stoją nie tylko rosyjskie pieniądze powiązane z tak zwaną Bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi - powiedział. - Problem polega na tym, że firma o takich źródłach stała się firmą, która sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne - zwrócił uwagę Tusk. 

Przypomniał, że firma była "strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tak zwanego CPAC w Rzeszowie". - Imprezy, która promowała w kampanii prezydenckiej pana prezydenta Nawrockiego, który był gościem i uczestnikiem tego spotkania - powiedział. - Również poprzedni prezydent był w to spotkanie mocno zaangażowany - dodał. 

Premier ocenił, że "to, co okazało się później, jeszcze bardziej mrozi krew w żyłach". - Mówię o bezpośrednim finansowaniu przez firmę założoną dzięki rosyjskim pieniądzom, u źródeł której leży tajemnicze zaginięcie lub śmierć jej założyciela, (…) także siedzących na tej sali lub ukrywających się w Budapeszcie polityków Konfederacji i polityków PiS - powiedział. 

- Mówimy o wypłacie blisko pół miliona złotych fundacji pana Zbigniewa Ziobro i to w trakcie, kiedy rozstrzygano o losach ustawy, która miała regulować ten rynek - mówił Tusk. Powiedział też, że "beneficjentem środków pochodzących ze spółki związanej z Zondacrypto" była także fundacja związana z Przemysławem Wiplerem.

W trakcie wystąpienia Tusk odniósł się do wypowiedzi Michała Wójcika, który próbował przerywać premierowi. - Pan poseł Wójcik jest tak bardzo zaangażowany między innymi dlatego, że wtedy kiedy debatowaliście państwo w tej izbie nad regulacją, która miała między innymi umożliwić kontrolę i dotarcie do informacji na temat działalności takiej firmy jak Zondacrypto, to pan poseł Wójcik jako poseł aktywny w tych tematach został jednym z autorów poprawki do tej ustawy, która miała złagodzić ewentualny wymiar kary dla tych, którzy popełniają przestępstwo w kryptowalutach - skomentował. 

Tusk do Kaczyńskiego: czy to coś, co pan akceptuje?

Tusk zwrócił się też do Jarosława Kaczyńskiego. - Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto? - zapytał. - Czy wtedy, kiedy prowadził pan pracę swojej partii w czasie debat i pracy komisji nad regulacjami Zondacrypto, czy pan wiedział, że aktywnie pana posłowie bronią de facto interesów firmy o takich korzeniach? - kontynuował.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tusk do Kaczyńskiego: czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto? 

- Kiedy pan prezydent decydował o swoim drugim wecie do tej samej ustawy, dysponował pełną wiedzą, taką jaką ja dysponuję, na temat pochodzenia tej firmy, na temat kłopotów finansowych, na temat powiązań tej firmy z polską polityką - mówił Tusk. - I zdecydował się mimo wszystko na weto - zauważył. 

Premier przypomniał, że do dzisiaj nie pojawił się zapowiadany przez kancelarię prezydenta projekt w tej sprawie. - Dlaczego? Panie prezesie, te pytania muszą pana dręczyć - ponownie zwrócił się do Kaczyńskiego. - Chyba że pan to wszystko akceptował, to wtedy moim zdaniem trzeba wyjaśnić Polakom, dlaczego pan takie rzeczy akceptuje - ocenił. 

Tusk: czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto?
Źródło: TVN24

Tusk: zawsze będziemy o tym pamiętać

Tusk mówił dalej, że za uporczywym blokowaniem ustawy, która umożliwiłaby Polsce zapobieganie takim sytuacjom jak wokół giełdy Zondacrypto, stoi cierpienie i dramat kilkudziesięciu tysięcy osób. Skierował też pytanie do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o to, czy akceptuje, że czołowi politycy jego środowiska politycznego, w tym dwóch prezydentów, "tak przychylnie korzystało z promocji organizowanej" przez tę firmę.

- Dlaczego braliście pieniądze? Za co? Przecież to jest bardzo proste pytanie. Jeśli Zondacrypto finansuje polityka, posła, to dlaczego? Powiedzcie mi. Z sympatii do idei? Odpowiedzcie sobie na to pytanie - apelował do polityków opozycji.

Premier podkreślił, że jeśli kolejny raz nie uda się odrzucić w głosowaniu weta prezydenta i "ochronić kryptoaferzystów" oraz narazić Polaków na wielkie straty, to "zawsze będziemy o tym pamiętać". - Panie prezesie [Kaczyński - red.], jestem przekonany, że nie zabraknie panu odwagi. Proszę, to jest stosowne miejsce - zakończył Tusk.

Domański: weto tworzy eldorado dla oszustów

Przed głosowaniem nad prezydenckim wetem głos zabrał także minister finansów Andrzej Domański. Minister podkreślił, że zawetowana przez prezydenta ustawa dawała Komisji Nadzoru Finansowego realne narzędzia do ochrony inwestorów oraz zwiększenia przejrzystości rynku finansowego.

Jak wskazał, nowe przepisy miały wprowadzać wyższe standardy funkcjonowania rynku i zapobiegać nadużyciom, a ich brak oznacza większe ryzyko dla oszczędzających. Zdaniem ministra, weto tworzy "eldorado dla oszustów" i osłabia bezpieczeństwo uczestników rynku. Domański podkreślił, że państwo powinno stać po stronie obywateli i chronić ich przed nieuczciwymi praktykami. Według niego, brak regulacji może skutkować kolejnymi przypadkami utraty oszczędności przez inwestorów, a liczba potencjalnie poszkodowanych już teraz może sięgać tysięcy.

Minister wskazał również, że weto negatywnie wpływa nie tylko na konsumentów, ale także na przedsiębiorców, ograniczając możliwości prowadzenia działalności z Polski i dostęp do rynków. Domański zaapelował o odrzucenie weta, podkreślając, że decyzja parlamentu będzie wyborem między wzmocnieniem ochrony obywateli a pozostawieniem ich bez odpowiednich narzędzi zabezpieczających przed nadużyciami.

Domański: ustawa nie była żadną nadregulacją
Źródło: TVN24

Bogucki: weto to sprzeciw wobec modelu regulacji, a nie samej potrzeby

Przed głosowaniem nad wetem Nawrockiego wypowiedział się także szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki. Zaznaczył, że "weto należy rozumieć jako sprzeciw wobec wadliwego modelu regulacji, a nie wobec samej potrzeby regulacji rynku". Jego zdaniem zawetowana ustawa "nie gwarantowała automatycznie silniejszej ochrony polskich konsumentów". 

- Nadmierna restrykcyjność regulacji mogłaby prowadzić do przeniesienia działalności poza Polskę, a w konsekwencji do osłabienia realnej ochrony obywateli - ocenił. - Z jednej strony chcieliście wypchać te podmioty, które działałyby na rynku i miałyby działać uczciwie poza granicę Polski, a z drugiej strony umyć ręce od ochrony polskich obywateli - ocenił, zwracając się do rządzących.

- Skuteczna regulacja rynku kryptoaktywów powinna wzmacniać bezpieczeństwo klientów przez umożliwienie działania rzetelnych podmiotów w Polsce pod polskim nadzorem. I tu jest pełna zgoda, i do tego zmierzał pan prezydent - mówił. 

Klatka kluczowa-367212
Bogucki: nie ma refleksji po stronie rządu i premiera
Źródło: TVN24

Ostatecznie Sejm nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Jarosław Kaczyński i szef klubu PiS Mariusz Błaszczak nie zagłosowali. Było to już drugie podejście do odrzucenia weta Karola Nawrockiego w tej sprawie. 

OGLĄDAJ: Premier: nikt nie może ukrywać, że nie wie, co się za tym kryje. Weto zostaje
pc

Premier: nikt nie może ukrywać, że nie wie, co się za tym kryje. Weto zostaje

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: