- Zawsze miałem generalną zasadę, którą stosuję od dawna, żeby wiedzieć tylko to, co jest naprawdę niebędne - opisał swoją współpracę z wywiadem były premier Leszek Miller. W czwartek "Washington Post" napisał, że w czasie, gdy szefem rządu był Miller, Polacy mieli otrzymać od Amerykanów 15 mln dolarów za udostępnienie ośrodka w Kiejkutach.

Nieszczelny układ hamulcowy ciężarówki, brak świateł, łyse opony i brak odpowiednich dokumentów - to tylko niektóre przewinienia kierowcy, który został zatrzymany we Wrocławiu przez inspektorów z dolnośląskiego ITD. Mężczyzna dostał mandat w wysokości 3,5 tys. zł. Ciężarówka, którą jechał, trafiła na parking strzeżony.

Kilkudniowy mróz wystarczył, by Czarna Góra pokryła się śniegiem. - Wreszcie możemy pełną parą zająć się tym, co robimy zawsze o tej porze roku, czyli nauczaniem narciarstwa i snowboardu - mówi instruktor Krzysztof Olszewski. Warunki narciarskie są idealne, o czym na własnej skórze będzie mogła przekonać się ekipa "Wstajesz i ferie", która w weekend zawita do Czarnej Góry.

Nie chcę komentować plotek czy materiałów prasowych. Mam tylko nadzieję, że nie dochodziło do dwuznacznych operacji finansowych, które miały służyć obcemu wywiadowi na terenie Polski - powiedział premier Donald Tusk, pytany o doniesienia "Washington Post, jakoby Polska w zamian za 15 mln dolarów zgodziła się, by USA stworzyły w Starych Kiejkutach tajne więzienie CIA.

Leszek Miller nadal utrzymuje, że nie wie nic na temat więzień CIA w Polsce i tego, że Amerykanie mieli zapłacić polskiemu wywiadowi 15 milionów dolarów. - Dowiedziałem się o tym z mediów - zapewnia. Miller był premierem w czasie, kiedy na Mazurach miało funkcjonować tajne więzienie CIA.

Prokuratura po raz pierwszy potwierdziła oficjalnie, że funkcjonariusz publiczny usłyszał zarzuty ws. więzień CIA. Nie podano nazwiska podejrzanego. W czwartek "Washington Post" opublikował artykuł, według którego Polska miała otrzymać od USA 15 mln dol. za udostępnienie ośrodka w Starych Kiejkutach i utworzenie tam tajnego więzienia.

Mariusz Trynkiewicz poprosił swojego pełnomocnika, by nie przekazywał mediom żadnych informacji na jego temat. Spotkanie adwokata Marcina Lewandowskiego z Trynkiewiczem trwało ok. dwóch godzin. Przed spotkaniem ze swoim klientem adwokat stwierdził, że nie boi się tej sprawy. - Podejmując ślubowanie adwokackie wiedziałem, że zobowiązuję się do tego, aby bronić różne osoby - zaznaczył.

Poznańskie policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności śmierci trzylatka. Jak podaje "Głos Wielkopolski", dziecko zmarło po tym, jak nie zostało przyjęte do jednego z miejskich szpitali. Chłopca nie udało się uratować, mimo akcji reanimacyjnej. Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiedział kontrolę placówki. Na poniedziałek zaplanowano sekcję zwłok trzylatka.

Nie zabieram lekarzy na luksusowe wycieczki do ciepłych krajów i nie prowadzę tego typu działalności w swoim biurze poselskim - oświadczył poseł SLD Piotr Chmielowski, w reakcji na zarzuty ministra zdrowia, jakoby prowadził komercyjne szkolenia dla medyków. Chmielowski zapowiedział, że wystąpi przeciwko Bartoszowi Arłukowiczowi do sądu. - Musi się oczyścić - odpowiedział mu w piątek minister Arłukowicz.

Zaledwie kilka godzin po opuszczeniu zakładu karnego, 53-latek, sam na własne życzenie, chciał do niego wrócić. Po wydaniu wszystkich pieniędzy na świętowanie wolności zorientował się, że nie ma gdzie nocować, a na zewnątrz panuje siarczysty mróz.

Słowna przepychanka między premierem Donaldem Tuskiem a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim poprzedziła głosowanie nad wnioskiem o odwołanie ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Szef rządu zarzucił PiS, że nie broni interesów pacjentów. - Trzeba mieć odrobinę cywilnej odwagi i coś z rycerza w sobie, żeby stanąć po stronie pacjentów, a nie po stronie koncernów farmaceutycznych - stwierdził Tusk. - Panie premierze, jeśli pan mówi o honorze i rycerskości, no daj pan spokój - ripostował Kaczyński.