Ponad stuletnia tradycja z amerykańskimi korzeniami. Dziś Święto Pracy

TVN24 | Polska

Autor:
akw/mtom
Źródło:
PAP
TVN24Tak obchodzono Święto Pracy w Warszawie w 2018 roku

1 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy zwany Świętem Pracy. Od pierwszych pochodów i strajków w czasie zaborów, przez burzliwe świętowanie w II RP i propagandowe defilady w okresie komunizmu po pielgrzymki ludzi pracy na Jasną Górę - tak międzynarodowe święto klasy robotniczej obchodzono w Polsce na przestrzeni lat.

Obchody Międzynarodowego Dnia Solidarności Ludzi Pracy są związane z rozwojem ruchu robotniczego w ostatnich dekadach XIX wieku. W 1886 roku policja stłumiła strajk robotników w Chicago. Powodem protestu McCormick Harvester Co. nie było łamanie praw pracowników, lecz planowana modernizacja fabryki, która oznaczała zwolnienie dużej części załogi. 1 maja rozpoczęły się starcia z policją. 4 maja jeden z robotników rzucił w funkcjonariuszy bombą. Zginęło jedenastu robotników i siedmiu policjantów. Sąd skazał siedmiu przywódców zamieszek na kary śmierci (wyrok wykonano wobec czterech).

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Trzy lata później kongres II Międzynarodówki uznał rocznicę rozpoczęcia tych krwawych zamieszek za Święto Funkcjonariuszy Pracy. Socjaliści określali skazanych jako męczenników bitwy o prawa robotnicze. Ogłoszony przy tej okazji hymn "Na dzień 1 maja" wykorzystywał melodię "Warszawianki" Wacława Święcickiego (później nazywanej "Warszawianką 1905").

Ten niespodziewany w swej potędze przejaw woli ludowej zatrwożył i najeźdźców, i wyzyskiwaczy. Najeźdźcy zaczęli przemawiać do ludu w jego ojczystym języku, który przedtem pogardliwie psim nazywali. Wyzyskiwacze spostrzegli, iż trzeba poczynić robotnikom ustępstwa, pomiarkować nieco swoją chciwość

Ruch socjalistyczny na ziemiach polskich odradzał się w tym czasie po klęsce I Proletariatu. Pierwsze pochody i strajki organizowały II Proletariat i Związek Robotników Polskich. W 1891 roku w Łodzi i Żyrardowie doszło do starć z wojskiem, a następnie do represji władz carskich. Z późniejszych demonstracji największe rozmiary przybrały wystąpienia w okresie rewolucji 1905 roku. Na 1 maja wydawano też specjalne ulotki i jednodniówki.

Największy autorytet polskiej lewicy niepodległościowej Bolesław Limanowski z perspektywy Paryża w kolportowanej w Warszawie odezwie podsumowywał dotychczasowe efekty rewolucji: "Ten niespodziewany w swej potędze przejaw woli ludowej zatrwożył i najeźdźców, i wyzyskiwaczy. Najeźdźcy zaczęli przemawiać do ludu w jego ojczystym języku, który przedtem pogardliwie psim nazywali. Wyzyskiwacze spostrzegli, iż trzeba poczynić robotnikom ustępstwa, pomiarkować nieco swoją chciwość".

II RP

1 maja w II Rzeczypospolitej był obchodzony burzliwie. Gorąca atmosfera polityczna sporów między ugrupowaniami lewicowymi a narodową demokracją sprzyjała ulicznemu demonstrowaniu siły własnych ugrupowań. Na ulicach walczyli także zwolennicy lewicy niepodległościowej i agenturalnej Komunistycznej Partii Polski. Oddzielne pochody organizowała też żydowska partia Bund. W niektórych regionach własne uroczystości miały również środowiska chłopskie. Były one wyjątkowo okazałe ze względu na udział orkiestr ludowych. Wszystkie pochody i wiece były chronione przez uzbrojone (czasami w broń palną) bojówki partyjne.

W największych ośrodkach przemysłowych – Warszawie, Łodzi i na Górnym Śląsku – robotnicy zbierali się w fabrykach lub dzielnicach i wspólnie dołączali do wielkiego marszu w centrum miasta.

Niekiedy w pochodach z tamtego czasu niesiono portrety teoretyków socjalizmu - Karola Marksa i Fryderyka Engelsa - oraz Ignacego Daszyńskiego i zamordowanego przez włoskich faszystów przywódcę socjalistów Giacoma Matteottiego. Od wieców odbywających się w innych krajach Europy te organizowane przez polską lewicę niepodległościową odróżniały też śpiewane pieśni: "Międzynarodówkę" zastępowano "Czerwonym sztandarem" i "Warszawianką 1905". Stołeczne zgromadzenia PPS kończyły się z reguły na placu Dąbrowskiego, gdzie przywódcy formacji wygłaszali płomienne przemówienia.

Lata 50. i 60.

Po II wojnie światowej, mimo że stolica była w gruzach, 1 maja pierwsza defilada w Polsce rządzonej przez komunistów przeszła od placu Teatralnego, przez Krakowskie Przedmieście do skrzyżowania z alejami Jerozolimskimi. Poza powtarzającymi się "rytualnymi" przemówieniami podkreślającymi wagę przyjaźni ze Związkiem Sowieckim i "przemian demokratycznych" przedstawiciele nowej władzy ostrzegali "wrogów ludu". Co charakterystyczne dla pierwszego okresu istnienia "Polski ludowej", obok informacji o obchodach 1 maja zamieszczano zapowiedzi uroczystości w rocznicę Konstytucji 3 maja.

W kolejnych latach wraz z umacnianiem się nowego systemu obchody 1 maja stawały się coraz bardziej masowe i przymusowe. Oficjalne ogłoszenie 1 maja świętem państwowym było tylko tego formalnym potwierdzeniem. Propaganda komunistyczna w okresie stalinizmu wydaje się dokładnym odzwierciedleniem zapisów ustawy z kwietnia 1950 roku. Podczas wielkiego pochodu 1 maja 1950 roku szczególnie wiele transparentów i słów poświęcono "współpracy i przyjaźni" ze Związkiem Sowieckim.

Po przełomie 1956 roku ideologiczne natężenie propagandy nieco zelżało. Zniknęło wiele "rekwizytów" epoki stalinowskiej – portrety przywódców ZSRS (poza "wodzem rewolucji" Włodzimierzem Leninem) i hołubieni przez propagandę przodownicy pracy. Brak uczestnictwa w pochodzie nie wiązał się też z dużym ryzykiem utraty pracy. W przemówieniu Władysława Gomułki nie pojawiały się wątki dotyczące konieczności nasilenia walki z "krajami imperialistycznymi", ale raczej podjęcia współzawodnictwa.

Rozczarowanie rządami Gomułki i wydarzenia 1968 roku skłoniły środowiska studenckie do protestu przeciw represjom. Do najbarwniejszego doszło we Wrocławiu, gdzie studenci przemaszerowali przed trybuną honorową z hasłami: "Prawdę dziś mówi Miś" i "Czytajcie 'Świerszczyk', bo nie kłamie". Ironicznie skandowano też imię pierwszego sekretarza, naśladując zwyczaje partyjne. Podobnie było w maju 1971 roku, kilka miesięcy po masakrach na Wybrzeżu.

Atmosfera 1 maja w latach 70. miała być w zamierzeniu władz partii swobodna. Polska Kronika Filmowa ukazywała święto 1 maja raczej jako radosny dzień skupiający przedstawicieli wszystkich profesji. Szczególnie okazale wyglądał warszawski pochód 1 maja 1975 roku – u szczytu okresu gierkowskiej prosperity. Propagandowa narracja PKF niemal całkowicie pomijała ideologiczny wymiar święta. Przypominano jedynie o sukcesach ostatniego czterolecia.

Obchody 1 Maja na krakowskim Rynku Głównym w 1987 rokuJerzy Ochoński/PAP

Lata 80.

W 1981 roku do oficjalnych obchodów przyłączali się działacze "Solidarności". Biuro Polityczne KC PZPR odnotowało wiele przypadków "nacjonalizmu i antyradzieckości". Od 1982 roku wiele świąt 1 maja przeradzało się w zamieszki. W 1985 r. oficjalny pochód w Gdańsku został niemal całkowicie rozbity nie przez "Solidarność", która zorganizowała niewielki marsz prowadzony przez Lecha Wałęsę, lecz anarchistyczny Ruch Społeczeństwa Alternatywnego. W 1986 roku opozycji udało się zmniejszyć frekwencję na pochodach dzięki akcji telefonów do zakładów pracy – rozmówcy podszywali się pod działaczy miejscowych komitetów partyjnych i zawiadamiali, że z powodu katastrofy w Czarnobylu obchody odwołano. W latach 80. ciężar autentycznego święta pracy przejęły organizowane przez ks. Jerzego Popiełuszkę pielgrzymki ludzi pracy na Jasną Górę.

III RP

Wyjątkowy wymiar miały obchody z 1 maja 1989 roku. W atmosferze pierwszej w dziejach PRL prawdziwej kampanii wyborczej ulicami Warszawy przeszedł legalny pochód opozycji, który wyruszył sprzed grobu ks. Popiełuszki. Skandowano hasła: "Precz z komuną" i "Nie stój z boku, chodź na pochód". Niezwykle blado wypadł przy tym zorganizowany przez władze wiec na placu Zwycięstwa. W 1989 roku tradycję pochodów, które były już tylko cieniem dawnych uroczystości, udało się podtrzymać m.in. w Bydgoszczy, Poznaniu i Szczecinie. Gdzie indziej ograniczano się do wieców i festynów.

Ustawa o Święcie Pracy obowiązywała ponad pół wieku. W 2007 roku Sejm uchwalił jej nowelizację. "W hołdzie wszystkim tym, którzy swoją pracą tworzyli wielkość Naszej Ojczyzny, wspierali jej rozwój i budowali przyszłość dla następnych pokoleń, dla podkreślenia wartości pracy ludzkiej – rozumianej jako moralny obowiązek człowieka, ale też jako doskonalenie świata nas otaczającego – dokonującej się poprzez wszechstronny rozwój osoby ludzkiej, w trosce o zachowanie godności pracy ludzkiej i wiążącej się z tym wolności i mądrości" – brzmi nowa preambuła uzasadniająca zachowanie Święta.

Po 1989 roku widoczny w sferze publicznej stał się też religijny wymiar obchodów tego dnia. 1 maja jest także Świętem Józefa Rzemieślnika. Proklamował je papież Pius XII 1 maja 1955 roku. W nauczaniu Kościoła kształtowanym od pontyfikatu Leona XIII znaczenie pracy jest jednym z najistotniejszych elementów rozważań o społeczeństwie. Najważniejszym ośrodkiem kultu św. Józefa w Polsce jest Narodowe Sanktuarium pod jego wezwaniem w Kaliszu. 1 maja przybywa tam Ogólnopolska Pielgrzymka Pracowników i Pracodawców, organizowana przez NSZZ "Solidarność".

Autor:akw/mtom

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Jerzy Ochoński/PAP