Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział likwidację egzaminu na placu manewrowym dla prawa jazdy kategorii B. - Ten plac manewrowy naprawdę miał sens w czasach, gdy samochód był czymś luksusowym, a nie narzędziem pracy. Gdy ja zdawałem, to podobnie jak większość moich rówieśników nie miałem dużego doświadczenia z samochodem. Dzisiaj jest już inne pokolenie - komentował Marek Konkolewski (p.o. zastępcy głównego inspektora transportu drogowego) w drugiej części programu "Tak jest" w TVN24. Zaznaczył jednocześnie, że "niewątpliwym atutem placu manewrowego w dzisiejszych czasach jest to, że egzaminator ma pewność, że zdający potrafi zapanować nad samochodem, a osoba zdająca ma kilka minut na to, żeby przyzwyczaić się do sprzęgła". Łukasz Byśkiniewicz (TVN Turbo, kierowca rajdowy) stwierdził, że w egzaminie na prawo jazdy chodzi przede wszystkim o umiejętność jeżdżenia wśród innych kierowców w ruchu miejskim. - Jeżeli ktoś nawet nie do końca umie zaparkować, to co najwyżej porysuje samochód, ale to nie decyduje o naszym bezpieczeństwie - wyjaśnił Byśkiniewicz.