Aleksandra Leo próbowała przeprowadzić w czwartek wybory uzupełniające do Rady Krajowej Polski 2050. W środę przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz wyrzucił ją z funkcji wiceszefowej klubu. Bartosz Romowicz, wiceprzewodniczący klubu Polska 2050, w programie "Tak jest" nazwał działania koleżanki z partii "puczem". - Zachowanie nieakceptowalne, a przede wszystkim niezgodne z regulaminem klubu - powiedział. W trakcie programu szansę na wytłumaczenie się dostała posłanka Aleksandra Leo, która nie siedziała przy jednym stole z partyjnym kolegą. Przyznała, że nie widzi logiki w jej odwołaniu. - Wczoraj jeszcze przewodniczący Śliz sam wskazał mnie jako swoją następczynię do prowadzenia posiedzenia klubu - wyjaśniła. Przyznała, że przed nową przewodniczącą partii trudne zadanie. - Musi nie tylko zasypać te podziały, ale też wyprowadzić nas z zakrętu, na którym niewątpliwie się znaleźliśmy - dodała.