Przy świątecznym stole w wielu polskich rodzinach siądą naprzeciw siebie osoby o odmiennych poglądach politycznych, jednocześnie związane ze sobą więzami krwi. Wszyscy mamy swoje przekonania, ale one nie stanowią o nas jako o całości - mówił Wawrzyniec Smoczyński (Fundacja Nowej Wspólnoty). Dodał, że należy się zastanowić, czy musimy w pierwszym odruchu atakować osobę o odmiennych poglądach. - Często przenosimy do życia schemat działania z mediów społecznościowych i telewizji informacyjnych, gdzie politycy czy komentatorzy przerzucają się argumentami - wyjaśnił Smoczyński. Doktor Joanna Heidtman (psycholożka, socjolożka) przyznała, że łatwiej zaakceptować nam osoby o odmiennych poglądach, jeżeli łączą je z nami więzy krwi. - Gorzej jest, jeśli nie znamy jakiejś osoby, a jako pierwszy wyłania się jej światopogląd. Wtedy zaczynamy przekładać ten światopogląd na to, czy możemy tej osobie ufać. Jest pogląd, idący za nim stereotyp, a później uprzedzenia - tłumaczyła Heidtman.