W nocy z niedzieli na poniedziałek ruszyły tymczasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwą. - Przyczyny są jak najbardziej realne, to jest walka z nielegalną migracją (…). Musimy bardzo wyraźnie zadziałać w sytuacji, gdy strona niemiecka z jednej strony nie wpuszcza nielegalnych migrantów, nie poddając ich procedurze readmisji, a z drugiej strony, przez uszczelnienie granicy polsko-białoruskiej - skomentował minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Siemoniak w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. Przekazał, że na przejściach granicznych na ten moment "wszystko przebiega bez incydentów, ruch jest póki co płynny". Zaznaczył też, że decyzja o kontrolach na granicach "nie ma drugiego dna" i nie ma znaczenia z działalnością samozwańczych ruchów obrony granic. - Kierujemy się interesem Polski - dodał. Wskazał też, że grupy na granicy "opierają się na nieprawdziwych informacjach, emocjach". - Jeśli ktoś chce bronić polskich granic, to Służba Graniczna czeka - mówił. Podkreślił też, że cała legenda zbudowana wokół działań Niemiec na granicy z Polską, jest nieprawdziwa. - Takie działanie, że przymykamy na to oczy, jest absolutnie absurdalnie - podsumował.