To jest uznanie jego osobistej pracy, jak i tego, jak rośnie ranga polityki zagranicznej w strukturach państwa - mówił w programie "Jeden na jeden" w TVN24 Marcin Bosacki o Radosławie Sikorskim, który po rekonstrukcji rządu otrzymał stanowisko wicepremiera. Wiceszef MSZ podkreślił, że "dyplomacja jest pierwszą linią obrony państwa w niebezpiecznych czasach i te czasy mamy". - To rzeczywiście sporo zmienia, nakłada na resort spraw zagranicznych nowe zadania, zwłaszcza jeśli MSZ przejmie sprawy europejskie, które łączą się ze sprawami zagranicznymi - kontynuował. Bosacki mówił też o zagrożeniu tsunami w regionie Pacyfiku. Zapewnił, że "nasze centrum operacyjne, które działa 24 godziny na dobę, jest w kontakcie z tymi placówkami, gdzie może pojawić się tsunami". Jak zaznaczył, "jeżeli będą powody do ostrzeżeń, będziemy je wydawać". Marcin Bosacki był również pytany o sprawę nominacji ambasadorskich i współpracę w tym zakresie z prezydentem Karolem Nawrockim. Wspomniał, że "była propozycja, by Nawrocki spotkał się z Radą Ambasadorów, jednak prezydent elekt był na urlopie". Stwierdził również, że nie wyobraża sobie, "żeby prezydent, rozpoczynając kadencję, nie spotkał się z premierem i szefem MSZ". Według niego "koło 2027 roku Rosja prawdopodobnie na tyle odbuduje swój potencjał, że będzie w stanie prowadzić jakiegoś typu agresywne działania wobec NATO".