Ani politycy ani generałowie nie potrafią powiedzieć, dlaczego F-16 trafiły do Poznania, zamiast do oddalonego o 70 km Powidza. Jest tam otoczone lasami największe lotnisko w Polsce, gdzie hałas nikomu nie przeszkadza.
Obecny szef resortu obrony Aleksander Szczygło, kiedy rok temu był wiceszefem tego resortu, mówił wprost o poszukiwaniu "dywersanta", który wybrał Poznań na bazę F-16. Wojskowi wskazują na polityków, politycy na generałów i nie ma winnych.
Źródło: "Super Express"