Kardynał Konrad Krajewski zastąpi na stanowisku metropolity łódzkiego kardynała Grzegorza Rysia, który w grudniu 2025 roku został metropolitą krakowskim.
Naśladowca i prawa ręka Franciszka
Kardynał Krajewski uchodził za prawą rękę papieża Franciszka. W jego imieniu zajmował się głównie pomocą potrzebującym. - Papieża Franciszka chce mi się po prostu naśladować, iść za nim - mówił w rozmowie z Brygidą Grysiak w 2016 roku.
Jest - jak pisze "Tygodnik Powszechny" - najbardziej rozpoznawanym w świecie polskim hierarchą. Funkcji papieskiego jałmużnika, wcześniej mało widocznej i sprowadzającej się do podpisywania "pergaminów z błogosławieństwem Ojca Świętego" - jak wyjaśniono - nadał zupełnie nowy kształt. "Franciszek powiedział mi: 'Nie będziesz siedział za biurkiem, zresztą - biurko też możesz sprzedać'" - przypomniał jego słowa "Tygodnik Powszechny".
Budził podziw, ale i kontrowersje, na przykład kiedy decydował się prosić papieskich duchownych o ofiarę z ich kieszeni. - Problem w Kościele jest taki, że my się przyzwyczailiśmy, że nam się daje, a nie, że my dajemy. Jałmużna powinna być bardzo konkretna, powinna zaboleć - mówił w 2020 roku, apelując do kardynałów, biskupów i duchownych, którzy uczestniczą w liturgiach z udziałem papieża, o środki na rzecz walki z koronawirusem.
W maju 2019 roku udał się do nielegalnie zajmowanego przez 450 osób budynku przy ulicy Santa Croce in Gerusalemme w centrum Rzymu, osobiście zdjął pieczęcie z licznika energii elektrycznej i włączył prąd. Dług za prąd w kamienicy sięgał 300 tys. euro i doprowadził do odcięcia dostaw energii elektrycznej. W wywiadzie dla "Corriere della Sera" Krajewski wziął na siebie odpowiedzialność za czyn i przyznał, że włączył ponownie prąd przede wszystkim w trosce o setkę dzieci zamieszkujących budynek. Dziennik "La Repubblica" na swojej pierwszej stronie nazwał duchownego "Robin Hoodem papieża".
Wysłannik papieża w Ukrainie
Po rosyjskiej napaści na Ukrainę 24 lutego 2022 roku kilkukrotnie był papieskim wysłannikiem w tym kraju. Modlił się m.in. nad zbiorowymi mogiłami w Buczy, Borodziance i Iziumie, a także odwiedził komisariat policji, w którym Rosjanie urządzili salę tortur. - Było coś, co mnie bardzo poruszyło; ci młodzi Ukraińcy wyciągali te ciała w tak delikatny sposób, w takiej totalnej ciszy. Wydawało się, że to ceremonia. Nikt nic nie mówił, a było tam wielu policjantów, żołnierzy, co najmniej 200 osób. Wszyscy w milczeniu, w niesłychanym szacunku dla tajemnicy śmierci - powiedział później w rozmowie z watykańskimi mediami.
Kiedy we wrześniu 2022 roku czwarty raz odwiedził Ukrainę, znalazł się w miejscu, gdzie doszło do strzelaniny. - Po raz pierwszy w życiu nie wiedziałem, dokąd uciekać, bo nie wystarczy biec, trzeba wiedzieć dokąd - relacjonował w wywiadzie dla Vatican News. Do incydentu doszło w rejonie Zaporoża. Krajewski i dwóch biskupów - katolicki i protestancki oraz towarzyszący im żołnierze pojechali tam dostarczyć pomoc. Strzały zmusiły ich do ucieczki, jednak ostatecznie udało im się przekazać całą pomoc.
Organizował też akcje charytatywne dla ofiar wojny w Strefie Gazy.
Widziano w nim nowego papieża
W 2002 roku Watykanista John L. Allen Jr. aktywność papieskiego wysłannika w Ukrainie oceniał jako "zapierającą dech w piersiach brawurę". "To prawda, Krajewski miał eskortę wojskową, ale to naprawdę nie miałoby większego znaczenia, gdyby Rosjanie zdecydowali się rozpocząć ostrzał ulicy, na której się znajdował" - napisał w tekście opublikowanym na portalu katolickim Crux Now.
Zdaniem Allena niektórzy obserwatorzy Watykanu uważali Krajewskiego za wiarygodnego kandydata na kolejnego papieża. "Twierdzą, że jest ulepiony z tej samej gliny, co papież Franciszek, więc zdobędzie głosy postępowców, ale ponieważ jest Polakiem, przynajmniej niektórzy konserwatyści mogą uznać go za doktrynalnie bezpieczniejszego".
Po śmierci papieża Franciszka faktycznie wymieniany był w gronie faworytów na nowego papieża. Znajdował się wysoko na listach bukmacherów, a nawet w części analiz watykanistów.
Związany z Łodzią od urodzenia
Kardynał Konrad Krajewski urodził się 25 listopada 1963 roku w Łodzi. W 1982 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. W 1988 roku uzyskał magisterium z teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i tego samego roku, 11 czerwca, przyjął święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego biskupa łódzkiego Władysława Ziółka. Przez dwa lata pracował duszpastersko w diecezji łódzkiej. W 1990 roku podjął studia w zakresie liturgiki w Papieskim Instytucie Liturgicznym Anselmianum, gdzie w 1993 roku uzyskał kościelny licencjat. W 1995 roku obronił doktorat z teologii ze specjalizacją w dziedzinie liturgiki w Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu.
Po powrocie z Rzymu w 1995 roku został ceremoniarzem abp. Władysława Ziółka oraz wykładowcą liturgiki i dyrektorem biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi. W 1997 roku, podczas wizyty Jana Pawła II w Polsce, zajmował się przygotowaniem liturgicznym wszystkich stacji. Od 1997 roku był też prefektem Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi, a 1 października 1998 roku podjął pracę w Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych. Od 12 maja 1999 roku do czasu mianowania go szefem Urzędu Dobroczynności Apostolskiej 3 sierpnia 2013 roku był ceremoniarzem papieskim. Sakrę biskupią przyjął 17 września 2013 roku w bazylice watykańskiej.
28 czerwca 2018 roku, na konsystorzu w Bazylice św. Piotra, papież Franciszek kreował go kardynałem diakonem, a jako kościół tytularny nadał mu kościół Matki Bożej Niepokalanej na Eskwilinie. 6 października 2018 roku papież Franciszek mianował go członkiem Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka. 5 czerwca 2022 roku został również mianowany prefektem nowo powstałej Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia.
Autorka/Autor: Opracował Filip Czekała
Źródło: PAP/tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA