Czas jest dla nich bezcenny, a tygodniami muszą czekać na diagnozę 

Źródło:
tvn24.pl
W Polsce badania pod kątem wykrywania zmian nowotworowych piersi wykonuje mniej niż 40 procent kobiet
W Polsce badania pod kątem wykrywania zmian nowotworowych piersi wykonuje mniej niż 40 procent kobietTVN24
wideo 2/3
W Polsce badania pod kątem wykrywania zmian nowotworowych piersi wykonuje mniej niż 40 procent kobietTVN24

O przeżyciu chorego z nowotworem decyduje czas. A ten - jak alarmują eksperci zajmujący się onkologią i patomorfologią - jest w Polsce marnowany na potęgę. Do postawienia diagnozy i rozpoczęcia leczenia wymagane są między innymi badania histopatologiczne. Na ich wyniki niektórzy pacjenci w Polsce czekają tygodniami. Dlaczego? - System nie zachęca, żeby pacjentów badać dobrze i sprawnie - twierdzi profesor Andrzej Marszałek, konsultant krajowy w dziedzinie patomorfologii. To jednak ma się zmienić. 

Marcin z Łodzi ma 68 lat. W grudniu został skierowany na wycięcie zmiany w jelicie grubym. Zabieg wykonano laparoskopowo. Chirurg zwrócił uwagę, że zmiana miała charakter naciekającego guza.

- Usłyszałem, że to może być złośliwy nowotwór. Dalsze leczenie lekarze uzależnili od wyników badania narośli pobranej podczas zabiegu. Wyniki miały być w ciągu tygodnia, góra dwóch, bo sprawa - jak przekazali lekarze - wyglądała na pilną - opowiada mężczyzna. 

Po dwóch tygodniach wyników nie było. Ani po trzech, ani po pięciu. - Dzwoniłem, dowiadywałem się. W jednostce diagnostyki patomorfologicznej słyszałem tylko, że trzeba czekać - mówi łodzianin. 

W końcu, po sześciu tygodniach od pobrania próbek, mężczyzna poznał diagnozę: w jego organizmie wykryto guza z ryzykiem zezłośliwienia. - Poinformowano mnie, że muszę pilnie poddać się leczeniu onkologicznemu. Wydano mi kartę DiLO (diagnostyki i leczenia onkologicznego - red.), czyli zapisano mnie na szybką ścieżkę onkologiczną. Lekarze zasugerowali, że trzeba natychmiast wyciąć większy fragment jelita i sprawdzić, czy nie doszło do przerzutów - opowiada. 

Zastanawia się jednak, jak to się stało, że - skoro sytuacja jest tak pilna - na najważniejsze dla jego zdrowia wyniki trzeba było czekać tyle czasu. Teraz umawia się na badania niezbędne do wykonania operacji.

Etapy badania patomorfologicznegoNIK

Czas ucieka

Profesor Cezary Szczylik jest ordynatorem Oddziału Onkologii Klinicznej i Chemioterapii w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku. W rozmowie z tvn24.pl podkreśla, że pan Marcin z Łodzi mierzy się z podobnym problemem, co tysiące chorych w kraju.

- W Polsce każdego roku o chorobie nowotworowej dowiaduje się nie mniej, niż 150 tysięcy osób. Ci, którzy mają szczęście znaleźć się pod opieką wiodącego w kraju instytutu onkologicznego, mogą liczyć na sprawne, skuteczne i nowoczesne leczenie. Niestety, tacy szczęśliwcy stanowią mniejszość chorych w kraju - mówi prof. Szczylik. 

11.07.2022 | Co z badaniami profilaktycznymi dla zagrożonych nowotworem? Ministerstwo: pieniądze się znajdą
11.07.2022 | Co z badaniami profilaktycznymi dla zagrożonych nowotworem? Ministerstwo: pieniądze się znajdąKoniec z odwoływaniem badań profilaktycznych kobiet w Poznaniu. Ministerstwo Zdrowia, trzy dni po materiale "Faktów" TVN, zapewnia, że na badania znajdą się pieniądze. Chodzi o kobiety, u których ryzyko wystąpienia nowotworów jest dziedziczne. Marek Nowicki | Fakty TVN

A co z resztą? Rozmówca tvn24.pl wskazuje, że na postawienie diagnozy potrafią czekać nawet 12 tygodni. A i to nie oznacza, że po tym czasie można postawić diagnozę.

- Czasami badania trzeba ponowić, bo wyniki badania patomorfologicznego są niejednoznaczne. To dla pacjenta tragedia, bo - trzeba to zaznaczyć - każdy tydzień ma znaczenie. Okres podwojenia się liczby komórek nowotworowych wynosi od 21 do 28 dni - mówi prof. Szczylik.

Terminowość przeprowadzenia diagnostyki pogłębionej w ramach DiLONFZ

Znaczy to tyle, że kiedy wreszcie lekarz - onkolog ma okazję poznać wyniki pacjenta, mogą być one już mocno nieaktualne. 

- Skalę problemu pokazuje fakt, ilu pacjentów leczymy radykalnie - niszcząc komórki nowotworowe i w ten sposób doprowadzamy do wyzdrowienia. W Polsce takich pacjentów jest od 20 do 30 procent. W innych krajach Unii wyleczyć udaje się ponad 50 procent - podkreśla lekarz. 

Znaczy to tyle, że co najmniej 30 tysięcy ludzi nie zostaje wyleczonych z powodu niewydolnego systemu ochrony zdrowia. 

- Wiele z tych osób umiera, chociaż w innym kraju mogłyby zostać wyleczone. To miara problemu, to powód, dla którego trzeba szukać radykalnych zmian - zaznacza prof. Cezary Szczylik.

Terminowość przeprowadzania diagnostyki wstępnej w ramach DiLONFZ

Poza terminem

Joanna Frątczak-Kazana z Fundacji Alivia podkreśla, że z szeroko pojętą diagnostyką (nie tylko dotyczącą patomorfologii) w Polsce jest problem.

- Terminy są monitorowane wobec chorych, którzy otrzymali tzw. zieloną kartę, czyli kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego (DiLO). Wobec nich obowiązują terminy, których system ochrony zdrowia powinien przestrzegać - opowiada Frątczak-Kazana.

Terminy wynikają z wydanego 26 lipca 2017 rozporządzenia prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Określono w nim, że wstępna diagnostyka onkologiczna (potwierdzenie lub wykluczenie nowotworu i postawienie diagnozy) powinna być wykonana w ciągu 28 dni. Diagnostyka pogłębiona (określenie typu nowotworu, stopnia jego zaawansowania i ewentualnych przerzutów) powinna trwać nie dłużej, niż 21 dni. 

Tyle w teorii. A jak jest w praktyce? Narodowy Fundusz Zdrowia zbiera dane, z których wynika, że w 2022 roku 66 procent diagnostyki wstępnej została wykonana w zaplanowanym terminie. 72 procent pacjentów w wyznaczonym czasie otrzymało wyniki pogłębionych badań. Niestety, dane te z roku na rok są coraz gorsze. W 2021 roku 75 procent diagnoz wstępnych było realizowanych zgodnie z planem, a w 2020 roku 74 procent. Z czego to wynika?

Choroba nowotworowa i pomoc otoczenia
Choroba nowotworowa i pomoc otoczeniaTVN24

- Jednym z powodów jest wzrost ilości pacjentów, którzy nie podjęli diagnostyki i leczenia z powodu pandemii. Hasło "zostań w domu" zostało potraktowane poważnie. Pacjenci nie chodzili do lekarzy, nie diagnozowali się. Teraz, kiedy już ruszyli, system - również w zakresie badań patomorfologicznych - jest po prostu przeciążony. Niestety, to też oznacza, że mamy wielu chorych w zaawansowanym stadium raka - wskazuje Joanna Frątczak-Kazana.

ZOBACZ W TVN24 GO: "Uderzyło w nas tsunami". Onkologia w czasie pandemii >>>

Już w 2020 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, z którego wynikało, że pacjenci w Polsce nie mają odpowiedniego dostępu do dobrej diagnostyki patomorfologicznej. Problem jest złożony: po pierwsze, badania histopatologiczne nie mają odrębnego finansowania i dlatego są realizowane w ramach kosztów własnych szpitali. To z kolei prowadzi do szukania oszczędności przez dyrektorów, którzy podpisują umowy na zasadzie outsourcingu, a konstrukcja umów nie zawsze gwarantuje wysoką jakość i sprawność w wykonywaniu usług. 

ZOBACZ W TVN24 GO: "My nie jesteśmy zieloną wyspą, jesteśmy straszną wyspą onkologiczną" >>>

Dodatkowo - jak wskazuje NIK - w kraju brakuje specjalistów. Na jednego patomorfologa w Polsce przypada 85 tysięcy osób. Dla porównania - w Unii Europejskiej na jednego patomorfologa średnio przypada 35 tysięcy osób. 

Struktura wiekowa aktywnych lekarzy patomofrologów. Stan na 31 grudnia 2019 rokuNIK

To, co było niechciane

Dlaczego problem urósł do takich rozmiarów? Tłumaczy to profesor Andrzej Marszałek, krajowy konsultant w dziedzinie patomorfologii. Podkreśla, że przed transformacją ustrojową w Polsce, niemal każdy szpital posiadał pracownię histopatologii. - W praktyce zapewniało to personelowi szpitala sprawny dostęp do wyników badań patomorfologicznych - opowiada ekspert.

W latach 90. sytuacja zaczęła się pogarszać. - Badania patomorfologiczne nie zostały włączone do odrębnego finansowania. Z perspektywy szpitala jest to zatem dodatkowy koszt, który trzeba opłacić z budżetu na funkcjonowanie placówki. Nie może zatem dziwić, że zarządcy kolejnych placówek decydowali się na przekształcanie pracowni histopatologicznych i przekształcanie ich w poradnie i pracownie, które mogły zapewnić dodatkowe środki - początkowo z kasy chorych, a potem z Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Badania zlecano na zewnątrz, a przystępujący do przetargu ścigali się na ceny. To kryterium było kluczowe dla dyrektorów szpitali. Spadała jakość badań i wydłużał się czas oczekiwania - opisuje prof. Marszałek. 

Krajowy konsultant w dziedzinie patomorfologii zwraca uwagę, że od około pięciu lat, onkolodzy dysponują nowymi, dużo skuteczniejszymi metodami walki z rakiem. 

- Możliwości medycyny spersonalizowanej, molekularnej, dobieranej pod konkretnego pacjenta wystrzeliły. Onkologia potrafi radzić sobie z guzami, używając precyzyjnych i mało inwazyjnych dla organizmu metod. Możliwości te porównałbym do superszybkiego pociągu. Problem w tym, że do jazdy potrzebny jest nie tylko dobry pociąg, ale też tory. A nasze tory - idąc dalej za moją alegorią - są pokrzywione i na spróchniałych, starych podkładach - opowiada profesor Andrzej Marszałek. 

Liczba aktywnych zawodowo lekarzy patomorfologów. Stan na 31 grudnia 2019 rokuNIK

W przededniu zmian 

Krajowy konsultant podkreśla, że - wraz z rozwojem onkologii - wzrosło zapotrzebowanie na usługi patomorfologów. Z danych NFZ - jak sprawdziliśmy - wynika, że w zeszłym roku liczba badań diagnostycznych chorych z podejrzeniem nowotworu wyniosła ponad 60 tysięcy. Prawie dwa razy więcej, niż w 2018 (33,5 tys.).

- Kilka lat temu przekonaliśmy, jako środowisko patomorfologów, że trzeba wprowadzić radykalne zmiany. Teraz jesteśmy tuż przed ich wprowadzeniem - przekazuje profesor Marszałek. 

W ramach Narodowej Strategii Onkologicznej, badania patomorfologiczne mają mieć oddzielne finansowanie. W ubiegłym roku resort zdrowia zatwierdził standardy dla placówek, które zostały akredytowane do realizowania badań patomorfologicznych, za które ma płacić NFZ (a nie jak dotąd szpitale). Czytaj też: Krajowa Sieć Onkologiczna. Rząd przyjął projekt ustawy

- Standardy spełniło już 30 podmiotów wykonujących badania. Docelowo w ramach obecnie realizowanego projektu do czerwca 2023 ma być ich ponad 50 w całej Polsce. Ale proces powinien być otwarty i umożliwiać uzyskanie certyfikatu kolejnym jednostkom, które poddadzą się odpowiedniej procedurze. Zasady są już przedstawione i jeśli będzie wola dalszej realizacji akredytacji jednostek patomorfologicznych, liczbę certyfikowanych jednostek można sukcesywnie zwiększać - opowiada profesor Marszałek. 

Dodaje, że ustandaryzowanie procedur i znalezienie dla nich finansowania będzie kluczowe dla systemu. W opinii rozmówcy tvn24.pl ma to zakończyć powierzanie badania placówkom, które wykonują badania nieoptymalnie, poza wymogami standardów i wytycznych.

- Wszystko jest gotowe, czeka na ruch resortu zdrowia. Wierzę, że w patomorfologii duża, niezbędna zmiana nastąpi jeszcze w tym roku - przekazuje rozmówca tvn24.pl.

Pola do poprawy

Poprosiliśmy też profesora Marszałka, żeby odniósł się do sytuacji opisywanych między innymi przez profesora Cezarego Szczylika z Oddziału Onkologii Klinicznej i Chemioterapii w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku, który wskazuje, że onkolodzy otrzymują niejednoznaczne, niedokładne wyniki badań.

- Trzeba zaznaczyć, że czasami taki się zdarza, bo chirurg nie pobiera właściwego materiału, lub materiał nie jest odpowiednio zabezpieczony. Oczywiście zdarzają się rozpoznania "niekonkuluzyjne", ale w skali świata ich liczba stanowi około trzech procent wszystkich badań - podkreśla ekspert.

Zobacz cykl Adrianny Otręby "Blizny. Onkologia" w TVN24 GO >>>

Zaznacza, że wskazywany przez profesor Szczylika okres podwojenia się komórek nowotworowych może dotyczyć rzadkich nowotworów, takich jak chłoniak Burkitta, który gwałtownie może się powiększać.

- Proces rozwijania się większości nowotworów trwa latami, stąd możliwość diagnostyki na wczesnym etapie rozwoju zmian przednowotworowych lub w trakcie pierwszej fazy inwazji - zaznacza profesor.

Krajowy konsultant przekazuje, że każdego roku w Polsce rozpoznaje się około 220-260 tysięcy nowotworów. Ile jednak próbek rocznie muszą zbadać łącznie patomorfolodzy (z wynikami pozytywnymi i negatywnymi)? Takich danych zbiorczych - jak mówi konsultant - nikt nie prowadzi.

Autorka/Autor:Bartosz Żurawicz

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

13 osób zostało aresztowanych w związku z pożarem lasu na greckiej wyspie Hydra - poinformowały w niedzielę lokalne media. Według władz ogień wybuchł w efekcie wystrzelonych z jachtu fajerwerków.

Wystrzelili fajerwerki z jachtu, na wyspie wybuchł pożar. Może grozić im nawet 20 lat więzienia

Wystrzelili fajerwerki z jachtu, na wyspie wybuchł pożar. Może grozić im nawet 20 lat więzienia

Źródło:
ekathimerini.com, tvnmeteo.pl

Prokuratura składa apelację w sprawie tragicznego wypadku w miejscowości Gucin pod Ostrołęką. Andrzej P. spowodował po pijanemu wypadek, w którym zginął czteroletni Miłosz, jego syn. Śledczy twierdzą: kara 10 lat więzienia jest zbyt niska, nie odzwierciedla społecznego poczucia sprawiedliwości.

Dziesięć lat to za mało. Prokuratura chce wyższej kary dla ojca Miłosza za spowodowanie śmiertelnego wypadku

Dziesięć lat to za mało. Prokuratura chce wyższej kary dla ojca Miłosza za spowodowanie śmiertelnego wypadku

Źródło:
tvnwarszawa.pl

47-letni pilot i 23-letnia pasażerka latali z grupą motolotniarzy nad Sitańcem. W pewnym momencie spadli na łąkę. Przetransportowano ich do szpitala. Przyczyny wypadku bada specjalna komisja. 

Na łąkę spadli motolotniarze. "Przytomni, z licznymi urazami"

Na łąkę spadli motolotniarze. "Przytomni, z licznymi urazami"

Źródło:
tvn24.pl

25-letni motocyklista zginął w Wohyniu (woj. lubelskie) po uderzeniu w zaparkowane auto. Policjanci, który zjawili się na miejscu, zauważyli ciało mężczyzny, kask i uszkodzone elementy. Nie było jednak śladu po motocyklu. Znalazł się u 23-letniego właściciela. Był ukryty za belami słomy. Mężczyzna był pijany. Został zatrzymany. 

Na miejscu wypadku zauważyli ciało i kask. Nigdzie nie było motocykla

Na miejscu wypadku zauważyli ciało i kask. Nigdzie nie było motocykla

Źródło:
tvn24.pl

Załoga helikoptera Lotniczego Pogotowia Ratunkowego pomogła w sobotę pacjentowi i nie mogła wrócić do bazy na lotnisku Katowice-Muchowiec. Trwa tam impreza masowa, a zarządca lotniska zdecydował o zamknięciu przestrzeni powietrznej – również dla lotów ratunkowych - o czym załoga dowiedziała się w trakcie misji. Ostatecznie, na podstawie jednorazowej zgody, wróciła z przyszpitalnego lądowiska do bazy, ale dziś nie mogła już z niej wylecieć. Zakaz miał obowiązywać do jutra, do godz. 6, jednak zarządca lotniska zmienił zdanie i śmigłowiec LPR może latać.

Helikopter ratowników był uziemiony przez imprezę na lotnisku

Helikopter ratowników był uziemiony przez imprezę na lotnisku

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

Makaki z Portoryko przebudowały swoją społeczność po katastrofie naturalnej. Huragan Maria, który w 2017 roku spustoszył wyspę, zniszczył roślinność i poważnie ograniczył dostęp do cennego cienia. Naukowcy zauważyli, że taka sytuacja faworyzowała małpy zachowujące się w określony sposób.

Huragan "zmienił zasady gry" tej społeczności. I nie chodzi o ludzi

Huragan "zmienił zasady gry" tej społeczności. I nie chodzi o ludzi

Źródło:
University of Exeter, BBC, NWS, Smithsonian Magazine

Program "Energia paliw", jakim Aramco chce objąć na wyłączność niezależne stacje paliw, nie zawiera programów lojalnościowych dla klientów stacji ani oferty gastronomicznej - podał saudyjski koncern.

Aramco ma plan na Polskę. Koncern zdradza szczegóły

Aramco ma plan na Polskę. Koncern zdradza szczegóły

Źródło:
PAP

Psy tropiące na brzegu a w wodzie grupa wodno-nurkowa szukała 21-latka, który wszedł w Sieradzu (woj. łódzkie) do Warty i zniknął w jej nurtach. O zaginięciu brata powiadomiło służby rodzeństwo, które było z nim nad rzeką. Ciało zostało zauważone z drona.

21-latek utonął w Warcie. Żeby znaleźć ciało, użyli drona 

21-latek utonął w Warcie. Żeby znaleźć ciało, użyli drona 

Źródło:
PAP

"Użycie żywej tarczy w praktyce" - napisała w mediach społecznościowych sprawozdawczyni ONZ Francesca Albanese, komentując wideo, na którym widać Palestyńczyka leżącego na masce jadącego izraelskiego samochodu wojskowego. Izraelska armia nie odniosła się do zarzutów Albanese, ale przekazała, że prowadzi w tej sprawie śledztwo. Według rodziny mężczyzna został ranny podczas izraelskich nalotów.

"Izraelska armia użyła Palestyńczyka jako żywej tarczy"

"Izraelska armia użyła Palestyńczyka jako żywej tarczy"

Źródło:
PAP
Rodzinny obiad to koszmar. Mlaskanie, siorbanie, przełykanie… każdy dźwięk ich boli

Rodzinny obiad to koszmar. Mlaskanie, siorbanie, przełykanie… każdy dźwięk ich boli

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Prezydent Andrzej Duda podczas wizyty w Chinach wręczył odznaczenia państwowe osobom zasłużonym dla rozwoju współpracy bilateralnej z Polską. Wręczono między innymi Krzyże Oficerskie i Kawalerskie Orderu Zasługi RP. Na poniedziałek zaplanowane są rozmowy polityczne, między innymi z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem.

Prezydent wręczył w Pekinie odznaczenia państwowe

Prezydent wręczył w Pekinie odznaczenia państwowe

Źródło:
TVN24, PAP

"Jako dobry dziadek przypominam moim wnukom, aby pamiętały w Dniu Ojca o moim synu" - napisał premier Donald Tusk na platformie X z okazji niedzielnego święta.

Tusk "jako dobry dziadek" przypomina o tym swoim wnukom

Tusk "jako dobry dziadek" przypomina o tym swoim wnukom

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Nowa fala gorącego powietrza dotrze do Polski i znowu będzie ponad 30 stopni. Kiedy możemy spodziewać się powrotu upału? Sprawdź długoterminową prognozę pogody na 16 dni, przygotowaną przez prezentera tvnmeteo.pl Tomasza Wasilewskiego.

Pogoda na 16 dni: szykuje się kolejny skok temperatury

Pogoda na 16 dni: szykuje się kolejny skok temperatury

Źródło:
tvnmeteo.pl

Policja i prokuratura wciąż wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku na Ursynowie. Na osiedlowej uliczce cztery miesiące temu zginęła starsza kobieta. Kierowcy, który ją potrącił, do dziś nie złapano.

Martwa kobieta leżała na osiedlowej uliczce. Wiadomo, jak zginęła, ale nie wiadomo, kto ją zabił

Martwa kobieta leżała na osiedlowej uliczce. Wiadomo, jak zginęła, ale nie wiadomo, kto ją zabił

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Jeden sąd umorzył postępowanie, drugi orzekł, że sprawę trzeba zbadać bardziej szczegółowo. Ciągnie się sprawa doktora Marka Michalewicza, naukowca, który zarzucał nieprawidłowości podkomisji smoleńskiej. Prokuratura oskarżyła go o przestępstwo. Co jeszcze sprawdzają śledczy?

Naukowiec krytykował podkomisję smoleńską, rektor zawiadomił prokuraturę. Sąd "polecił powołać biegłego"

Naukowiec krytykował podkomisję smoleńską, rektor zawiadomił prokuraturę. Sąd "polecił powołać biegłego"

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Arcybiskup Burgos Mario Iceta w sobotę ogłosił nałożenie ekskomuniki na grupę zbuntowanych sióstr z zakonu Ubogich Sióstr Świętej Klary w miejscowości Belorado na północy Hiszpanii. Konflikt między klaryskami a archidiecezją dotyczy między innymi nieuznawania przez zakonnice postawień Soboru Watykańskiego II.

Zbuntowane zakonnice wykluczone z Kościoła

Zbuntowane zakonnice wykluczone z Kościoła

Źródło:
PAP
Nóg i rąk nie ma od zawsze, córkę ma od trzech lat

Nóg i rąk nie ma od zawsze, córkę ma od trzech lat

Źródło:
tvn24.pl
Premium
Po wsi w sukience chodziła tylko nocą. "Albo będę sobą, albo się zabiję"

Po wsi w sukience chodziła tylko nocą. "Albo będę sobą, albo się zabiję"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Koncepcja wywiadu jest dla mnie problematyczna. Nie uskuteczniam mówienia o sobie w ten sposób na co dzień - mówi Matylda Damięcka w rozmowie z portalem tvn24.pl - Muszę przyznać, że w przypadku naszego materiału zaskoczyła mnie emocjonalność opinii na jego temat. Część ludzi mówi o wzruszeniu, o sile, a nawet życiowych przełomach - dodaje Radek Łukasiewicz.

Łukasiewicz o Damięckiej: w sztuce zawsze szukam mięsa, a Matylda jest idealnym rzeźnikiem

Łukasiewicz o Damięckiej: w sztuce zawsze szukam mięsa, a Matylda jest idealnym rzeźnikiem

Źródło:
tvn24.pl

Jest ogromna różnica między tym, co na papierze Pegasus mógł robić, a co faktycznie robił. O tym decydowali ludzie będący przy władzy, w kierownictwie służb - mówił w TVN24 Maciej Duda, dziennikarz "Superwizjera". Prokuratorzy - jak mówił - zabezpieczyli urządzenia składające się na system Pegasus, by sprawdzić "co tak naprawdę robił".

"Ogromna różnica między tym, co na papierze Pegasus mógł robić, a co faktycznie robił"

"Ogromna różnica między tym, co na papierze Pegasus mógł robić, a co faktycznie robił"

Źródło:
TVN24

Zdjęcia do kolejnego prequela "Gry o tron" ruszyły - przekazało we wtorek HBO. Fabuła produkcji zostanie oparta na treści jednego z opowiadań autorstwa George'a R.R Martina. Ten będzie też producentem wykonawczym serialu. W jego głównych rolach wystąpią Peter Claffey i Dexter Sol Ansell.  

Nowy prequel "Gry o tron". Rusza ekranizacja opowiadania George'a R.R. Martina 

Nowy prequel "Gry o tron". Rusza ekranizacja opowiadania George'a R.R. Martina 

Źródło:
HBO

W najnowszym "Kadrze na kino" Ewelina Witenberg opowiadała o animacji "W głowie się nie mieści 2", która podbija polskie i zagraniczne kina. Przyjrzała się też powstającemu nowemu filmowi o katastrofie smoleńskiej - "Transatlantyk 2010".

Co warto obejrzeć. Ewelina Witenberg podsumowuje. "Kadr na kino" w TVN24

Co warto obejrzeć. Ewelina Witenberg podsumowuje. "Kadr na kino" w TVN24

Źródło:
tvn24.pl