Siedmiolatek zmarł w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Informację na ten temat przekazał w środę rzecznik placówki Adam Czerwiński. Jak powiedział, lekarze stwierdzili u chłopca śmierć mózgu.
Dziecko było intensywnie leczone przez ponad dwa tygodnie po tym, jak topiło się na terenie aquaparku Fala. Jego stan - jak informowali przedstawiciele szpitala - od początku był bardzo ciężki.
Prokuratura o przyczynie śmierci dziecka
W sprawie śmierci chłopca toczy się prokuratorskie śledztwo. Jest ono prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. Prokurator Emilia Michałowska-Marchewa z Prokuratury Okręgowej w Łodzi powiedziała w piątek tvn24.pl, że śledczy uzyskali już wstępną opinię biegłego co do przyczyny śmierci dziecka.
- Przyczyną śmierci było uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego spowodowane zanurzeniem i tonięciem. Ostateczna opinia zostanie wydana po zapoznaniu się biegłych z dokumentacją medyczną - powiedziała prokurator Michałowska-Marchewa.
Jak przekazała przedstawicielka łódzkiej prokuratury, w tej sprawie powołano też biegłego do spraw ratownictwa. Śledczy planują również przeprowadzić eksperyment procesowy.
Wypadek na terenie Aquaparku Fala
Do zdarzenia doszło 27 lipca rano, w trakcie kursu wakacyjnego pływania. Władze Aquaparku Fala wydały oświadczenie, w którym podkreślono, że kurs był organizowany przez zewnętrzny podmiot.
"Na miejsce został wezwany zespół ratowniczy, dziecko zostało karetką odwiezione do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki [...]. Aquapark zabezpieczył nagrania z monitoringu i pozostaje do dyspozycji właściwych służb" - napisano w oświadczeniu opublikowanym tuż po zdarzeniu.
Jak ustaliliśmy, w zajęciach brała udział dwunastka dzieci, które były pod opieką trójki dorosłych. Miejsce zdarzenia było dobrze widoczne co najmniej z dwóch stanowisk ratowniczych. Chłopiec ćwiczył z grupą starszych od siebie dzieci.