Siedmioletni chłopiec tonął na basenie. Jest w skrajnie ciężkim stanie

Aquapark Fala
Łódź. Siedmiolatek tonął w basenie. Walczy o życie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Najpierw przez trzy minuty chłopiec, tonąc, zanurzał się i wynurzał się, następnie przez sześć minut leżał pod wodą na torze przy samym brzegu - wynika z policyjnej notatki przekazanej prokuraturze po tragicznym wypadku w Aquaparku Fala w Łodzi. Siedmiolatek w stanie ciężkim trafił w poniedziałek do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 9 w Aquaparku Fala w Łodzi. Jak ustalił nasz dziennikarz, klient aquaparku zauważył leżące w jednym z basenów dziecko.

Na miejsce przyjechał zespół ratownictwa medycznego, który prowadził reanimację chłopca przez ponad pół godziny. Ratownikom udało się przywrócić funkcje życiowe.

Stan skrajnie ciężki

Dziecko trafiło do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Informacje potwierdził nam rzecznik placówki. - Ten chłopiec został przywieziony do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki przez pogotowie. Został przyjęty do kliniki intensywnej terapii i jest tam do dziś. Dziecko jest w stanie skrajnie ciężkim. Lekarze i pielęgniarki walczą o jego życie - przekazał Adam Czerwiński.

Siedmiolatek tonął w basenie. "Dziecko jest w stanie skrajnie ciężkim"
Źródło: TVN24

Sprawą zajmuje się prokuratura.

- Prokurator zabezpieczył monitoring i dokumentację związaną z zatrudnieniem ratowników, sprawdzono też ich trzeźwość. Śledztwo jest prowadzone pod kątem narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - poinformował prokurator Paweł Jasiak w Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Jak udało się nam ustalić, w zajęciach brała udział dwunastka dzieci, które były pod opieką trójki dorosłych. Miejsce zdarzenia było dobrze widoczne co najmniej z dwóch stanowisk ratowniczych. Chłopiec ćwiczył z grupą starszych od siebie dzieci.

- Na tym kursie podczas zajęć pod opieką opiekunki było dwanaścioro dzieci, więc poniżej limitu, to znaczy, obecnie nawet nie ma przepisów, które to regulują. Natomiast kiedyś były limity i wynosiły piętnaście osób, więc poniżej tej liczby. Na basenie było zgodnie z procedurami, zgodnie z prawem, dwóch ratowników. Jest mi bardzo ciężko powiedzieć, dlaczego do tego doszło. To zapewne wyjaśni policja i prokuratura, która zabezpieczyła monitoring z miejsca zdarzenia - mówi Marcin Masłowski z Aquaparku Fala.

Jak dodał, "jeśli dochodzi do takiej tragedii, to mamy do czynienia z błędem ludzkim".

Przekazał, że kamery monitoringu zarejestrowały całe zdarzenie, ale nie jest uprawniony informować, co widać na nagraniach. - Z mojej wiedzy i informacji wynika, że ratownicy byli na miejscu na stanowisku. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ratownik tego nie zauważył - powiedział.

Klatka kluczowa-588477
"Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego ratownik tego nie zauważył"
Źródło: TVN24

Jak ustalił tvn24.pl, na nagraniu z monitoringu widać, jak chłopiec leży pod wodą, a wcześniej przez trzy minuty próbuje bezskutecznie się wynurzać. Potem przez sześć minut leży pod wodą na torze przy samym brzegu. Taki opis zdarzenia znalazł się w policyjnej notatce przekazanej prokuraturze.

Wypadek podczas kursu pływania

"W poniedziałek, 27 lipca, przed godz. 10 podczas kursu wakacyjnego pływania organizowanego przez zewnętrzny podmiot doszło do zdarzenia - tonięcia siedmioletniego dziecka. Na miejsce został wezwany zespół ratowniczy, dziecko zostało karetką odwiezione do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki i znajduje się tam pod opieką lekarzy. (...) Aquapark zabezpieczył nagrania z monitoringu i pozostaje do dyspozycji właściwych służb" - napisano w oświadczeniu Aquaparku Fala.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: