O zatrzymaniach poinformowała we wtorek rzeczniczka lubelskiej policji nadkomisarz Anna Kamola. Według ustaleń śledczych w województwie kujawsko-pomorskim działał przez 15 lat klub, którego właściciele zapewniali miejsce do uprawiania prostytucji przez inne kobiety i je nadzorowali. Jedną z pokrzywdzonych była 28-latka, wobec której dopuszczono się handlu ludźmi. Podejrzani mieli wykorzystać jej stan bezradności i brak miejsca zamieszkania.
Usłyszeli zarzuty
63-latek i jego 44-letnia żona usłyszeli zarzuty założenia i kierowania grupą czerpiącą korzyści z prostytucji innych kobiet oraz handlu ludźmi. Zabezpieczono także telefony komórkowe, laptopy, dyktafony, pieniądze. Sąd Okręgowy w Zamościu aresztował ich na trzy miesiące.
Prokuratura przedstawiła zarzuty udziału w tej grupie przestępczej jeszcze pięciu osobom w wieku od 42 do 68 lat. Jedna z nich odsiaduje wyrok za inne przestępstwa.
Jak ustalili śledczy, nielegalny proceder miał trwać w latach 2009-2024. Według szacunków w tym czasie podejrzani zarobili ponad 5,5 mln zł.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Za handel ludźmi grozi do 20 lat więzienia.