Jak podała w poniedziałek policja, na parkingu przebywała kilkuosobowa grupa turystów, dorosłych i dzieci. Wszyscy się znali, to był ich wspólny wyjazd. Do tragedii doszło w niedzielę wieczorem na prywatnym placu przy ul. Cyrhla w Zakopanem.
"Kierowca samochodu osobowego, podczas wyjeżdżania z parkingu, najechał przednim kołem pojazdu na siedmioletnie dziecko, siedzące na ziemi przed maską innego pojazdu. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że ani kierujący, ani pasażer nie zauważyli chłopca. (…) Rodzice dziecka oraz kierujący samochodem byli trzeźwi" – podaje Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu.
Przeprowadzą sekcję zwłok
Świadkowie udzielili chłopcu pomocy i wezwali służby, siedmiolatek został przewieziony do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować.
Ciało chłopca zabezpieczono do badań sekcyjnych. "Obecnie podejmowane są dalsze czynności zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności i przebiegu tego tragicznego w skutkach zdarzenia" – przekazała prokuratura.