Najechał na dziecko siedzące przed maską auta. Pierwsze ustalenia prokuratury

Do tragedii doszło na prywatnym parkingu
Śmiertelny wypadek na parkingu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Grupa znajomych z dziećmi wybrała się do Zakopanego na weekend. Gdy przebierali się na parkingu przed powrotem do domu, jeden z kierowców cofając samochód śmiertelnie potrącił siedmiolatka. Wstępne ustalenia prokuratury wskazują, że zarówno kierowca, jak i opiekunowie dziecka byli trzeźwi.

Jak podała w poniedziałek policja, na parkingu przebywała kilkuosobowa grupa turystów, dorosłych i dzieci. Wszyscy się znali, to był ich wspólny wyjazd. Do tragedii doszło w niedzielę wieczorem na prywatnym placu przy ul. Cyrhla w Zakopanem.

"Kierowca samochodu osobowego, podczas wyjeżdżania z parkingu, najechał przednim kołem pojazdu na siedmioletnie dziecko, siedzące na ziemi przed maską innego pojazdu. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że ani kierujący, ani pasażer nie zauważyli chłopca. (…) Rodzice dziecka oraz kierujący samochodem byli trzeźwi" – podaje Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu.

Do tragedii doszło na prywatnym parkingu
Do tragedii doszło na prywatnym parkingu
Źródło zdjęcia: TVN24

Przeprowadzą sekcję zwłok

Świadkowie udzielili chłopcu pomocy i wezwali służby, siedmiolatek został przewieziony do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy jego życia nie udało się uratować.

Ciało chłopca zabezpieczono do badań sekcyjnych. "Obecnie podejmowane są dalsze czynności zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności i przebiegu tego tragicznego w skutkach zdarzenia" – przekazała prokuratura.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: