Restauracja w Targanicach pod Wadowicami stanęła w płomieniach w sobotę, 17 stycznia, w okolicach godziny 19.30. W lokalu trwało wówczas przyjęcie weselne. Przed przybyciem strażaków na zewnątrz ewakuowało się około stu osób. Sześć osób podtruło się dymem, a biorący udział w akcji gaśniczej strażak doznał poparzeń.
Biegły wykluczył podpalenie
Po zakończeniu akcji gaśniczej wyjaśnianiem przyczyn zdarzenia zajęła się policja i prokuratura. Został powołany biegły, który ma ocenić, jak zaczął się pożar.
- Biegły wykluczył, by doszło do podpalenia. Prawdopodobnie pożar zaczął się od kominka, jednak na ten moment biegły nie chciał wypowiadać się w tej sprawie w sposób kategoryczny. Dokładne przyczyny będą badane - wyjaśniła w rozmowie z tvn24.pl prokurator Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Właściciele ośrodka wczasowego w Targanicach poinformowali w mediach społecznościowych, że pożar objął wyłącznie salę weselną. "Pozostała część obiektu, czyli hotel, karczma, SPA, strefa wellness, klub i stoki działają normalnie" - czytamy w oświadczeniu.
Autorka/Autor: bp/ tam
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Małopolska Alarmowo/Facebook