W niedzielnym referendum z urzędu prezydenta Krakowa odwołany został Aleksander Miszalski (KO). Za jego odwołaniem zagłosowało 171 581 mieszkańców. Rada Miasta Krakowa nie została odwołana z powodu braku wystarczającej frekwencji; większość w Radzie ma KO wraz z Nową Lewicą, zaś kluby opozycyjne to PiS i Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały
Wynik referendum oznacza przedterminowe wybory, które odbędą się w ciągu 90 dni.
Będzie kandydat Nowej Lewicy w Krakowie
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Krakowie Czarzasty zapowiedział, że Nowa Lewica "wystawi kandydata bądź kandydatkę na prezydenta bądź prezydentkę miasta Krakowa". - Przyjdzie czas, zostaną ogłoszone przez komisarza różne decyzje, będziemy w tej sprawie państwa informowali – mówił lider Nowej Lewicy.
- Zaznaczam, że wszystkie decyzje będą podejmowane, co jest dla nas oczywiste, w Krakowie, przez środowiska krakowskie, przez Nową Lewicę krakowską – powiedział Czarzasty. Dodał, że "Kraków jest podmiotem, żadna Warszawa nic w tej sprawie nie ma prawa mieć do powiedzenia".
W wyborach samorządowych w 2024 roku Nowa Lewica nie wystawiła własnego kandydata i poparła Aleksandra Miszalskiego. Po wygranej jego zastępczynią została związana z tą partią Maria Klaman. Ta nominacja skończyła się wielką awanturą, bo Nowa Lewica uznała, że Klaman nie należy do partii, a jej wybór jest złamaniem umowy koalicyjnej. W efekcie krakowskie struktury ogłosiły wycofanie poparcia dla koalicji z klubem KO w radzie miasta. Mimo to przedstawiciele KO i czworo radnych Nowej Lewicy utrzymali większość.
Dodatkowe emocje wzbudzało poparcie, jakiego Łukaszowi Gibale przed ostatnimi wyborami udzieliła najbardziej znana krakowska posłanka Daria Gosek-Popiołek. Teraz wymieniana jest jako jedna z potencjalnych kandydatek lewicy, a Gibała również wydaje się być jednym z ważniejszych kandydatów.
Referendum w Krakowie. Co zarzucali Miszalskiemu?
Referendum było inicjatywą grupy obywateli, której twarzą stał się przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman. Do akcji referendalnej przyłączyli się politycy opozycji, a także środowisko radnego, byłego posła PO Łukasza Gibały – głównego rywala Miszalskiego w wyborach w 2024 r.
Przeciwnicy zarzucali Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic, sprawowanie urzędu w sposób niegodny. Nie podobały się im również sposób wprowadzenia i zasady strefy czystego transportu (SCT), podwyżki cen biletów, wydłużenie godzin płatnego parkowania.
W czasie twz. akcji referendalnej Miszalski zapowiedział "wielką korektę". Polegać ona miała m.in. na zapowiedzi zmian funkcjonowania SCT, wycofaniu się z opłat dla mieszkańców za parkowanie w centrum miasta w niedziele, zmianach kadrowych w urzędzie miasta, likwidacji premii dla członków zarządów spółek miejskich i obniżeniu wynagrodzenia dla członków rad nadzorczych tych spółek.
Podsumowując dwa lata kadencji, w maju, polityk ocenił, że udało się zrealizować wiele ważnych dla mieszkańców inwestycji. Wśród osiągnięć wymienił opracowanie planu budowy metra. Przyznał jednak, że nie ustrzegł się błędów i jako przykład podał sposób wprowadzenia strefy czystego transportu. We wpisie w mediach społecznościowych, jeszcze przed ogłoszeniem wyników, Miszalski podziękował Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum - zarówno tym, którzy go wspierali, jak i tym, którzy byli wobec niego krytyczni.
Wygrał o włos
W wyborach na prezydenta Krakowa w 2024 r. startowali oprócz Aleksandra Miszalskiego (KO), Łukasz Kmita (PiS), Łukasz Gibała (komitet wyborczy Kraków dla Mieszkańców), Konrad Berkowicz (Konfederacja), Andrzej Kulig (komitet Ku Przyszłości).
W II turze Miszalski pokonał Gibałę przewagę ok. 2 proc. głosów. Miszalskiego poparło 133 703 wyborców, którzy poszli do urn, a Gibałę - 128 269.